|
Tasunka-uitko - Szalony Koń (1840 - 7 wrzesień 1877) Wódz Siuksów Oglala. Jego ojcem był szaman plemienia o tym samym imieniu, zaś matką siostra słynnego Pstrego Ogona, wodza Brule. Nieznane jest jego miejsce urodzin, lecz od najmłodszych lat przebywał wśród południowych plemion Siuksów, stowarzyszonach z Czejenami wśród których znalazł pierwszą żone. Od najmłodszych lat zdobywał sławe na wojenej ścieżce, walcząc z białymi w wojnach 1865 i 1866 roku. Brał udział w bitwie z oddziałem kapitana Williama Fettermana 21 grudnia 1866 roku oraz w bitwie na Skoszonej Łące i w bitwie o wozy, stoczonych latem 1867 roku. Na skutek najazdów ustał wszelki ruch na szlaku Bozemana. Kiedy wojsko opuściło w 1868 roku pobudowane tutaj forty, a Czerwona Chmura zawarł poój z Amerykanammi, Szalony Koń nie przyjął ofiarowanego mu rezerwatu, wędrując po starych łowiskach w pogoni za bizonami, z dala od białych. W ich oczach był uosobieniem wrogiego wojowniczego Indianina, biąręcego udział w każdej bitwie. Tak też było z atakiem pułkownika Reynoldsa, 17 marca 1876 roku na wioskę Czejenów nad Powder River, którą uważano za wioskę Szalonego Konia, choć wodza nie było w ogóle na miejscu. Podobnie jak Siedzący Byk, odrzucił wezwanie ministerstwa wojny, aby do końca stycznia 1876 zgłosił się do wyznaczonej agencji. 17 czerwca 1876 roku na czele tysiąca wojowników, stoczył całodniową bitwe nad Rosebud Creek z tysiącem trzystoma żołnierzami gen. Crooka. Choć ten ostatni uznał ją za swoje zwycięstwo, to w rzeczywistości stanowiła porażkę wojska, zmuszonego do odwrotu i zaprzestania udziału w dalszych działaniach. Zgineło w niej 28 żołnierzy, a 56 odniosło rany; Indianie, jak mówił później Szalony Koń, mieli 36 zabitych i 63 rannych. Po bitwie wódz pociągnął na północ i połączył się z Siedzącym Bykiem. Należał do najbardziej sławnach wojowników, którzy pokonali pułkownika Custera 25 czerwca 1876 roku nad little Bighorn River. W pprzeciwieństwie do innych Siuksów, nie schronił się w Kanadzie, lecz polował w PN. Montanie, tocząc potyczki z tropiącymi go żołnierzami. Odziały pułkownika Milesa nawiązały kontakt bojowy z wojownikami Szalonego Konia 1i 3 stycznia 1877 roku, a potem doszło do dwudniowej bitwy 7 i 8 stycznia koło Wolf Mountain między pięciuset Indianami a żołnierzami pod osobistym dowództwem Milesa. Obydwie strony nie poniosły wiąkszych strat i ostrzeliwani przez artylerię wojownicy zniknęli pod osłoną burzy śnierznej. Szalony Koń zaprzestał wojny, kiedy 19 lutego odwiedził go wuj Pstry Ogon, który w imieniu wojska obiecał amnestię walczącym i pozostawienie ich we własnym kraju. 6 maja wódz poddał sie wraz z tysiącem pięciuset współplemieńców w agencji Czerwonej Chmury, po czym osiadł w rezerwacie koło fortu Robinson w Nebrasce. pod koniec 1877 raku zaczeły tam krążyć pogłoski, że zamierza wszcząć nową wojnę, pogłoski, którym uwierzyli niektórzy oficerowie. Kiedy Crook postanowił zaciągnąć Siuksów jako zwiadowców do walki z niezwyciężonymi dotąd Przekłutymi Nosami,idącymi z Idaho do Kanady, wysłał w tej misji porucznika Williama Philo Clarka i jako tłumacza, zwiadowcę franka Grouarda. Tego ostaniego obwinia się za błędbe tłumaczenie słów Szalonego Konia, który miał rzkomo powiedzieć, że będzie walczył do końca nie z Przekłótymi Nosami a z białymi. Wówczas zapadła decyzja o jego uwięzieniu.Wysłany w tym celu oddział nie zastał wodza na miejscu, gdyż wyjechał do agencji Pstrego Ogona. Ponieważ wuj oświadczył mu, że jako były buntownik musi słuchać jego poleceń, Szalony Koż postanowił wrócić do agencji Czerwonej Chmury. Sprowadzono go podstępnie do biura adiutanta fortu Robinson, gdzie dowiedział się, że na jakiś czas tu pozostanie.Bez jego wiedzy postanowiono go wysłać do Omaha, kwatery głównej Dywizji Platte, a stamtąd˝gdzieś dalej˝, aż do uspokojenia nastrojów. Chyba domyślił sią zamiarów białych, gdyż kiedy mały odział żołnierzyi policjantów zaprowadził go na wartownie, stawił opór i otrzymał śmiertelną ranę. Powszechnie mówiono, że pchnął go bagnetem w okolicy nerek żołnierz William Gentles, kiedy Mały Wielki Człowiek chwycił wodza za ręce. Jednak to on pchnął przypadkowo Szalonego Konia nożem, o czym sześć lat później opowiedział kapitanowi Johnowi G. Bourke´owi. W ten sposób uniknął zemsty współplemieńców, podczas gdy gentles musiał uciec z tych okolic. Szalony Koż konał całą noc w biurze adiutanta garnizonu. Jego ciało wydano rodzicom, którzy pochowali je w nieznanym miejscu. Legenda mówi, że spoczywa ono nad Wounded Knee Creek. Kiedy skonał, jeden z wodzów Miniconjou tak wyraził uczucia zrozpaczonych Indian:˝To dobrze.Szukał śmierci i ją znalazł˝. Szalony Koń był kilkakrotnie żonaty, ostatni raz z Nellie Larrabee, córką miejscowego handlarza, Metysa. Przeszedł do historii i legendy jako wojownik do końca walczący o wolność swego narodu. Kapitan Bourke opisaał go takimi słowami: Ujrzałem przed sobą młodego jeszcze mężczyznę, nie mającego więcej niż trzydzieści lat, mierzącego 175 cm, smukłego i muskularnego, z blizną na policzku. Wyraz jego twarzy był pełen dostojnej powagi, lecz jednocześnie przygnębienia, nieustępliwości i smutku. Zachowywał się ze spokojną rezygnacją jak ktoś, kto podał się losowi i postanowił uczynić to z godnością. Kiedy rozmawiał z frankiem Grouardem, zwarz rozjaśniał mu uśmiech, kecz wobec innych, przynajmniej na ppoczątku pobytu w rezerwacie, zachowywał sią chłodno i powściągliwie. Wszyscy Indianie szanowali go niezmiernie za waleczność i hojność. W walce z wrogiem nie dał się przewyższyć nikomu. Miał setki przyjaciół, których pozyskał szczodrością dla biednych, gdyż za punkt honoru uważał nie posiadanie niczego po za bronią. Nie słyszałem, aby jakiś Indianin nie wymawiał jego imienia z najwyższym podziwem. Szalony Koń nigdy nie pozwolił się sfotografować. Zdjęcie wykonane przez Stanleya J. Morrowa i uchodzące przez szereg lat za podobizne Szalonego Konia w rzeczywistości przedstawiało wojownika Siuksów, Szalonego W Domu.
|