Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 07 grudnia 2019 0:58

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
tańczący z kaktusami
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 marca 2011 23:51 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 października 2010 22:07
Posty: 88
Lokalizacja: Podlasie
Płeć: Nie określono
Mała Kopa pisze:
Tytoń można rzuć, czyli jest to zastosowanie pokrewne roślinom jadalnym. Choć Indianie go raczej palili. Ale o używkach tu też piszemy, bo w końcu to też zastosowanie działające na smak i węch, a poza tym bez sensu jest zakładać nowy temat.


W sumje tytoń indiański jest tytoniem tylko z nazwy ;). Indiańce to palili to białasy zaliczyły to jako tytoń. Jest to ziele relaksujące i lecznicze. Jeśli chodzi o właściwości lecznicze to pomaga w astmje i ogólnie na układ oddechowy jest dobre.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
GG 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 24 marca 2011 10:49 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
tańczący z kaktusami pisze:
W sumje tytoń indiański jest tytoniem tylko z nazwy.

Podobno może zawierać nawet 10 x więcej nikotyny niż tytoń szlachetny.

Cytuj:
Jest to ziele relaksujące i lecznicze.

No fakt, tytoń uspokaja. Ale też ma niecałkiem ciekawe skutki uboczne.

Mam pytanie - czy Twój pseudonim nie pochodzi przypadkiem od zamiłowania do uprawy roślin używkowych :D ?


Ostatnio zmieniony 16 sierpnia 2011 20:20 przez Mała Kopa, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
tańczący z kaktusami
 Tytuł: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 24 marca 2011 19:52 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 października 2010 22:07
Posty: 88
Lokalizacja: Podlasie
Płeć: Nie określono
A ja słyszaem że wgl nie zawjera nikotyny tylko substancję podobną, dlatego jest polecana osobom chcącym rzucić palenie.

Odpowiadając na pytanie: tak ;]


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
GG 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 29 marca 2011 11:43 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Czy uprawa pejotlu jest legalna? Bo gdyby można było to uprawiać, to ja też bym chciał to robić. Nie do użytku ani broń Boże na sprzedaż, tylko jako ciekawostkę.

Film (a właściwie pokaz slajdów) po portugalsku o różnych owocach - niektóre z nich już opisywałem, a niektóre jeszcze opiszę:
http://www.youtube.com/watch?v=SrOSuNGEa00&NR=1


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
tańczący z kaktusami
 Tytuł: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 29 marca 2011 19:26 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 października 2010 22:07
Posty: 88
Lokalizacja: Podlasie
Płeć: Nie określono
Tak pejotl jest legalny. Możesz na allegro kupić nasiona i sadzonki ;).


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
GG 
Stasia
 Tytuł: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 18 kwietnia 2011 7:16 
Offline
User

Rejestracja: 13 listopada 2006 18:38
Posty: 388
Płeć: Kobieta
Mala Kopo -

zamierzam sprobowac wysiac nasionka chirimoya (ang. cherimoya, lac. Annona cherimola) - jakies rady? Wiem ze to roslina (wlasciwie drzewo, zobaczymy ile wytrwa w doniczce, o ile skielkuje) z zyznych wschodnich stokow Andow, wiec powinna jej sie podobac moja ziemia z kompostu, ale jakies dodatkowe rady? (wiem ze chirimoya lubi okresy zimna, choc bez przymrozkow, to bedzie ciezko osiagnac w Michigan!)

_________________
Umysl jest jak spadochron - lepiej dziala, kiedy jest otwarty.


Na górę  || 
 Wyświetl profil My Galeria Zdjęć  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 18 kwietnia 2011 12:52 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Wymagania innego gatunku flaszowca - jabłka cukrowego:
http://tropicjungle.blox.pl/html/131072 ... tml?574396
Cytuj:
Jabłko cukrowe (Sugar apple) - nasiona.
Jest to owoc flaszowca łuskowatego (Annona squamosa). Jego nasiona są toksyczne. Ich wielkość to 1-2 cm. Kiełkują szybciej, gdy są posadzone tydzień po wyjęciu z owocu niż sadzone jako świeże. Można je przechowywać 3-4 lata. Nasiona przechowywane należy lekko spiłować pilnikiem z wierzchu i moczyć w ciepłej wodzie przez 3 dni przed posadzeniem. Kiełkowanie powinno nastąpić do 30 dni po tych zabiegach. W jednym owocu można znaleźć 20-38 nasion lub nawet więcej. Drzewo osiąga 3-6 m wysokości. Ma płytki system korzeniowy, jest odporne na suche warunki, nie lubi przelania. Owocuje po 2-4 latach. Toleruje gleby piaskowe, wapienne, gliniaste, lecz z dobrym drenażem.


Coś tak kojarzę, że flaszowce mają trujące nasiona - tylko nie wiem, czy wszystkie.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Stasia
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 18 kwietnia 2011 21:26 
Offline
User

Rejestracja: 13 listopada 2006 18:38
Posty: 388
Płeć: Kobieta
Mała Kopa pisze:
Wymagania innego gatunku flaszowca - jabłka cukrowego: [...]

Coś tak kojarzę, że flaszowce mają trujące nasiona - tylko nie wiem, czy wszystkie.


Dzieki. Tak, nasiona chirimoyi sa trujace.

_________________
Umysl jest jak spadochron - lepiej dziala, kiedy jest otwarty.


Na górę  || 
 Wyświetl profil My Galeria Zdjęć  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 27 kwietnia 2011 17:14 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Cherymoja nazywa się inaczej flaszowcem peruwiańskim (łac. Anona cherimola).

Jeśli chodzi o samą cherymoję jest to teoretycznie jeden z najsmaczniejszych owoców południowych, ale niestety smak owoców z poszczególnych drzew bardzo się od siebie różni. W młodości rośnie b. szybko, potem - b. wolno, i nie przekracza w naturze 8 m wysokości. Prawie zimozielona - wiosną opadają jej liście i powstaje drapak, ale zaraz potem wyrastają nowe liście, które mogą się rozwinąć dopiero, gdy opadną stare. Liście ciemnozielone, do 25 cm dł. Po opadnięciu liści cherymoja zaczyna kwitnąć i kwitnie prawie 5 miesięcy. Kwiaty pachną b. przyjemnie, obupłciowe, ale nie zapylają się własnym pyłkiem, bo znamię słupka przestaje być zdolne do przyjęcia pyłku, gdy pyłek zaczyna się wysypywać z pylników. Zapyla się ręcznie, bo jakoby kwiaty nie nęciły owadów (tj. chyba owadów, żyjących poza Andami) - pyłkiem z zasuszonych kwiatów, ale nie wiem, po co, skoro na drzewie są cały czas kwiaty różnych faz. Kwiatów jest tyle, że trzeba zapylać tylko część (co tydzień kilkanaście-kilkadziesiąt), bo inaczej drzewo nie nastarcza z wyżywieniem i owoce karłowacieją. Owoce dojrzewają 3-8 miesięcy. Owoce można przechowywać w temperaturze pokojowej tylko kilka dni, w 10-12 stopniach do 3 tyg., temperatury niższej nie znoszą.

Aha, i tym wymaganym chłodem to się raczej chyba nie powinnaś przejmować - on po pierwsze potrzebny jest raczej do kwitnienia i owocowania, niż do życia, a po drugie to jeszcze trochę czasu minie, zanim drzewo w ogóle będzie mogło wydawać owoce.

Zdjęcie owocu cherymoi na drzewie znalazłem tutaj:
http://www.strangewonderfulthings.com/tips116-seeds.htm


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Ostatnio zmieniony 16 sierpnia 2011 9:21 przez Mała Kopa, łącznie zmieniany 3 razy

Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
tańczący z kaktusami
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 09 maja 2011 21:58 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 października 2010 22:07
Posty: 88
Lokalizacja: Podlasie
Płeć: Nie określono
Ja sie pochwale ze dziś mi wykiełkowało 6 nasion białej szałwi, teraz musze zadbać o maleństwa ;)


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
GG 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 11 maja 2011 23:00 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Ja niedawno zdobyłem sadzonki męczennicy/granadilli olbrzymiej, o której pisałem wcześniej. Rzeczywiście, wielkie bydlę - liście do ponad 20 cm długości. Dostałem pędy z 2 różnych roślin, bo granadille - w odróżnieniu o passiflor właściwych - są obcopylne. Myślałem, że dadzą mi kilka sadzonek, a dostałem tego tyle, że ledwo mi się to udało zabrać... Teraz stoją w wodzie wazonach i za parę miesięcy zapewne będę je mógł sadzić - bo o ile mi wiadomo, ukorzenianie się passiflor trwa dość długo.

Brakuje mi teraz do kolekcji głównych męczennic użytkowych 3 gatunków: marakui żółtej (zwanej ze względu na kwiaty błękitną) o której już pisałem, cielistej (Passiflora incarnata - roślina owocowa, ale przede wszystkim lecznicza - a poza tym... psychoaktywna), oraz trzeciego gatunku granadilli - wawrzynolistnej (P. laurifolia, zwana też granadillą żółtą, co może mylić ją z marakują żółtą).

Marakuję żółtą zdobędę lada miesiąc, tylko muszę się pozbyć nadprogramowych egzemplarzy roślin, bo dżungla amazońska powoli zaczyna mnie zarastać. Nawet fauna z tamtych stron się u mnie pojawiła, choć raczej nie ta, którą bym widział chętnie - bulwy batatów sprzedano mi razem z jakimiś roztoczami i wyspecjalizowanymi w atakowaniu tego gatunku rośliny mączlikami. Teraz się z tym badziewiem bujam :x .


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 12 maja 2011 11:31 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Tym razem opowiem Wam o roślinie, która jest jedną z najczęściej uprawianych w Polsce ciepłolubnych amerykańskich roślin owocodajnych. To może najczęściej uprawiana u nas roślina owocowa z tej części świata - mogą z nią iść w zawody pod względem popularności tylko niektóre kaktusy. Tyle, że rzadko kto wie, że daje ona jadalne owoce. Nazywa się ona

MONSTERA DZIURAWA

czyli dziurkowana lub wonna (łac. Monstera deliciosa). Monster znanych jest ok. 30 gatunków - ale nie wiem, czy któreś z nich poza dziurawą dają jadalne owoce. W użyciu jest też czasem starsza nazwa monstery - filodendron. Właściwie należałoby może przetłumaczyć nazwę monstery na polski i nazwać ją potworą? Rosnąca na drzewie duża roślina monstery dziurawej istotnie wygląda groźnie (patrz załącznik). Szczególnie polecana do uprawy w mieszkaniach (bo bardziej dostosowana do panujących w niej warunków, m. in. mniejsze liście) odmiana Borsigiana (var. borsigiana).

Monstery rosną w ciepłych i wilgotnych lasach Ameryki - nie tylko we właściwych tropikach, ale aż do południowych stanów USA włącznie. Są prawdziwymi lianami - pnączami, a zarazem epifitami, podobnie jak wanilia. Od ich zwyczaju oplatania drzew wywodzi się stara nazwa rośliny - filodendron, przyjaciel drzew. Są bardzo okazałe - średnica blaszki liściowej może czasem przekraczać 1/2 metra, wyrastają do ponad 10 m wys. (maksymalna dł. pędów nie jest mi znana). Należą do rodziny obrazkowatych, do której zalicza się m. in. także tatarak, naszą krajowa ładną roślinę błotną czermień i wiele ozdobnych ciepłolubnych roślin kwiatowych, np. anturium, cantedeskię, skrzydłokwiat.

W związku z tą przynależnością, mają też podobne do swoich krewniaków kwiaty i oczywiście owoce, a właściwie owocostany - kolby, podobne do dużych kolb kukurydzianych (20-35 cm dł.). Owoce monstery mają, o ile wiem, smak ananasa, a konsystencję banana. Dojrzałe są koloru żółtego. Niestety, nie wszyscy mogą je jeść, bo miąższ zawiera kryształy szczawianu wapnia, które u niektórych wywołuje palenie w gardle. Związek ten sprzyja też rozwojowi artretyzmu, więc lepiej nie jeść tych owoców (jeśli ktoś w ogóle ma taką możliwość) za często. Jak wszystko na to wskazuje, monstera dziurawa jest samopylna. Wadą natomiast jest bardzo długi okres dojrzewania owoców - aż 14 miesięcy!

J. i S. Pieniążkowie twierdzą, że monstera nie chce owocować w naszych mieszkaniach, bo są one za suche i za ciemne. To pierwsze może być po części prawdą, to drugie - raczej nie. I. Kiljańska w książce "Rośliny ozdobne w mieszkaniu i na balkonie" opisuje wymagania tej rośliny następująco:

Cytuj:
- Nie powinna być wystawiona na bezpośrednie działanie promieni słonecznych, lecz trzymana w półcieniu, nawet z dala od okna; nie należy jej wynosić na lato na balkon ani do ogrodu.

- Ciepło (15-20 st. C) jest jej bardzo potrzebne, nawet w zimie, nie może jednak stać zbyt blisko grzejnika [oczywiście, żeby nie miała za sucho, czego rośliny lasów tropikalnych nie lubią - M.K.].

- Monstera jest bardzo żarłoczna, musimy więc dać jej pożywną (najlepiej inspektową) ziemię i w ciągu lata zasilać rozcieńczonymi nawozami mineralnymi z przewagą azotowych, a jeszcze lepiej gnojowicą, mniej więcej dwa razy w miesiącu [sikania do doniczek jednak nie polecam :D ].

- Podlewać należy obficie, miękką wodą, a nawet zraszać, ograniczając te czynności tylko w zimie. Liście dużych roślin można co tydzień wycierać z kurzu mokrą gąbką.

- Młode rośliny powinno się przesadzać co rok, starsze co 2-3 lata; duże okazy łatwiej przesadzać w dwie osoby [wytłuszczenie moje].

- Zwisających korzeni powietrznych nie należy obcinać.

Odpowiednio pielęgnowana monstera może nawet zakwitnąć, choć w mieszkaniu zdarza się to bardzo rzadko.


A zdarza się bardzo rzadko zapewne właśnie dlatego, że na ogół roślina ta nie jest pielęgnowana właściwie. Traktuje się ją jak ozdóbkę-durnostojkę, nie jako roślinę owocową. Jak ma kwitnąć i owocować silnie rosnąca roślina, lubiąca żyzne gleby z dużą zawartością azotu, która nie dostaje dosyć nawozów, która nie jest dostatecznie często przesadzana i która podlewana jest - wbrew upodobaniom wszystkich liściastych mieszkanek dżungli - zasadową wodą kranową? Tak przynajmniej wynika to z moich obserwacji.

Zdjęcia ściągnąłem stąd:
http://lizbonazielona.blogspot.com/2008 ... ciosa.html


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Ostatnio zmieniony 20 sierpnia 2012 15:59 przez Mała Kopa, łącznie zmieniany 10 razy

Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 12 maja 2011 11:34 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Z tej samej strony jeszcze zdjęcie przełamanego owocu na talerzu. Chyba nie jest on zbyt dojrzały, bo wg Pieniążków
Cytuj:
Na powierzchni owocostanu znajdują się brązowe łuski, które opadają, gdy owoce są całkowicie dojrzałe.

Tutaj łuski te są jeszcze zielone i nie opadły.


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 01 sierpnia 2011 21:21 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Pisaliśmy już tutaj o owocodajnych sukulentach, z grupy uprawianej w doniczkach, czyli kaktusach. Sukulentem jest też

AGAWA

(rodzaj ten obejmuje ponad 100 gatunków) - która jednak nie jest kaktusem. Agawy rosną dziko od południowych części USA po północne rejony Ameryki Południowej. Ich rejon występowania musi obejmować Peru, skoro Inkowie rozsypywali kolce tej rośliny przeciw kawalerii hiszpańskiej (o ile nie znali jej wyłącznie jako rośliny uprawnej, zapożyczonej od północnych sąsiadów). Jako roślina jadalna znana jest głównie z zastosowania "króliczego", czyli niezbyt ciekawego :wink: .

Uważa się, że agawa kwitnie "raz na sto lat". W rzeczywistości ma to przeważnie miejsce częściej; agawa niebieska (Agave tequilana) zakwita w naturze po 8-14 latach. Pęd kwiatostanowy ma do 10 m wysokości, czyli tworzy jakby spore drzewo. Młoda i miękka łodyga kwiatostanowa agawy niebieskiej bywa używana jako warzywo. Być może, dotyczy to też innych gatunków agawy. Słodkich pędów kwiatostanu A. quiotifera (tak zwanych quiote - brzmi prawie jak "kwioty") używa się do żucia podobnie jak źdźbeł trzciny cukrowej. Problem tylko z tym, że jedząc tę łodygę, rezygnujemy z ozdobnego kwiatostanu, w każdym razie w tym roku. Po przekwitnięciu agawa obumiera, ale wytwarza odrosty, które kontynuują rozwój.

Innym produktem spożywczym z tej rośliny jest środek słodzący - syrop (nektar) z agawy, do produkcji którego, prócz agawy niebieskiej, używa się też niektórych innych gatunków, głównie Agave salmiana.

Niektóre agawy posiadają też własności lecznicze. W medycynie ludowej Indian meksykańskich agawa kantalowa (A. cantala) uważana jest za wyjątkowo skuteczny środek przeciwrakowy. Dawniej jednak największe znaczenie miały agawy jako rośliny włóknodajne. Włókno agawy sizalowej, zwane sizalem, ustępuje wytrzymałością wyłącznie manili, czyli włóknu banana włóknodajnego.

Sady agawowe nazywane są ponoć potreros, czyli pastwiskami, co jest dziwne, ponieważ tradycyjne sady agawowe nie służą jako pastwiska. Między rzędami uprawia się tam kukurydzę i fasolę.

Na temat uprawy agawy nie będę pisał, bo wiedza na ten temat jest powszechnie dostępna, a poza tym to żadna filozofia. Zdjęcia pochodzą stąd:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tequila
http://www.gardeninggonewild.com/wp-con ... s/2009/07/


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 11 sierpnia 2011 22:37 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Cherymoja czy raczej po polsku czerymoja jest tylko jednym z kilku uprawianych dla owoców gatunków flaszowca. Prócz niej znane są jeszcze np.:

- guanabana, czyli flaszowiec miękkociernisty albo drzewo flaszowe (Annona muricata). Jest to ten gatunek, który dał nazwę całemu rodzajowi, bo owoce ma istotnie podobne do butelki, wyjątkowo dużych zresztą rozmiarów (ważą do ponad 2 kg - czerymoja do 1 kg). Owoce te są barwy zawsze zielonej (czerymoja dojrzewając zmienia kolor z ciemnozielonego na szarawo- lub brązowawozielonkawy; przykład tego pierwszego widać na załączonym wyżej zdjęciu). Wskutek niezupełnego zapylenia bywają niesymetryczne. Guanabana kwitnie i owocuje przez cały rok,
- jabłko cukrowe, czyli flaszowiec łuskowaty (A. squamosa), o owocach zielono- lub szarożółtych (bywają też czerwone), podobnych z daleka trochę do szyszek sosnowych, ważących 200-400 g. Poszczególne słupki w owocu nie są ze sobą ściśle zrośnięte i można je łatwo porozdzielać. Owoce dojrzewają przez 4-6 mies. w roku, jesienią i zimą lub wiosną i latem, w zależności głównie od tego, kiedy w danym kraju są pory deszczowa i sucha,
- jabłko z Jamajki, czyli flaszowiec siatkowaty (A. reticulata), o owocach pomarańczowożółtych z czerwonawym rumieńcem, ważących przeciętnie 400-500 g, podobno gorszych w smaku od poprzednio wymienionych flaszowców,
- ilama, czyli flaszowiec różnolistny (A. diversifolia) o owocach podobnych do czerymoi, lecz miąższu często różowym.

Zdjęcia innych, nieopisanych przeze mnie flaszowców, jak guanabana górska:
http://www.infojardin.com/foro/showthre ... 013&page=3
Ponadto znane są też mieszańce.

Najlepsze w smaku są ponoć niektóre owoce czerymoi - niektóre, bo smak owoców z poszczególnych drzew tego gatunku jest bardzo nierówny.


Wszystkie flaszowce, których wymiary znam, są małymi drzewkami maks. do 8 m wys. Główne gatunki - czerymoja, guanabana i jabłko cukrowe - pochodzą z różnych stref klimatu gorącego, i stąd zapewne pochodzą główne różnice w ich biologii i uprawie. Czerymoja to roślina wprawdzie tropikalna, ale górska, z gór i płaskowyżu Peru i Ekwadoru, więc nie przepada za zbytnim upałem. Zrzuca wszystkie liście na raz, ale zaraz potem wyrastają nowe liście. Guanabana to drzewo typowo gorącego klimatu i nie traci wszystkich liści o jednej porze roku. Pochodzi z Antyli i pobliskiej Ameryki Środkowej. Jabłko cukrowe pochodzi z tego samego rejonu, ale z jego części o trudniejszym klimacie, bo z porą suchą. Przechodzi krótki okres spoczynku, tracąc wiosną prawie wszystkie liście na miesiąc lub dwa i jako jedyny z tych trzech gatunków znosi niewielkie przymrozki.

Na razie załączam zdjęcia guanabany z następujących źródeł:
http://www.anotherhistory.com/%C2%BFgua ... -el-cancer
http://sabalolodge.com/blog/?p=1027


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Ostatnio zmieniony 16 sierpnia 2011 10:31 przez Mała Kopa, łącznie zmieniany 11 razy

Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage