Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 20 sierpnia 2019 8:02

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 57 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 13 lipca 2006 0:26 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Wpadlam tu jeszcze na moment, bo cos ciekawego przypomnialo mi sie odnosnie tlumaczen nazw i imion indianskich na jezyk polski (czy jakikolwiek inny ). Wiekszosc indianistow zapewne zna ksiazke pt. Black Elk Speaks.... ktora zostala przetlumaczona na polski :

Tak to idzie:

Czarny Łoś: opowieść indiańskiego szamana. Dzieje świętego człowieka Siuksów Oglala opowiedziane przez Johna G. Neiharta (Płomienną Tęczę) / tł. Marek Maciołek i Marek Nowocień ( powyzsza informacj/cytat wziete z http://www.huuskaluta.com.pl )

Na wstepie zaznaczam, nie zamierzam podwazac niczyich autorytetow, wiec prosze, niech wybacza mi ponizsze uwagi wspaniali nasi tlumacze, ktorzy, przekonana jestem ( ksiazke te posiadam jedynie w oryginale, po polsku nie mialam okazji przeczytac ), odwalili kawal dobrej roboty.

Otoz, slowo ‘elk’ mozna tlumaczyc dwojako. W jezyku angielskim, tyle ze tym z Wysp Brytyjskim sie wywodzacym i nauczanym w wiekszosci szkol europejskich, elk oznacza rzeczywiscie losia. Ale juz w amerykanskim angielskim (w tym rowniez tym, uzywanym w Kanadzie elk jest wylacznie odmiana jelenia ( zwanego tez rzadziej wapiti ), bardzo na tym kontynencie popularnego, dawniej zas glownego, obok bizona, zrodla utrzymania wielu plemion indianskich. Na losie mowi sie tu po prostu ‘moose’. Nie ma innej mozliwosci.

Elk =jelen, Moose =Los.


Przeprowadzilam maly test. Kilku znajomych i czlonkow rodziny, glownie autochtonow , ( choc sprawdzilam na wszelki wypadek rowniez wsrod bialych Kanadyjczykow ), mniej czy wiecej obeznanych z ta pozycja literacka i postacia slawnego Indianina, a zapytanych przeze mnie, jakie zwierze im sie kojarzy i co widza, gdy mowie „Black Elk”, jednoznacznie opisalo jelenia, nie losia ! O, spojrzcie prosze tutaj:

http://www.env.gov.bc.ca/wld/documents/elk.pdf

No dobrze, powiecie, wszystko gra, tyle, ze najwazniejsze w tym calym zamecie jest, jak w oryginale, czyli w jez. Lakota mowimy na losia (moose ), a jak na jelenia ( elk ).
Prosze bardzo:
[
Hehaka Sapa
-dwa slowa, bo tak wlasnie, w wielu publikacjach o zyciu „Czarnego losia” (?), w jez. Lakota, pisane jest imie Black Elk, gdzie:

„hehaka” - okresla wyraznie samca jelenia z gatunku elk(wapiti), w przeciwienstwie do ogolnej nazwy tego zwierzecia (elk) „hayhahkah”
( nawiasem mowiac „elk” ( nie „moose”! ) uwazany jest przez Lakota za jedno ze „swietych” zwierzat, posiadajacych specyficzne wlasciwosci , ze tak powiem, „afrodyzjakalne” ;0).
„sapa” - okresla masc, kolor ( czarny, osmolony ).

Ta (lub tah ) = Los ( moose )

Tutaj zobaczcie sobie zdjecia zwierzakow z podpisami w jez. Lakota :

http://www.lakotawritings.com/Lakota_words_1.htm
http://www.lakotawritings.com/Lakota_words_2.htm

Znajdziecie tam i losia i jelenia z rodzaju elk.

I zeby jeszcze zamacic :

tshcha - jelen (deer )
tah chasala lub tahheencha - jelen, rodzaj antylopy (pronghorn)
tahheenchala - jelen (white tail deer )
tahhenchala - jelen ( mule deer )


Sami Widzicie ile jest podgatunkowjeleni na naszym kontynencie. I kazdy z nich w roznych dialektach tubylczych ma inna nazwe!

Na zakonczenie jeszcze jedna uwaga. Wiadomo, ze oryginalny zapis rozmowy autora ( nota bene jego nazwisko brzmi Neihardt, a wiec na stronie huuuskaluta strzelono beztrosko dwa „niewybaczalne” ;) bledy – raz odmieniajac przez przypadki nazwisko obce, dwa polykajac literke d) ze „swietym Indianinem”, mial miejsce na przelomie wiekow, jakies 100 lat temu. Wiadomo rowniez, ze przekladano to, co mowil Black Elk z „ichniego na nasze” w sposob dosc zawily, przy pomocy tlumaczy, ktorych znajomosc mowy bialego czlowieka nie byla „mocno zaawansowana” ( jakby to zapewne okreslil nasz administrator Mateusz;) i w koncu wiadomo, ze angielski i terminologia wowczas uzywana, roznila sie znacznie od wspolczesnego jezyka i na pewno zblizona byla do oryginalnego „wyspowego jezyka”, w ktorym „elk” oznacza ni mniej ni wiecej a....losia. To by wiele wyjasnialo.
Sadze jednak, ze w zwiazku z oryginalna pisownia imienia Hehaka Sapa ktora wskazuje na slowo wyraznie na zwierze znane jako „elk”, nie „moose”, mamy tu po prostu do czynienia z pomylka tlumacza polskiego bazujacego na slownictwie brytyjskim, pomylka ktora wedlug mnie jest na tyle znaczaca i niedopuszczalna
(dotyczy bowiem imienia wlasnego glownej postaci zmieniajac calkowicie jego znaczenie!), iz nalezaloby ja skorygowac w kolejnym wydaniu ( o ile takie bedzie ) tej wspanialej ksiazki.

Czy bardzo nabruzdzilam? ;)

Onen

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Darek
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 13 lipca 2006 2:42 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 września 2005 23:13
Posty: 109
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Witaj Ewo :)

Troche czuje sie wywolany do odpowiedzi... he he
Jezeli chodzi o dwa "niewybaczalne" bledy na stronie huuskaluta.com.pl to przyznaje sie tylko do jednego ;)
A mianowicie polkniecie literki "d" ...... to moj blad podczas wklejania tekstu na strone - dzieki Tobie "d" już uzupelnilem ;)

Drugi blad .... polemizowalbym czy odmiana przez przypadki "obcego nazwiska" jest bledem ;) ... no coz, nic nie bede pisac na ten temat - proponuje obejrzec fotke strony tytulowej polskiego wydania :
http://www.huuskaluta.com.pl/blackelk.jpg
W tym punkcie czuje sie rozgrzeszony z "bezstroskosci" ;)

Aha ... temat tlumaczenia slowa Elk byl juz poruszany na tym forum przez Cypriana :

Cyprian. pisze:
Jest jeszcze jedna rzecz na koniec tego postu,nazwa Stowarzyszenia Cheyenne -Elk Horn Scrapers(albo Elk Soldiers) jest nieprawidłowo przetłumaczona-powinno być Stowarzyszenie Skrobaczek z Rogu Jelenia a nie łosia-ów nieszczęsny elk jako łoś dał już popalić Black Elkowi robiąc z niego łosia...przepraszam jesli Marek odbierze to jako czepianie się(nie to jest moim celem) ale prawdziwe znaczenie tego słowa robi dużą różnicę choćby ze względu na znaczenie kulturowe i religijne jelenia dla Plemion Równin.

caly post Cypriana znajdziesz ponizej :
http://www.indianie.w.activ.pl/phpBB2/viewtopic.php?p=1240&highlight=#1240

Serdecznie pozdrawiam
Darek

_________________
http://www.huuskaluta.com.pl
http://www.omahkatayo.pl


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 13 lipca 2006 4:08 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Mily kolego D ! ;))

Cytuj:
Troche czuje sie wywolany do odpowiedzi... he he
Jezeli chodzi o dwa "niewybaczalne" bledy na stronie huuskaluta.com.pl to przyznaje sie tylko do jednego ;)
A mianowicie polkniecie literki "d" ...... to moj blad podczas wklejania tekstu na strone - dzieki Tobie "d" już uzupelnilem ;)


Rozgrzeszam z pierwszego bez zadnego oporu i zadawania pokuty, albowiem mni tz zdrza sie polkac liteki stukjac w klawiatre ;)) Widzisz, da sie czytac, prawda? Ale, ale....w przypadku nazwisk i imion, w dodatku na popularnej stronie, ktora wiele osob odwiedza i chlonie, nie wyglada to najlepiej, nie sadzisz? Dobra, wiem, czepiam sie. Poprawione, nie ma sprawy :)


Cytuj:
Drugi blad .... polemizowalbym czy odmiana przez przypadki "obcego nazwiska" jest bledem ;) ...


No to ja "zapolemizuje" sobie z Twoja polemika. Jestem bowiem przyzwyczajona do innych "odmianow", jako ze uczona bylam przez wspanialych polonistow, z ktorymi mialam szczescie sie w zyciu zetknac, i ich wytyczne staram sie stosowac. Jesli juz nie da sie uniknac polskiej koncowki ( odmiany ) nazwy wlasnej, nalezy zastosowac apostrof , czyli np. Dave'a , Black Elk'a, Neighardt'a...etc. Tak przynajmniej mi kladziono do lba i tej wersji bede sie trzymac. :)

Ament ;))

Cytuj:
Aha ... temat tlumaczenia slowa Elk byl juz poruszany na tym forum przez Cypriana :



Dzieki za informacje i linka! Pojecia nie mialam, ze juz ktos "zajelenil" na forum w sprawie losia ;)..Na swe usprawiedliwienie dodam tylko, ze pisze i czytam od niedawna w tym milym zakatku, weszlam niejako z marszu i nie grzebalam zbyt dokladnie w archiwach. Udzielam sie tutaj tez wyrywkowo nie dysponujac niestety czasem na dokladne sledzenie postow i tematow, za co bardzo wszystkich przepraszam i prosze pokornie o rozgrzeszenie. ;))

onen!

P.S. Z drugiej strony, chyba nie zaszkodzilo odgrzanie i wyjasnienie subtelnych nieraz roznic jezykowo-kulturowych, istniejacych miedzy czystym jez. brytyjskim, a ang. w amerykanskim wydaniu. Roznic, z ktorymi po latach nauki jezyka "brytyjskiego" w kraju, sama mialam okazje zetknac sie po raz pierwszy przybywajac na ten kontynent. Jak zapewne sobie mozecie wyobrazic , dochodzilo w zwiazku z tym nieraz do ciekawych konfrontacji, nieporozumien, a nawet bardzo komicznych sytuacji :).

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Ree
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 13 lipca 2006 12:08 
no to teraz wytłumaczcie dlaczego w Wawie jest "Plac Waszyngtona" a nie "Łoszingtona" lub "Washingtona", lub skoro nie wolno odmieniac przez przypadki obcych nazwisk, to "Plac Washington" :D


Na górę  || 
  
 
DarekK
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 13 lipca 2006 14:45 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2005 21:14
Posty: 310
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
No tak, wychodzi na to, ze lepiej jednak bylo 'Plac Komuny Paryskiej" ;)

Osobiscie jestem za tym, by nie wymyslac niestworzonych spolszczen, ale trzymac sie raczej tego, co juz jest, korygowac bledy - takie jak np. "Czarne Wzgorza" - jak wiadomo, istnieja jedynie GÓRY CZARNE :), Crow to nie Kruki, a WRONY etc... mamy nad czym pracowac, no i jak Cien zauwazyl - od nas, indianistow - "specjalistow" zalezy w duzej mierze słowotwórstwo branzowe.

Z pozdrowieniami.
Dariusz

_________________
Polskie Stowarzyszenie Przyjaciół Indian - http://pspi.org.pl

Polski Ruch Przyjaciół Indian http://www.indianie.eco.pl

http://etnoradio.pl - audycje indiańskie w każdy wtorek i niedzielę od 20:00


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
Darek
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 13 lipca 2006 15:45 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 września 2005 23:13
Posty: 109
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Droga Ewo ;)

Dziekuje za "rozgrzeszenie bez pokuty" z pierwszego bledu ;)

Odnosnie "polemiki" o odmianach... zajrzalem do Slownika jezyka polskiego on-line http://sjp.pwn.pl/

znalazlem dzial PISOWNIA POLSKA >> IX. PISOWNIA NAZW WŁASNYCH
http://slowniki.pwn.pl/zasady/629595_1.html

A w nim takie oto ciekawostki : ( oczywiscie z szacunkiem dla Twoich wspanialych polonistow )

Cytuj:
59. PISOWNIA OBCYCH NAZW WŁASNYCH. UWAGI WSTĘPNE

[232] 59.1. Zwyczaj językowy. Wiele nazw własnych zostało spolszczonych już dawno i ta pisownia, niezależnie od tego, czy jest zgodna z zasadami transkrypcji lub transliteracji, czy nie, musi zostać zaakceptowana przez wszystkich użytkowników języka polskiego. W tej grupie możemy wymienić takie nazwiska, jak Szekspir, Waszyngton, Szopen, Russo, Wolter, Molier, Balzak. Natomiast wśród nazw geograficznych Paryż, Londyn, Akwizgran, Rzym, Mediolan, Wenecja i wiele innych.

Cytuj:
62. ODMIANA NAZWISK. UWAGI OGÓLNE
Ogólne zalecenie dotyczące odmiany nazwisk polskich i obcych jest następujące: jeśli tylko jest możliwe przyporządkowanie nazwiska jakiemuś wzorcowi odmiany, należy je odmieniać.
Wybór odpowiedniego wzorca odmiany zależy głównie od: 1) płci właściciela, 2) jego narodowości, 3) zakończenia nazwiska (może chodzić albo o zakończenie fonetycznej formy nazwiska, albo o zakończenie tematu).

Cytuj:
65. NAZWISKA ANGIELSKIE I FRANCUSKIE
[242] Zapisując nazwiska angielskie i francuskie, zachowujemy ortografię oryginału, np. Hillary, Purcell, Reagan, Dumas, Poussin, de Gaulle. Istnieje nieliczna grupa nazwisk, które mają wariantywną pisownię — oryginalną lub spolszczoną: Shakespeare — Szekspir, Washington — Waszyngton, Voltaire — Wolter, Molière — Molier, Rousseau — Russo, Balzac — Balzak, Chopin — Szopen oraz Montesquieu — Monteskiusz i Descartes — Kartezjusz (w dwu ostatnich wypadkach spolszczono łacińską formę nazwisk).

Cytuj:
66. ODMIANA NAZWISK ANGIELSKICH I FRANCUSKICH
[243] 66.1. Nazwiska zakończone w piśmie:
a) na spółgłoskę wymawianą, np. Bush, Eliot, Eisenhower, Pasteur, Auber;
b) na spółgłoskę nie wymawianą, np. Mitterrand, Villon, Diderot, Jouvet, Anouilh; wyjątkiem są nie wymawiane spółgłoski -s, -x (zob. 66.5., 66.7.);
c) na -y po samogłosce, np. Shelley, Disney, Macaulay;
otrzymują końcówki polskie bez apostrofu, np.
Auber, Aubera, z Auberem, o Auberze;
Bush, Busha, z Bushem, o Bushu;
Mitterrand, Mitterranda, z Mitterrandem, o Mitterrandzie;
Anouilh, Anouilha, z Anouilhem, o Anouilhu;
Disney, Disneya, z Disneyem, o Disneyu.

Cytuj:
66. ODMIANA NAZWISK ANGIELSKICH I FRANCUSKICH

[244] 66.2. Nazwiska zakończone na -e nieme (tzn. nie wymawiane) otrzymują polskie końcówki po apostrofie, np.
Larousse, Larousse’a, Larousse’owi, z Larousse’em;
Montaigne, Montaigne’a, Montaigne’owi, z Montaigne’em;
Malebranche, Malebranche’a, Malebranche’owi, z Malebranche’em;
Donne, Donne’a, Donne’owi, z Donne’em;
Moore, Moore’a, Moore’owi, z Moore’em;
Wallace, Wallace’a, Wallace’owi, z Wallace’em.
Dotyczy to także nazwisk, w których po -e niemym pojawia się spółgłoska, np.
Descartes, Descartes’a, Descartes’owi, z Descartes’em;
Combes, Combes’a, Combes’owi, z Combes’em.

Cytuj:
66. ODMIANA NAZWISK ANGIELSKICH I FRANCUSKICH

[245] 66.3. Jeśli w którymś przypadku gramatycznym brzmienie głoski kończącej temat nazwiska jest w języku polskim inne niż w języku oryginalnym, wówczas zakończenie tego nazwiska piszemy zgodnie z pisownią polską, a -e nieme i apostrof — jeśli występują — pomijamy:
Grant [Grant], z Grantem, o Grancie.
Joyce [Dżojs], z Joyce’em, o Joysie;
Barthes [Bart], z Barthes’em, o Barcie;
Ingres [Ęgr], z Ingres’em, o Ingrze;
Mauriac [Moriak], z Mauriakiem, o Mauriacu;
Proust [Prust], z Proustem, o Prouście;
Remarque [Remark], z Remarkiem, o Remarque’u;
Robespierre [Robespier], z Robespierre’em, o Robespierze;
Ronsard [Ronsar], z Ronsardem, o Ronsardzie;
Inne przykłady: Descartes — o Descarcie, Combes — o Combie (a. Combes’ie), Manet — Manecie.


Pozdrawiam serdecznie :)
Darek

_________________
http://www.huuskaluta.com.pl
http://www.omahkatayo.pl


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 14 lipca 2006 5:59 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Cytuj:
... zajrzalem do Slownika jezyka polskiego on-line


Darku, z szacunkiem podchodze do slownikow i googlowania, ale nigdy nie sa one dla mnie wyrocznia. Slowniki maja zwykle to do siebie, ze nie nadazaja za zyciem, ktore idzie do przodu szybciej niz wprowadzane sa zmiany w podrecznikach i dyktuje czasami zupelnie inne, niz te oficjalne reguly. Zauwazam to na wlasnej skorze, obserwujac dynamike jezyka polskiego z boku, czyli "zza kaluzy". Duzo by pisac, ale wystarczy chocby powrocic wlasnie do komunikowania sie w cyberprzestrzeni i wyszukiwania danych w internec ie. Im wiecej bedzie sprzecznych zasad, wariantow, odmian, im mniejsza jednolitosc jesli chodzi o pisownie obcych nazw, im bardziej bedziemy my, Polacy obstawac przy stosowaniu naszych koncowek i spolszczac obcojezyczne imiona, nazwiska etc, znieksztalacajac przy tym nieraz calkiem znaczaco oryginalna pisownie, tym trudniej bedzie nam korzystac z dostepnych zrodel, poglebiac wiedze, poznawac inne kultury, czy po prostu sie komunikowac z tymi, ktorzy nie wladaja polskim . I vice versa.

Zawsze, nie tylko w kwestii jezykowej, stawiam na wyczucie, takt i odpowiednia, elastyczna reakcje, w zaleznosci od sytuacji, a przede wszystkim na "zdroworozsadkowe" podejscie do problemu. Wedlug mnie, nie trzeba sztywno trzymac sie wszystkich obowiazujacych zasad, o ile okolicznosci tego nie wymagaja. Np. w malym gronie, wsrod przyjaciol czy rodziny mowimy inaczej i mozemy sobie nieco "poluzowac". W miejscu publicznym zas, np wyglaszajac prelekcje, odpowiadajac na pytania zebranych czy opowiadajac szerszemu gronu przygody z pobytu w.... , powinnismy sie starac, by to co mowimy, mialo sens, uzywac odpowiednich wyrazen i slow, zachowywac obowiazujace lub logiczne reguly. Analogicznie jest z pisaniem. Przekrecajac nieco polskie przyslowie, " jak piszesz ( mowisz ), tak Cie widza " ;)))

I takiego wlasnie podejscia, a nie tylko kierowania sie sztywno formulkami, czy opierania na wiedzy wylacznie slownikowa, uczyli mnie moi wspaniali polonisci :))

A teraz sobie znikne na czas jakis... do milego :))

Onen!

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Adam Bez Włosów
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 15 sierpnia 2006 16:37 
Offline
User

Rejestracja: 14 sierpnia 2006 8:28
Posty: 42
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Nie określono
zdecydowanie spolszczac. bo co to oznacza "nazwa w oryginale"? czyli jak- po angielsku? przecież to nie oryginał a właśnie angielski czyli amerykańska próba zapisania fonetycznie usłyszanego słowa. zatem oryginał to słowo fonetyczne (jakieś plemię miało pismo?). weżmy na tapetę np. czeyenne. dla zwolenników "nazw oryginalnych" jest ok. ale tylko to przeczytajmy, pojawia się 10 wersji wymowy. jak to przeczyta amerykanin? jak ma ktoś zanjomych za Wodą może ma szansę poznać. jak to przeczyta Polak? Aż sie boję. Czejen? Szejen? Szajen? a może Siajen? A jak to powiedzaił rdzenny mieszkaniec o swoim narodzie? tego nie sposób tak łatwo sprawdzić. Zatem proponuję by na rynku polskim pojawiały się nazwy narodów spolszczone z angielskiego jako z najbardziej możliwego do sprawdzenia źródła. Bez spolszczenia takich nazw jak Iroquois, Cheyenne itp pojawią się różne wersje wymowy. A to czy odmieniać przez przypadki.....to już sam nie wiem. Chyba nie.


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
DarekP.
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 01 września 2006 18:12 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 sierpnia 2006 18:50
Posty: 31
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Nie określono
Ree pisze:
możliwe że winowajcami są tutaj Sju, którzy nazywają ich "Kangitoka", gdzie "kangi" oznacza bodajże "wronę" lub "kruka" albo i jedno i drugie :D

Kangitoka raczej wywodzi się od kangi - wrona i toka - wróg. Kruk po lakocku to Kangi tanka, czyli dosłownie Duża wrona. Ale z tymi Krukami to dziwna sprawa, bo ta nazwa pojawia się czasem w jakichś popularnych opracowaniach, pojawiła się też chyba w polskiej wersji "Jeremaiah Johnson" (przynajmniej takiej, która chodzi w Divxie).

_________________
Ikope śni hotanin po! Wayaśice śni ee wawokiye wacin po. Wyrażaj swą opinię bez lęku! Nie krytykuj, by zranić, ale w zamian próbuj pomóc.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Ree
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 01 września 2006 22:57 
DarekP. pisze:
Ale z tymi Krukami to dziwna sprawa, bo ta nazwa pojawia się czasem w jakichś popularnych opracowaniach, pojawiła się też chyba w polskiej wersji "Jeremaiah Johnson" (przynajmniej takiej, która chodzi w Divxie).



Serio? Pamiętasz może, w której scenie? Ja mam wersję filmu puszczaną w tv, więc chyba trzeba uważniej jeszcze raz obejrzeć. Niedźwiedzi Pazur, jak też Jeremiah i ten zasmarkany pastor mówią "Crow", więc może w kwestiach wypowiadanych przez Indian?

Pozdrawiam


Na górę  || 
  
 
DarekP.
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 02 września 2006 0:11 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 sierpnia 2006 18:50
Posty: 31
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Nie określono
W ciągu najbliższych dwóch tygodni powinienem mieć w ręku tą wersję Jeremaha, to dam Ci znać, ale mnie chodzi o jakieś pirackie tłumaczenie, nie o to, które było w tv. Kruki pojawiają się też w Trylogii Szklarskich.
Z pozdrowieniami

_________________
Ikope śni hotanin po! Wayaśice śni ee wawokiye wacin po. Wyrażaj swą opinię bez lęku! Nie krytykuj, by zranić, ale w zamian próbuj pomóc.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 02 września 2006 5:55 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Cytuj:
jak to przeczyta Polak? Aż sie boję. Czejen? Szejen? Szajen? a może Siajen? A jak to powiedzaił rdzenny mieszkaniec o swoim narodzie? tego nie sposób tak łatwo sprawdzić. Zatem proponuję by na rynku polskim pojawiały się nazwy narodów spolszczone z angielskiego jako z najbardziej możliwego do sprawdzenia źródła. Bez spolszczenia takich nazw jak Iroquois, Cheyenne itp pojawią się różne wersje wymowy. A to czy odmieniać przez przypadki.....to już sam nie wiem. Chyba nie.


Shekon,

Zebys wiedzial jak "tubylcy" wymawiaja nazwy polskie, slowianskie, imiona i nazwiska, balbys sie jeszcze bardziej ;))) ... Dosyc popularne bylo do niedawna "zangielszczanie" pisowni naszych slowianskich wyrazow, co jest dokladnym odwroceniem rol tego, co proponujesz w przypadku Indian. Wyglada takie "zangielszczone" slowo czasami, nie powiem, dla nas Polakow, smiesznie. I tak tez wlasnie wygladaja nasze "spolszczone" indianskie nazwy dla "niePolakow". ;)

Warto wiedziec jakie sa trendy na tym kontynencie. Otoz, od jakiegos czasu odchodzi sie od "znieksztalcania" nazw i imion obcych, innych narodowosci ( nie angielskich ) i bez skrepowania padaja pytania o wymowe pisanego w formie oryginalnej imienia, nazwiska czy miejscowosci. Ludzie przestaja zangielszczac nazwiska ( np Szczepanski, a nie Shchepansky )

Co do nazw indianskich, coraz powszechniej odchodzi sie rowniez od tych zangielszczonych czy przekreconych, a wraca do dawnych, tradycyjnych.. Juz nie ma w okolicach Calgary Sarcee, Stoney, czy Peigan... a sa. Tsuu' Tina, Piikuni, Siksika ( pisownia tez najbardziej zblizona do angielskiej wymowy, ale trzeba dopiero uslyszec, aby wymowic w miare poprawnie ).. No i jak tu spolszczyc te Tsuu' Tina na przyklad, o przypadkach nawet nie wspominajac ? ;))

Onen

Iroquois? A moze Ajrokua ? ....;))

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Ree
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 02 września 2006 18:03 
W filmach w ogóle bardzo ciekawie tłumaczą i spolszczają nazwy plemion. Sztandarowym przykładem jest film "Man in the wilderness" z Richardem Harrisem, gdzie zarówno biali jak i Indianie w swych kwestiach wyraźnie mówią "Rickaree", zaś lektor uparcie czyta "Sjuksowie". Jak takie spolszczenie wytłumaczyć? :evil:

Pozdrawiam


Na górę  || 
  
 
Cień
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 02 września 2006 20:08 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sierpnia 2005 19:09
Posty: 242
Lokalizacja: Ząbkowice Śl.
Płeć: Nie określono
Ree pisze:
Jak takie spolszczenie wytłumaczyć?


To nie żadne spolszczenie, tylko raczej zidiocenie - będące wynikiem przekonania, że w Polsce Siuksowie to jedyne znane z nazwy i warte bliższego zainteresowania plemię. :(

Chociaż, jak spojrzeć na zainteresowania zlotowiczów, forumowiczów i w ogóle większości indianistów, to nietrudno odnieść wrażenie, że wielu z nas niesłychanie łatwo uległo manipulacji popularnych mediów i bajkopisarzy, którzy z jednego dość przeciętnego plemienia uczynili ikonę popkultury i wzorzec indiańskości...

Miłośnicy Arikarów i setek innych równie niezwykłych (a nierzadko bardziej tajemniczych) plemion - przekonujcie Polskę, że wasi wybrańcy - spolszczeni lub nie - też zasługują na swoje 5 minut! :)


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
DarekP.
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 03 września 2006 17:40 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 sierpnia 2006 18:50
Posty: 31
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Nie określono
Cień pisze:
Ree pisze:
Jak takie spolszczenie wytłumaczyć?


w Polsce Siuksowie to jedyne znane z nazwy i warte bliższego zainteresowania plemię. :(

że wielu z nas niesłychanie łatwo uległo manipulacji popularnych mediów i bajkopisarzy, którzy z jednego dość przeciętnego plemienia uczynili ikonę popkultury i wzorzec indiańskości...


Ciekawe, ciekawe :evil: Tylko z jednym mogę się zgodzić - istotnie Siuksowie stali się ikoną popkultury i wzorcem indiańskości, tylko nie rozumiem, dlaczego z tego powodu określasz ich mianem dość przeciętnego plemienia? Akurat na moje zainteresowania (a ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem zatwardziałym lakocistą) raczej nie miały wpływu popularne media - w czasach, gdy krystalizowały się moje zainteresowania łatwiej było obejrzeć western o Apaczach czy Czarnych Stopach, a w książkach głównie królowali Indianie leśni, i myślę sobie, że osób takich jak ja jest znacznie więcej. Nie wykluczam jednak, że np. dobre filmy przyciągają potem do jakiegoś narodu - po Ostatnim Mohikaninie pojawiło się więcej "leśnych", po Tańczącym z Wilkami było trochę więcej ludzi zajmujących się Lakota, i tylko nie rozumiem, skąd wśród nas ci wszyscy Krołacy :? Jakoś nigdy nie wypowiadałem się na temat wyższości czy niższości jakiegoś plemienia (choć przyznaję się bez bicia i przypalania stóp, że w gronie zaprzyjaźnionych Krołaków zdarzały się nam niegroźne przekomarzania, dodaję - przyjacielskie). Takie dywagacje są zupełnie nie na miejscu, a dla ludzi zajmujących się mniej popularnymi narodami zawsze żywiłem duży szacunek, bo zawsze było im trudniej, nie tylko dlatego, że utrudniony jest dostęp do materiałów, ale w niewielkiej grupie trudniej jest coś zrobić, niż w grupie, dajmy na to dwudziesto-osobowej. Twój post odbieram po prostu jako próbę skonfliktowania ludzi, choć mimo wszystko mam nadzieję, że po prostu niezręcznie się wyraziłeś.

_________________
Ikope śni hotanin po! Wayaśice śni ee wawokiye wacin po. Wyrażaj swą opinię bez lęku! Nie krytykuj, by zranić, ale w zamian próbuj pomóc.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 57 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage