Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 17 sierpnia 2019 23:58

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
Newe
 Tytuł: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło: http://wolnemedia.net/?p=20383
PostWiadomość wysłana.: 03 marca 2010 22:47 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 20:51
Posty: 747
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta

_________________
Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych przodkach, lecz wypożyczyliśmy ją od naszych dzieci.(..) Ziemię dał nam Wielki Duch. Była domem wszystkich Jego plemion. Chief Washakie, Shoshone


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
GG 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 05 marca 2010 11:11 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
No, czyli mamy konkretne wiadomości o tym, o czym pisałem tutaj:
viewtopic.php?f=55&t=2142

Ale w sumie nic nowego - kolejny przejaw jankeskiego głównie rabunkowego neokolonializmu, sięgającego jeszcze XIX w. Bo przecież doktryna Monroego zawierała założenie, że Nowy Świat ma być terenem eksploatowanym przez Stany Zjednoczone.
Powinniśmy uważać, żeby z nami nie zrobiono czegoś podobnego, co z tymi Indianami. Tylko u nas stosuje się - przynajmniej na razie - inne metody. Zachęca się mieszkańców wsi do pozbywania się ziemi i przenoszenia do dużych miast (gdzie Polacy, poza grupą kolesiów, są obywatelami drugiej kategorii) - w "Gazecie Wyborczej" jawnie to popierają! Nie trzeba więc już używać siły, bo Polaków skutecznie oduczono szacunku do ziemi, a nauczono kultu pieniądza. Tacy ludzie, jak Drzymała, naraziliby się dziś na śmieszność. Polakowi wystarczy, że machnie mu się przed nosem obietnicą "lepszego życia", albo "wspaniałą" wizją rodem z telenowel, względnie zwymyśla się go od "ciągnących nas do tyłu" zacofańców, ponieważ są z prowincji, wmawiając przy tym, że poddawanie się wszystkim trendom jest przejawem "rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego", a przeciwstawianie się im to utopia lub zło.

W każdym razie - z ludźmi, którzy stosują takie metody, jak wspomniane firmy, nie powinniśmy mieć w miarę możliwości ŻADNYCH interesów. Bo oni w miarę możliwości z pewnością będą próbowali traktować nas podobnie.

Cytuj:
Ktoś kiedyś powiedział, że istniejące instytucje odzwierciedlają wartości danej epoki. Jeśli odnieść tą sentencję do czasów współczesnych (początek XXI wieku) a także wcześniejszych szybko przekonamy się o trafności tej myśli. Jeśli zatrzymasz się i rozejrzysz dookoła siebie szybko zobaczysz, że już od samego dzieciństwa po wiek dojrzały wdraża się nas w system rywalizacji oraz posiadania widzianych tu jako główny element pozycji, dążeń i relacji społecznych; w system na tyle obezwładniający, że regulujący wszystkie elementy życia osobistego i publicznego. Jego podstawy są legitymizowane przez istniejący nurt w zakresie nauki, szkolnictwa, gospodarki a w efekcie stają się nieodzowną częścią relacji i dążeń międzyludzkich, wreszcie wartości.

Odpowiedzią gospodarczą na ten trend są wielkie stowarzyszenia gospodarcze, których celem nadrzędnym nie jest szukanie dobra jako takiego lecz maksymalizacja zysku rozumiana jako gromadzenie w swych rękach jak największego ekwiwalentu materialnego poprzez jego zwiększanie i odpowiednie zarządzanie. Wszystko to w systemie gdzie (za zgodą społeczną) ilość posiadanych środków materialnych odzwierciedla możliwość wpływu i modyfikacji otoczenia. Dzieje się to poprzez gromadzenie narzędzi, środków oraz pracowników, najemników (szukających indywidualnego zysku) i za ich pośrednictwem odciskanie piętna na rzeczywistości według własnych pragnień i uznania.

Najwłaściwszym – w obecnych warunkach utopijnym – rozwiązaniem tego schorzenia mogłoby być przewartościowanie istniejącego systemu i pragnień ludzkich, gdzie wartością najwyższą, wartością zaprzątającą wnętrze każdego byłoby poszukiwanie wartości odwiecznych, wartości harmonii, poszanowania, równowagi, akceptacji i miłości; czyli jak twierdzę odwiecznego, zagłuszanego pragnienia każdego z nas. Żadne jednak dobro nie ostało się jak dotąd z punktu odgórnego nakazu toteż jego zaistnienie może powstać tylko w wyniku bezustannej pracy i rozmyślań nad sobą i światem każdego z nas z osobna.


Artykuł jeśli chodzi o fakty dobry, ale ten wniosek to jakiś hipisowski absurd. Autor założył, że nieopanowana, indywidualistyczna chciwość to główna cecha "naszej cywilizacji" i dlatego aby zwalczyć tę wadę, należy naszą kulturę wywrócić do góry nogami w imię oparcia się na emocjach pozytywnych. Pytanie - czy nie to samo robią właśnie wielkie koncerny - i to nie tylko z kulturą indiańską, ale i z naszą? Przecież to papka masowej kultury nieustannie odwołuje się do emocji pozytywnych: miłości, szczęścia... a akceptację (pod nazwą tolerancji) oraz harmonię i równowagę (popłuczyny po religiach Wschodu) również można tam znaleźć. Przypominam, że tego rodzaju hipisowskie pomysły przetorowały właśnie drogę dla konsumpcjonizmu. Piszą o tym często w piśmie "Obywatel".
Oparcie się na indywidualistycznej, konsumpcjonistycznej chciwości nie jest cechą naszej kultury, lecz procesem - czymś, co pewne środowiska usiłują w naszej kulturze zaszczepić. Dlatego sposobem nie jest mgliste opieranie się na emocjach, tylko przeciwstawianie temu zaszczepianiu, polegającemu na urynkowieniu społeczeństwa.
I tak właśnie robię - gdziekolwiek - np. na portalach internetowych - dostrzegę jakąś wypowiedź dotyczącą konieczności urynkowienia społeczeństwa w imię "rozwoju", wzrostu PKB, gonienia Zachodu i tym podobnych bzdur, zawsze się temu przeciwstawiam, oczywiście w miarę możliwości wykpiwając takie pomysły.

Istnieje wciąż jeszcze bardzo w wiele środowisk, w których wdrażanie od dzieciństwa w rywalizację i kult posiadania nie są najważniejsze - właściwie jest to myślenie dość powszechne poza "młodymi, wykształconymi, z dużych miast". Niestety, tych, którzy myślą normalnie, powpędzano w kompleksy. Trzeba tych ludzi wspierać moralnie, by przestali się czuć gorsi.
Przecież właśnie urynkowieniu społeczeństwa służą pomysły takie, jak przesuwanie na coraz niższe roczniki obowiązku szkolnego - i popierający mówią jawnie, że chodzi o wychowanie jak największej liczby osób nastawionych na "sukces" (finansowy). Również dominujące obecnie przekonanie, że system edukacyjny powinien być nastawiony nie na kształtowanie człowieka w pełni dojrzałego, ale na "dostosowanie do wymagań rynku" jest przejawem filozofii urynkowienia społeczeństwa. W PRL-u usiłowano człowieka wcisnąć w sztampę wiernopoddańczości wobec władzy, obecnie usiłuje się robić to samo w imię interesów klik, rządzących w korporacjach (podporządkowanie się im jest gwarancją sukcesu w nich). Ale przecież jeszcze nasi dziadkowie pamiętają szkołę, która służyła zupełnie czemu innemu, a po mniejszych miejscowościach często jeszcze dziś ocalały takie szkoły - choć lokalne kliki starają się je oczywiście w imię "sukcesu" likwidować. Czyli jak można uznać, że jest to przejaw "naszej cywilizacji"?


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Obłużowszczyk
 Tytuł: Re: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 06 marca 2010 13:00 
Offline
User

Rejestracja: 06 listopada 2005 14:19
Posty: 398
Lokalizacja: pogranicye
Płeć: Nie określono
Znane są Mała Kopo Twoje przesiąknięte faszyzmem i teoriami spiskowymi posty na innych forach na, których zostałeś skutecznie zablokowany lub zlekceważony.
Sposób pisania Twoich postów to jad demagogii i miód pozornie osłądzający ten jad.
Po tych postach można mieć jedynie kaca moralnego, niczego nie uczą, stosowana jest jedynie demagogia oparta na pozorach (podkreślam na pozorach) prawdy.
ostatecznie można przymknąć oko na bajeczki o wielkich podchodach itp, rownież można (ja mogę, może nie inni) znieść ignorancje dla wiedzy, ślepy upór i trwanie w niewiedzy - cóż to ludzkie, jednak stanowcze NIE dla demagogii.
Czy w końcu zrozumiesz, że każdy z nas ma prawo do oceny istniejącej rzeczywistośći według swojej miary, karzdy z nas ma prawo do samodzielnego rozwoju i jakim prawem sądzisz, że Twoja droga jest dobra, a innych zła, taki sposób pisania postów jest ignorowaniem innych ludzi.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 06 marca 2010 22:44 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Obłużowszczyk pisze:
Znane są Mała Kopo Twoje przesiąknięte faszyzmem i teoriami spiskowymi posty na innych forach na, których zostałeś skutecznie zablokowany lub zlekceważony.

To mnie mocno zdumiewa, bo nie przypominam sobie, żeby na którymkolwiek forum skutecznie mnie zablokowano. Raczej też mnie nie lekceważono - zresztą nie przypominam sobie, żebyśmy gdziekolwiek się spotkali. Nie rozumiem też, co to ma wspólnego z faszyzmem :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: . Trudno również mówić o spiskach w sytuacji, w której ktoś mówi otwartym tekstem.
Przykro mi - Twoi idole, pomysłodawcy i realizatorzy "modernizacji" Polski, których tak bronisz, obrzucając wszystkich ich przeciwników obelgami, są powiązani interesami z mordercami Indian i prowadzą w Polsce inną odmianę tej samej, neokolonialnej polityki!

Cytuj:
Sposób pisania Twoich postów to jad demagogii i miód pozornie osłądzający ten jad.
Po tych postach można mieć jedynie kaca moralnego, niczego nie uczą, stosowana jest jedynie demagogia oparta na pozorach (podkreślam na pozorach) prawdy.
ostatecznie można przymknąć oko na bajeczki o wielkich podchodach itp, rownież można (ja mogę, może nie inni) znieść ignorancje dla wiedzy, ślepy upór i trwanie w niewiedzy - cóż to ludzkie, jednak stanowcze NIE dla demagogii.
Czy w końcu zrozumiesz, że każdy z nas ma prawo do oceny istniejącej rzeczywistośći według swojej miary, karzdy z nas ma prawo do samodzielnego rozwoju i jakim prawem sądzisz, że Twoja droga jest dobra, a innych zła, taki sposób pisania postów jest ignorowaniem innych ludzi.

Zero treści - pełno zarzutów, a żadnego uzasadnienia. Cejrowski kiedyś zebrał wszystkie wyzwiska, którymi go obrzucali różni fanatycy, w jedną litanię. Wyszło zupełnie zabawnie - zupełnie jak w jednym wierszu Stachury...
NIE dla pustosłowia! I dla łamania zasad otrografii*!
_________________________________________
*nie lubię robić niemerytorycznych zarzutów, ale robisz błędy ortograficzne tak często, że po prostu woła to o pomstę do nieba.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Obłużowszczyk
 Tytuł: Re: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 07 marca 2010 0:59 
Offline
User

Rejestracja: 06 listopada 2005 14:19
Posty: 398
Lokalizacja: pogranicye
Płeć: Nie określono
1. zwracanie komuś uwagi, że robi błędy ortograficzne jest mniej więcej na takim samym poziomie jak zwracanie uwagi jąkale, że się jąka, kulawemu, że kuleje, głuchemu, że nie słyszy ( przynajmniej w moim przypadku), to tak jakbym napisał, że np. jesteś głupi - to jest właśnie nie na miejscu
2. jeśli chcesz w swoim poscie ( niestety w swojej treści znowu demagogicznym) utożsamić mnie z mordercami ludów tubylczych to bardzo cię proszę więcej odwagi, nie bądż tchórzem napisz to otwartym tekstem bez poddtekstów, jakiś mijanek, niestety nie zrobisz tego i dokładnie wiesz dlaczego.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 07 marca 2010 8:48 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Obłużowszczyk pisze:
1. zwracanie komuś uwagi, że robi błędy ortograficzne jest mniej więcej na takim samym poziomie jak zwracanie uwagi jąkale, że się jąka, kulawemu, że kuleje, głuchemu, że nie słyszy ( przynajmniej w moim przypadku), to tak jakbym napisał, że np. jesteś głupi - to jest właśnie nie na miejscu

To nie dyktando, możesz przecież korzystać ze słowniczka ortograficznego. Tyle mówisz o szacunku do kultury - a przecież język jest najważniejszą jej częścią. Nie mam pretensji do Ciebie o takie czy inne skłonności, tylko że nad nimi nie pracujesz. I to jest jak najbardziej na miejscu.
A tak na marginesie - sugerowałeś już, że jestem głupi. Kto pisał o "odstawieniu leków"?
Cytuj:
2. jeśli chcesz w swoim poscie ( niestety w swojej treści znowu demagogicznym) utożsamić mnie z mordercami ludów tubylczych to bardzo cię proszę więcej odwagi, nie bądż tchórzem napisz to otwartym tekstem bez poddtekstów, jakiś mijanek, niestety nie zrobisz tego i dokładnie wiesz dlaczego.

To nie demagogia, tylko masz kłopoty ze zrozumieniem. Nie utożsamiałem Cię z mordercami ludów tubylczych. Raczej uważam Cię za kogoś w rodzaju "Indian skontaktowanych" z tego artykułu, którzy biorą udział w (co prawda, służących celom pokojowym, nie bezpośredniej eksterminacji, ale tym niemniej destrukcyjnych) obławach na swoich "izolowanych" braci.

Cytuj:
Popatrzcie na mnie, gończe psy zziajane,
Bite za próżną pogoń za swym bratem -
Stoję przed wami, po stokroć zabijany
Z blizną na karku, z odgryzioną łapą.
Nie ufam wam, ale i nie chcę zaufania,
Swoje za sobą mam i macie wy za swoje.
Byłem ścigany, byliście oszukani
A oszukanych sfor - ja się nie boję.

Myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smycze,
Lecz las jest nasz i łąki też są nasze!
Wilk wolny - wyje, na smyczy pies - skowycze
I bać się musi i swych braci straszyć.

Podejdźcie do mnie wy, karmione z ręki,
Kikut i blizna to wolności cena.
Sam tylko zapach jej zaciska szczęki
Psa, w którym skomle zapomniany szczeniak.
Po lasach jeszcze wciąż żyją wilki młode,
Porozpraszane przez bezrozumne salwy,
Silne i wściekłe, i strasznej zemsty głodne
I ja je kocham i tak mi bardzo żal ich.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Newe
 Tytuł: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 08 marca 2010 11:03 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 20:51
Posty: 747
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
Panowie dość kłótni. Każdy ma prawo do swojej oceny. Wymieniajcie się poglądami a nie epitetami.Nie zniechęcajcie innych! Niech ludzie nie myślą, że każdy kto powie swoje, zostanie zaraz za to zbesztany!
a jak bardzo chcecie się tu kłócić to utworzę tu jakiś temat-ring z dala od tematów indiańskich.

_________________
Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych przodkach, lecz wypożyczyliśmy ją od naszych dzieci.(..) Ziemię dał nam Wielki Duch. Była domem wszystkich Jego plemion. Chief Washakie, Shoshone


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
GG 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 08 marca 2010 15:50 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Gdyby Moderatorzy byli zawsze na miejscu i dotrzymywali obietnicy o usunięciu czyjejś wypowiedzi, nie byłoby żadnego problemu. Wyobraźmy sobie, że na polowaniu u Dakotów członków stowarzyszenia żołnierskiego nie ma na miejscu, albo jak są, to ograniczają się do samej tylko groźby, zamiast przyłożyć parę solidnych batów awanturnikom. Co by wyszło z takiego polowania?


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Newe
 Tytuł: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 11 marca 2010 23:50 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 20:51
Posty: 747
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
Gdyby świat był rajem... moderatorzy też ludzie, a tu przynajmniej jacyś funkcjonują i nie dzieje się to, co na starym..bardzo starym forum - pierwszym indiańskim.
Gdyby z kolei Użytkownicy trzymali się zasad regulaminu, który niejako "podpisali" to też nie byłoby żadnych problemów ani bałaganu.
Nie wspomnę o tym, że kłótnie zawsze innych odstraszają.

Nie doszły do mnie żadne zgłoszone posty oprócz tych od Obłużowszczyka i jakkolwiek są zgłoszone, tak nie usuwam ich bo dotyczą one tematu.
Naprawdę mi przykro, że nie jestem w stanie poświęcić czasu na uporządkowanie tego forum pomiędzy domem,studiami,pracą i praktykami.
Dosyć kłótni proszę..

_________________
Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych przodkach, lecz wypożyczyliśmy ją od naszych dzieci.(..) Ziemię dał nam Wielki Duch. Była domem wszystkich Jego plemion. Chief Washakie, Shoshone


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
GG 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 12 marca 2010 13:38 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Nie ja te kłótnie wszczynam. Zwróć uwagę, że potrafię rozmawiać z osobami z którymi się nie zgadzam (np. ze Stasią - viewtopic.php?f=35&t=2573 ) - natomiast drugi uczestnik kłótni kłócił się również z Tobą...
Uważam, że obraźliwych postów związanych z tematem nie powinno się usuwać, ale osoba, która taki post napisała, powinna dostawać ostrzeżenie.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 16 marca 2010 18:05 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Znalazłem ciekawą rzecz w temacie, co prawda trochę nieaktualną:
http://www.sfora.pl/Oto-dowody-na-rzez- ... ERIA-a7987


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Błazen Kawelka
 Tytuł: Re: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 25 kwietnia 2010 16:16 
Offline
User

Rejestracja: 24 maja 2005 9:14
Posty: 17
Płeć: Nie określono
Odpowiedź na post Małej Kopy

Jako autor artykułu „Żądza zysku a Indianie izolowani” poniżej odpowiadam na niewłaściwe zrozumienie ‘wniosków” przez ciebie Mała Kopa:


Cytuj:
Artykuł jeśli chodzi o fakty dobry, ale ten wniosek to jakiś hipisowski absurd”


Jest dla mnie zaskakującym, że doszukujesz się w tym co napisałem haseł hipisowskich. Miłość, przyjaźń, sprawiedliwość, empatia to naturalnestosunkijakie mogą kształtować relacje międzyludzkie. Jeśli widzisz w tym element światopoglądu, (nie lubianego przez Ciebie jak widzę światopoglądu hipisowskiego) to powinieneś poważnie zastanowić się nad tym czy nie posługujesz się stereotypami w myśleniu, gdzie pewne zachowania, symbole rezerwuje, przypisuje się pewnej grupie jak np. naród, subkultura, grono koleżeńskie itd.

Swoją drogą jest to dla mnie zastanawiające, gdyż po raz drugi spotykam się z zarzutem na forach internetowych, że postawy do, których nawołuje są „hipisowskie” i złe. Kilka lat temu na forum Piła napisano do mnie, że „czas hipisów już minął” po tym gdy zamieściłem tam artykuł krytykując dostawy broni dla wojsk i rządu indonezyjskich ze strony rządu polskiego. Od lat sześćdziesiątych XX wieku w Papui Zachodniej (okupowanej przez rząd indonezyjski) z rąk wojska i policji zgineło co najmniej 100 tys. rdzennych mieszkańców tych ziem, Papuasów.


Cytuj:
Autor założył, że nieopanowana, indywidualistyczna chciwość to główna cecha "naszej cywilizacji" i dlatego aby zwalczyć tę wadę, należy naszą kulturę wywrócić do góry nogami w imię oparcia się na emocjach pozytywnych.


Hm… dokonałeś zbyt daleko idącej interpretacji. Nie pisałem, że jest to podstawą naszej cywilizacji ani też, że takie postawy przyświecają każdemu z osobna. Poruszyłem jednak ten temat bardzo ogólnikowo więc z drugiej strony nie dziwię się, że dokonałeś takiej właśnie interpretacji.
Pisząc o tym miałem na myśli panujący obecnie system społeczny, który nie jest tożsamy z pojęciem kultury czy wartości społecznych i indywidualnych. A funkcjonujący obecnie system ma to do siebie, że jak napisałem ilość posiadanych środków materialnych odzwierciedla możliwość wpływu i modyfikacji otoczenia.

Najlepiej tą zależność możemy zobaczyć na przykładzie małych społeczności tubylczych czy lokalnych, które pozostają bezradne w zderzeniu z zależną od siebie wiązanką władzy odgórnej i pieniędzy (zgromadzonej materii).
Aby dokładniej to pojąć pozwolę sobie stworzyć fikcyjną społeczność mieszkającą we współczesnej Polsce. Czytałem gdzieś tu na forum o twoim marzeniu o powrocie do korzeni Wyobraźmy sobie, że jesteś naczelnikiem takiej społeczności, która liczy sobie około 500 osób. Żyjecie gdzieś w Bieszczadach korzystając z ziemi o powierzchni 200 hektarów oraz daleko dalece większego terytorium wokół, gdzie łowicie ryby, zbieracie grzyby itd. Po wielu latach tzw. cywilizacja was „dogania”. Oszacowano, że pod powierzchnią Bieszczad znajdują się największe złoża naftowe na terenie całej Unii Europejskiej. Miejsce wydobycia obejmuje również terytorium z, którego korzysta Twoja społeczność. W związku z tym ty oraz twoi kamraci otrzymują nakaz przesiedlenia do przygotowanych domków rotacyjnych na przedmieściach np. Krosna czy Jarosławia. W jednym momencie tracisz możliwość decydowania o losie i szczęściu siebie oraz twoich najbliższych. I nie liczą się tu ani prym moralny oraz racja, która stoi po stronie twojej oraz twoich najbliższych. Wszystko zostało zainicjowane i przeprowadzone przez osoby z zewnątrz, które możliwość działania oraz przeprowadzenia tej akcji mają właśnie dzięki pieniądzom (zgromadzonej materii) oraz władzy ( a najczęściej związku jednego z drugim?)

Jak to możliwe? Jak wiemy przedsiębiorstwo naftowe oraz spółki kooperujące z nim działają w celu maksymalizacji zysku i jeśli tylko rząd da im zielone światło przystąpią do inwestycji. Dziś naprawdę rzadko spotyka się koncerny, które z własnej woli unikałyby możliwości uniesienia finansowej intraty z własnej inicjatywy (jeśli już do tego dochodzi dzieje się to dopiero po protestach lub innych działaniach zapobiegawczych). Sam rząd, który daje zielone światło również zdobył swoją możliwość wpływu dzięki pieniądzom. Sam urząd prezydenta wymaga 100 tysięcy podpisów aby dany kandydat mógł na ten urząd startować. Co to oznacza? Do owego urzędu mogą startować zwłaszcza ci, którzy są skłonni, którzy mają możliwość zorganizowania odpowiedniego zaplecza, które zbierze głosy… ale to dopiero początek. Spoty reklamowe, billboardy, ulotki, możliwość prowadzenia kampanii wymaga w obecnych realiach zgromadzenia ogromnego budżetu od, którego uzależniona jest zdolność dotarcia do wyborców danego kandydata. I jak widzimy choćby w Polsce szanse dzięki tym zależnościom (PR, marketing, pieniądze, wspólnota interesu, dotarcie do medii) elekcje otrzymują z reguły tylko ci, którzy w zespole lub indywidualnie operują olbrzymimi kwotami (wystarczy spojrzeć na budżety wyborcze danych partii). Nie wnikam dokładniej już w system. Zatrważającym więc jest tym jak pieniądz oraz racja jego posiadania daje zielone światło do działań ponad nadrzędnymi relacjami ludźmi.
I w twoim przypadku oraz twojej społeczności byłoby tak samo. Zarząd oraz akcjonariusze spółki naftowej operujących dużą sumą ekwiwalentu materialnego i finansowego mają możliwość wkroczenia na terytorium twojej bieszczadzkiej społeczności i przeprowadzenie działań (wycinka drzew, budowa dróg, odwierty oraz sfinansowanie domków rotacyjnych). Natomiast ludzie zrzeszeni w strukturach rządowych, którzy swoją tzw. władzę zdobyli nie tylko dzięki głosom wyborczym ale i dzięki odpowiedniej kampanii oraz organizacji opartych na pieniądzach mieliby nie ograniczoną możliwość wpływu na to co stanie się na twoich ziemiach.

Oczywiście kilka tysięcy osób mogłoby wylec na ulice Warszawy i Krakowa i zaprotestować przeciwko planom inwestycyjnym (milionowa większość pozostała by nie ma oglądająć wydarzenia w TV lub w ogóle się tym nie interesując. Może po groźbach ze strony jakiejś instytucji rząd wstrzymałby projekt.. lecz ostateczny morał pozostawałby taki sam... żyjemy w świecie (systemie) plutokracji, władzy pieniądza, gdzie u fundamentów istnienia leży konieczność gromadzenia materii oraz jej zabezpieczania. Spróbuj postąpi inaczej a szybko wylądujesz na bruku

Gdy piszę „Najwłaściwszym – w obecnych warunkach utopijnym – rozwiązaniem tego schorzenia mogłoby być przewartościowanie istniejącego systemu i pragnień ludzkich, gdzie wartością najwyższą, wartością zaprzątającą wnętrze każdego byłoby poszukiwanie wartości odwiecznych, wartości harmonii, poszanowania, równowagi, akceptacji i miłości; czyli jak twierdzę odwiecznego, zagłuszanego pragnienia każdego z nas” nie mam na myśli tego, że zamiast portretu Stalina (30 na 30 metrów) należy wywiesić hasło „miłość”. Mam tu na myśli zwyczajną sytuację, kiedy relacje ludzi zarówno indywidualnie jak i zbiorowo zaczną kształtować serdeczność, przyjaźń i jakaś forma bezwarunkowej miłości wypływające z odruchu serca i odnalezienia w tym prawdziwej wartości. Nie wzywam do palenia mostów i stawiania nowych.


Cytuj:
Pytanie - czy nie to samo robią właśnie wielkie koncerny - i to nie tylko z kulturą indiańską, ale i z naszą? Przecież to papka masowej kultury nieustannie odwołuje się do emocji pozytywnych: miłości, szczęścia... a akceptację (pod nazwą tolerancji) oraz harmonię i równowagę (popłuczyny po religiach Wschodu) również można tam znaleźć. Przypominam, że tego rodzaju hipisowskie pomysły przetorowały właśnie drogę dla konsumpcjonizmu.



1. Nie za bardzo rozumiem co ma wspólnego prawdziwa miłość z światem reklamy? To, że marketing, kampania reklamowa powiela hasła, które mogą znaleźć oddźwięk w społeczeństwie wiadomo już od dawna. To, że reklama lub przedsiębiorstwo posługuje się w celach marketingowych hasłem „miłości” nie znaczy, że działa na tym własnie polu. Emituje po prostu pewne pozytywne treści aby przekonać do swych produktów innych. Czy to oznacza, że owi marketingowy kochają w tym konkretnym przypadku, mówią o prawdziwej miłości? Nie… posługują się po prostu „atrapą miłości” dokładnie tak samo jak dandys, fircyk uwodzący niewiastę dla jej posagu. To zaś, że ludzie dają się zwodzić tego typu hasłom reklamowym świadczy co najwyżej o ich podatności na manipulację. Nie świadczy o tym, że sama miłość jest przewrotna i nieszczera i, że jej należy się wystrzegać w życiu powszednim i publicznym. Prawdą natomiast jest fakt, że prawdziwa, bezwarunkowa miłość to w naszym świecie wygnaniec, bardzo rzadki z reguły okazyjny gość.

2. Co do twojej krytyki używanych przeze mnie słów takich jak choćby jak równowaga to rozumiem, że jesteś miłośnikiem czysto polskich słów, terminów i nazewnictwa. Nasz język oraz komunikacja nie są jednak wolne od zwrotów obcojęzycznych. Jeśli chcesz być taki drobiazgowy to zajrzyj choćby do „Słownika wyrazów obcych”. Zobaczysz jak wiele słów musiałbyś wyrugować z używanego dotychczas, również przez Ciebie słownictwa.


Cytuj:
Oparcie się na indywidualistycznej, konsumpcjonistycznej chciwości nie jest cechą naszej kultury, lecz procesem - czymś, co pewne środowiska usiłują w naszej kulturze zaszczepić. Dlatego sposobem nie jest mgliste opieranie się na emocjach, tylko przeciwstawianie temu zaszczepianiu, polegającemu na urynkowieniu społeczeństwa.


Ogólnie rzecz ujmując jestem w stanie się zgodzić z tym zdaniem. Ostateczna racja, rozwój wypadków pozostaje jednak w wspólnej wypadkowej postaw indywidualnych osób. Dopóki większość z nas będzie pozostawać bierna lub będzie popierać takie działania swoimi wyborami (choćby przy sklepowej ladzie) system społeczny czy ten proces; będą postępować w tym właśnie kierunku.

I apelem o przeciwstawienie się takim działaniom jest właśnie artykuł „Żądza zysku a Indianie izolowani”. Koncern Perenco zapowiedział kilka tygodni temu plan budowy ropociągu do 2013 roku sięgającego ziem Indian izolowanych (Tagaeri i Taromenane) a hiszpańsko-argentyński Repsol złożył wniosek o przeprowadzenia cięć sejsmicznych w tym samym obszarze. I teraz pytanie: "Jakie działania podejmiesz w tej sprawie?

Pozdrawiam

Damian Żuchowski

_________________
"Posiadam wiele materiałów. Wiele z nich to materiały ważne" - Stan Tymiński


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Żądza zysku a Indianie izolowani
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 26 kwietnia 2010 8:54 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Błazen Kawelka pisze:
Odpowiedź na post Małej Kopy

Jako autor artykułu „Żądza zysku a Indianie izolowani” poniżej odpowiadam na niewłaściwe zrozumienie ‘wniosków” przez ciebie Mała Kopa:


Cytuj:
Artykuł jeśli chodzi o fakty dobry, ale ten wniosek to jakiś hipisowski absurd”


Jest dla mnie zaskakującym, że doszukujesz się w tym co napisałem haseł hipisowskich. Miłość, przyjaźń, sprawiedliwość, empatia to naturalnestosunkijakie mogą kształtować relacje międzyludzkie. Jeśli widzisz w tym element światopoglądu, (nie lubianego przez Ciebie jak widzę światopoglądu hipisowskiego) to powinieneś poważnie zastanowić się nad tym czy nie posługujesz się stereotypami w myśleniu, gdzie pewne zachowania, symbole rezerwuje, przypisuje się pewnej grupie jak np. naród, subkultura, grono koleżeńskie itd.

Swoją drogą jest to dla mnie zastanawiające, gdyż po raz drugi spotykam się z zarzutem na forach internetowych, że postawy do, których nawołuje są „hipisowskie” i złe. Kilka lat temu na forum Piła napisano do mnie, że „czas hipisów już minął” po tym gdy zamieściłem tam artykuł krytykując dostawy broni dla wojsk i rządu indonezyjskich ze strony rządu polskiego. Od lat sześćdziesiątych XX wieku w Papui Zachodniej (okupowanej przez rząd indonezyjski) z rąk wojska i policji zgineło co najmniej 100 tys. rdzennych mieszkańców tych ziem, Papuasów.


Dzięki za odpowiedź. Niestety, nie mam czasu w tej chwili odpowiadać na wszystko. Mieszasz emocje (np. współczucie) z wartościami. Emocje nie powinny kształtować stosunków międzyludzkich, nawet, jeśli są to emocje pozytywne, bo jeśli już oprzesz się na emocjach, to w zależności od nastroju będziesz kierować się również emocjami negatywnymi. Nie jest możliwe przecież spowodowanie, żebyś miał same pozytywne przeżycia. Zresztą opieranie stosunków międzyludzkich na emocjach ZAWSZE musi prowadzić do wzajemnej wrogości, na zasadzie niezgodności stanów emocjonalnych.
Jeśli chodzi konkretnie o empatię - podam Ci przykład, do czego prowadzi kierowanie się nią niepodlegające racjom wyższego rzędu. W powieści o Don Kichocie jest taki moment, w którym główny bohater spotkał eskortowaną kolumnę uwięzionych przestępców i tak mu się zrobiło ich żal, że ich uwolnił.
Ponadto - jeśli chodzi o wartości, takie jak sprawiedliwość, to trzeba pamiętać, że jest to określenie bardzo ogólnikowe, które każdy może rozumieć inaczej. Są tacy, dla których eksterminacja ludów pierwotnych jest jak najbardziej zgodna z ich poczuciem sprawiedliwości, bo nie uważają ich za ludzi, tylko za szkodniki. Przykre to, ale w XXI w. tacy wciąż jeszcze istnieją. Powiedziałbym nawet, że dominują, bo obecnie szarogęszą się również w krajach tzw. cywilizowanych. Dlatego jeśli powiesz "sprawiedliwość", każdy zrozumie ją po swojemu - i wszystko zostanie po staremu :( .
Nawiasem mówiąc, Indianie też nie kierowali się emocjami (ani ci "cywilizowani" ani "niecywilizowani"), tylko wartościami - wbrew temu, co głosi na ich temat teoria "dobrego dzikusa". Szoszoni Gosiute uważali np. miłość romantyczną za przejściowe schorzenie psychiczne.
Przez ideologię hippisowską rozumiem oparty na emocjach idealizm, który wyrządza więcej szkody niż pożytku. Z pewnością są ludzie, dla których kierowanie się jakimikolwiek zasadami poza własną korzyścią już jest przejawem "ideologii hippisowskiej", jak w przypadku tego handlu bronią, o którym piszesz. Jednak to, że ktoś nie popada w jedną skrajność, nie znaczy, że popada automatycznie w przeciwną.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage