Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 10 grudnia 2019 6:36

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 marca 2011 15:01 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Stasia pisze:
Natomiast aksamitka mi marnieje - dolne liscie obumieraja - ratunku!! Dalej wypuszcza nowe, ale w miare jak rosna to dolne zaczynaja schnac, i jest taka bida z czterema smetnymi liscmi na szczycie.

Po tym, co mówisz, podejrzewam, że ma zbyt mało słońca. Dla wielu ciepłolubnych roślin zimą jest to problem, zwłaszcza dla młodych. Proponuję doświetlać.


Ta roślina, której zdjęcie pokazujesz, to trytoma, czyli wstydlin Kniphofia caulescens z rodziny złotogłowowych (krewniaczka aloesu), niestety, raczej niejadalna:
http://www.google.pl/images?hl=pl&biw=1 ... =kniphofia

I parę szczegółów o uprawie:
http://www.florini.pl/trytoma-john-mays ... p1763.html
Cytuj:
Wymaga stanowisk słonecznych, gleby żyznej, umiarkowanie wilgotnej. Warto zabezpieczać młode rośliny na zimę grubą warstwą suchych liści (choć w naszym ogrodzie trytomy ładnie zimują bez okrywania).

Jest to roślina afrykańska. Z Inkami skojarzono ją wtórnie, zapewne ze względu na wyjątkową dekoracyjność.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Stasia
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 marca 2011 20:24 
Offline
User

Rejestracja: 13 listopada 2006 18:38
Posty: 388
Płeć: Kobieta
Mała Kopa pisze:
Po tym, co mówisz, podejrzewam, że ma zbyt mało słońca. Dla wielu ciepłolubnych roślin zimą jest to problem, zwłaszcza dla młodych. Proponuję doświetlać.


Postawilam na najbardziej naslonecznionym parapecie i bedzie musiala jakos przezyc :)

[trytoma, czyli wstydlin Kniphofia caulescens]
Mała Kopa pisze:
Jest to roślina afrykańska. Z Inkami skojarzono ją wtórnie, zapewne ze względu na wyjątkową dekoracyjność.


Dzieki za rozwianie moich zludzen :D

Mala Kopo, czemu ludzi wywialo z calego forum?! Czy tylko Ty i ja pozostalismy na placu boju??? :o

_________________
Umysl jest jak spadochron - lepiej dziala, kiedy jest otwarty.


Ostatnio zmieniony 05 marca 2011 0:49 przez Stasia, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę  || 
 Wyświetl profil My Galeria Zdjęć  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 marca 2011 23:02 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
No, od czasu Twojej ostatniej wizyty jednak sporo tu napisano. Ale to są okresowe wahania - raz wchodzi więcej ludzi, raz - mniej.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Stasia
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 05 marca 2011 0:58 
Offline
User

Rejestracja: 13 listopada 2006 18:38
Posty: 388
Płeć: Kobieta
Mała Kopa pisze:
No, od czasu Twojej ostatniej wizyty jednak sporo tu napisano. Ale to są okresowe wahania - raz wchodzi więcej ludzi, raz - mniej.


No tak, najpierw byl zastoj jak byla sesja, a teraz - sesja poprawkowa :D

Wysialam w doniczce quinue (Chenopodium quinoa) - tzw. proso andyjskie, zreszta juz po raz drugi - poprzednio to chyba trafilo mi sie jakies transgeniczne badziewie bo wyroslo cos co wygladalo bardziej jak lebioda (Chenopodium album), zakwitnelo jak lebioda i nie dalo nasion. Tym razem wysialam quinue czerwona, zobaczymy czy nasiona lepsze, na razie kielkuje i znowu wyglada jak lebioda (ale male kielki quinuy tez tak wygladaja). (Quinue w obu przypadkach kupilam w sklepie zdrowej zywnosci).

Juz mnie nosi zeby zaczac przesadzac roslinki do ogrodka, ale snieg dalej lezy... ech.

_________________
Umysl jest jak spadochron - lepiej dziala, kiedy jest otwarty.


Na górę  || 
 Wyświetl profil My Galeria Zdjęć  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 06 marca 2011 20:22 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Ja mam problem ze zdobyciem niepalonych orzeszków ziemnych, które pochodzą też z Ameryki Południowej. Zdarzają się partie niepalone, ale na ogół sprzedawcy sami nie wiedzą, które są które. Kiedyś wyrzuciłem łupiny orzechów na kompost, ale między nimi były jakieś przeoczone przeze mnie nasiona, które skiełkowały. Niestety, wtedy jeszcze nie wiedziałem, że rośliny stricte tropikalne wymagają lekko kwaśnego podłoża, posadziłem je w zasadowym i padły.
Uważam, że orzech ziemny, jako roślinę jednoroczną (mrozy jej nie przeszkadzają, bo... już nie żyje) można by spokojnie uprawiać na własny użytek w Polsce. Tak, jak się robi z pomidorem czy papryką - z rozsady.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 16 marca 2011 9:54 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Dowiedziałem się właśnie, że wanilia jest obcopylna. Czyli żeby uzyskać jej strąki, trzeba mieć albo dwie rośliny, które skiełkowały z różnych nasion, albo - rośliny, które wyrosły z sadzonek otrzymanych z roślin, które skiełkowały z różnych nasion.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 21 marca 2011 12:48 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Artykuły o stewii i miechunce peruwiańskiej (Physalis peruviana). O miechunce peruwiańskiej z blogu Tropic Jungle:
http://tropicjungle.blox.pl/html/131072 ... 169.html?3
Cytuj:
Zwana też: physalis peruviana, miechunką jadalną, rodzynkiem brazylijskim, peruwiańską wiśnią, a po angielsku: cape gooseberry, goldenberry. Jest ona gatunkiem byliny z rodziny psiankowatych. Na zdjęciu poniżej widnieją jej nasiona (18 sztuk), które wysieję wiosną do doniczek trzymanych w ogrzewanym pomieszczeniu. Owoce, jak i nasiona, których jest bardzo dużo, są jadalne. Osiąga do 1,2 m wysokości, jest samopylna. Kwitnie 3-4 miesiące po wysianiu. Dobre warunki przyspieszają owocowanie. Miechunki uprawia się w naszym klimacie z rozsady. Znaczy to, że wysiewa się je w inspektach/szklarniach/na rozsadnikach na samym początku wiosny (pod koniec marca), aby zapewnić im wyższe temperatury do wzrostu. Gdy minie czas, w którym występują wiosenne przymrozki (do połowy maja), można wysadzać je do gruntu. Gdybyśmy wysiali je do gruntu od razu, zmarzłyby. Natomiast gdybyśmy wysiali je do gruntu po wiosennych przymrozkach, rośliny nie osiągnęłyby dojrzałości do zbioru owoców przed jesienią, czyli przed niższymi temperaturami i mniejszą ilością słońca, a plony, o ile w ogóle by nastąpiły, byłyby późne, mniej obfite i słabsze jakościowo. Do ziemi do rozsady należy dodawać niewielkie ilości składników rozluźniających jej strukturę i jednocześnie zapewniających poprawne stosunki wodno-powietrzne (piasek, żwir, perlit, keramzyt). Roślinom trzeba zapewnić dużo światła, kiełkują w temperaturze 16-22°C po 14-20 dniach, należy zraszać je co najmniej raz dziennie, przykrywać cały pojemnik folią lub plastikową osłoną, aby stworzyć młodym roślinom korzystny mikroklimat. Po przesadzeniu do gruntu roślinom będzie odpowiadać pełne słońce. Lubią, gdy jest im dość ciepło (lecz nie gorąco), nie tolerują mrozów (dlatego w miejscach, gdzie pojawia się mróz, są one hodowane jako jednoroczne, a w krajach występowania - wieloletnie). Potrzebują bardzo dużo wody w okresie, w którym dojrzewają owoce. Rosną dobrze w większości typów ziemi, nawet w ubogich w składniki organiczne glebach. Są podatne na wiele takich samych chorób i szkodników, jak pomidory. Nadają się też do hodowli doniczkowej w mieszkaniach.

Autorce tego blogu przymrozki niszczyły części nadziemne miechunki.
Widziałem w Polsce eksperymentalne poletko rodzynka brazylijskiego.

U nas w Polsce uprawiana jest (również rośnie dziko) miechunka rozdęta (Physalis alkekengi) o bardziej ozdobnych, pomarańczowoczerwonych lampionach. Jagód używa się tylko jako przyprawy, choć zaliczana jest też do roślin trujących - może chodzić o to, że jest trująca dla zwierząt (bardzo szkodzi królikom). Poza tym zioło i przede wszystkim pospolita roślina ozdobna, m. in. na suche bukiety.

Jeśli chodzi o wanilię, to najdłuższy tegoroczny pęd ma już 30 cm długości! Rośnie to jak na drożdżach :D .


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Ostatnio zmieniony 21 marca 2011 14:47 przez Mała Kopa, łącznie zmieniany 3 razy

Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 21 marca 2011 13:32 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Jeszcze jeden artykuł (mocno bałaganiarski). Wyrzuciłem z niego część o cyfomandrze, bo tam jest pełno bzdur, a nie ma tego teraz jak sprostować. Nie rozumiem, jak doktor ze Skierniewic może pisać takie rzeczy.
http://ogrody.gazetadom.pl/ogrody/1,72164,7347874.html

Cytuj:
DELICJE Z PERU W TWOIM OGRODZIE
Tekst dr Agnieszka Stępowska, Instytut Warzywnictwa w Skierniewicach
2010-01-26, ostatnia aktualizacja 2010-01-26 17:59

W wytwornych restauracjach można czasem skosztować takich rarytasów jak tamarillo czy rodzynki brazylijskie - nie wszyscy jednak wiedzą, że te egzotyczne jagody można uprawiać we własnym ogródku

Szare bulwy ziemniaka, pomidory, kolorową paprykę, ostre papryczki (chili) czy fioletowe "gruchy" bakłażana znamy doskonale, ba, nie wyobrażamy sobie bez nich naszej diety - chociaż może nie wszyscy wiemy, że antenaci tych roślin pochodzą z kontynentu południowo-amerykańskiego, Ameryki Środkowej i Meksyku. Wymienione gatunki należą do potężnej rodziny psiankowatych (Solanaceae). Ich urodziwa kuzynka - miechunka rozdęta (Physalis alkekengi), która wybucha jesienią na rabatach czerwonymi lampionami, ukrywa w pergaminowych osłonkach (zrośniętych działkach kielicha) małe, niezbyt smaczne jagody. Natomiast jej skromniejsi z wyglądu krewni - miechunka peruwiańska i tomatillo - to prawdziwe deserowe delicje.

Słodycz z nutą limonki
Pochodząca z wysokogórskiego Peru miechunka peruwiańska (Physalis peruviana), po angielsku cape-goosberry, uprawiana jest w Wenezueli i Chile. W tropikalnym klimacie jej rozłożyste krzewy dorastają do 1 m, ale w naszych warunkach tak duże mogą wyrosnąć tylko pod osłonami - w gruncie miewają zaledwie 30-50 cm.

Niepozorne kwiaty miechunki peruwiańskiej, kremowożółte z ciemnymi plamkami są podobne do kwiatów powoju, a liczne owoce wyglądają skromniej niż u miechunki ozdobnej, ale jak smakowite kryją wnętrze! W przytulnym zielonym lampioniku o średnicy 2-4 cm dojrzewa idealnie kulista jagoda. Niedojrzała jest kwaskowata, lecz gdy osłonka przybiera barwę szarobeżową, ukryte wewnątrz jagody o średnicy około 1 cm robią się żółte, słodkie, z lekką nutą limonki i - jak twierdzą niektórzy - także truskawki. Dojrzałe owoce szybko opadają, ale pergaminowe osłony zabezpieczają wnętrze przed zabrudzeniem i uszkodzeniami. Nie należy jednak zbyt długo zwlekać ze zbiorami, gdyż bardzo dojrzałe jagody same pękają wewnątrz osłon i szybko gniją.

Miechunka peruwiańska plonuje obficie - na jednej roślinie w ciągu tygodnia dojrzewa nawet kilkadziesiąt jagódek. Są to doskonałe owoce deserowe, zarówno na surowo, jak i w postaci sosów, dodatków do ciast, konfitur i galaretek. Suszone, a zwłaszcza kandyzowane przypominają rodzynki - stąd wzięła się ich polska nazwa "rodzynka brazylijska".

Inni egzotyczni krewni miechunki


Rodzynka w gruncie
Miechunkę peruwiańską uprawia się w naszym klimacie jako roślinę jednoroczną, bowiem jej mięsiste pędy i miękkie, omszone liście nie wytrzymują nawet lekkich przymrozków. W połowie marca drobniutkie nasiona miechunki wysiewamy po kilkanaście do pojemników z substratem torfowym. Gdy pojawią się dwa pierwsze liście, pikujemy roślinki pojedynczo do doniczek o średnicy 7-10 cm. Siewkom trzeba zapewnić temperaturę 17-20°C, dużo światła (im go mniej, tym niższa powinna być temperatura) i stałą, umiarkowaną wilgotność podłoża. W substracie przeznaczonym do rozsad warzyw wytrzymają do maja bez nawożenia. Po przymrozkach wysadza się je na grządki w rozstawie po 4 sztuki na 1 m2. Pędy rosnącej w gruncie "rodzynki" pokładają się na ziemi.

Wymagania ma miechunka podobne jak pomidor, ale potrzebuje więcej wody. Jej duże liście intensywnie transpirują i szybko więdną. Choć odzyskują wigor po podlaniu, przesuszenie w okresie owocowania prowadzi do zrzucania zielonych owoców. Rośliny regularnie podlewane i zasilane (roztwór nawozów wieloskładnikowych w stężeniu 0,1% co 2 tygodnie) owocują od lipca do przymrozków, dając z jednego krzaczka około 1 kg jagód. Zaniedbane zakończą plonowanie w sierpniu. Gdy ziemię pod roślinami wyściółkujemy włókniną, opadające owoce będą czyste i suche.

Rodzynkę brazylijską można uprawiać nawet na balkonie. Sadzimy wtedy rośliny do 7-10-litrowych pojemników z substratem torfowym zmieszanym z ziemią kompostową (2:1), a w sezonie obficie podlewamy i zasilamy co tydzień roztworem nawozów do warzyw owocujących (w stężeniu 0,1-0,15%). Tak pielęgnowane atrakcyjnie wyglądają, a jeden okaz latem dostarcza co kilka dni garść świeżych owoców.

Miechunki są odporne na choroby i szkodniki. Pojawiające się w suche lata przędziorki można zwalczać środkami ekologicznymi, np. Agricolle (wyciąg z glonów).

Tomatillo i husk tomato
Podobnie jak miechunkę uprawia się inne psiankowate, np. tomatillo (Physalis ixocarpa) i niski, płożący się pomidor skórzasty (Physalis pruinosa) - po angielsku husk tomato, których nasiona można kupić w internecie. Żółtawe jagody pomidora skórzastego, dużo mniejsze od otaczającej je osłony, mają słodko-kwaśny smak, nie zawierają glutenu, za to sporo witaminy C (ok. 40 mg w 100 g świeżej masy). Przyrządza się z nich konfitury, pikle oraz słodkie i wytrawne sosy. Podobny smak i zastosowanie mają młode owoce tomatillo pochodzącego z Meksyku. Jest to roślina o wysokich (do 1,3 m), sztywnych pędach, a jej żółtawe, szarozielone lub lekko fioletowe owocki są kuliste lub lekko spłaszczone. Osiągają średnicę 6 cm i pod koniec dojrzewania nie mieszczą się w osłonie, która pęka, odsłaniając jagodę. W pełni dojrzałe tomatillo jest nieco mączyste, lecz świetne do sosów chili albo jako dodatek do mięs. (...)


Przykład przepisu - nie indiańskiego, ale może chociaż kreolskiego?
Cytuj:
Sernik z miechunką. SKŁADNIKI: 1 kg sera 3-krotnie mielonego , 2 żółtka, 25 dag masła l 1 szklanka mleka, 3 łyżki kakao, 3/4 szklanki cukru pudru, 1 cukier waniliowy, 5 paczek herbatników, gotowa polewa czekoladowa, owoce do przybrania PRZEPIS: Masło utrzeć z cukrem pudrem i aromatem na puszystą masę. Ucierać nadal, dodając żółtka i ser. Połowę masy wymieszać z kakao. Tortownicę wyłożyć herbatnikami zamoczonymi w mleku, ułożyć na nich jasną masę serową, przykryć herbatnikami, nałożyć masę kakaową, położyć kolejną warstwą herbatników. Udekorować polewą czekoladową, jagodami borówki amerykańskiej i miechunki. Wstawić do lodówki na 2-3 godziny.


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Ostatnio zmieniony 30 marca 2011 11:22 przez Mała Kopa, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Stasia
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 21 marca 2011 23:14 
Offline
User

Rejestracja: 13 listopada 2006 18:38
Posty: 388
Płeć: Kobieta
Co do miechunki, to nazwa lokalna (pochodzaca z keczua) brzmi "awaymanto" [wym.: auajmanto].

Ze zlych nowin: wakatay mi zdechlo - caly badyl po prostu wysechl. Dalej podlewam, w nadziei, ze moze od korzeni sie odrodzi. Przywiozlam 6 roslinek z kontrabandy, dwie zdechly prawie od razu, co do dwoch (lobivii i takiej roslinki leczniczej, sanu sanu) to trudno powiedziec, bo sa tak sucholubne ze trudno wyczuc czy jeszcze zyja czy nie, teraz wakatay mi zdechlo, w sumie to tylko co do jednej roslinki mam pewnosc ze trzyma sie dobrze (taki rodzaj mchu o nazwie khota czy qhota).

Z dobrych nowin: dojrzalam do wrzucenia tu na strone najdorodniejszej z moich trzech stewii (druga jest podobnej wysokosci, ale nieco mniej dorodna, a trzecia "strzelila w gore o 300%" w ciagu ostatnich tygodni, tj podrosla z 0,5 cm na 1,5 cm) :lol:
Załącznik:
estevia01.jpg

_________________
Umysl jest jak spadochron - lepiej dziala, kiedy jest otwarty.


Na górę  || 
 Wyświetl profil My Galeria Zdjęć  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 marca 2011 15:48 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Stasia pisze:
Co do miechunki, to nazwa lokalna (pochodzaca z keczua) brzmi "awaymanto" [wym.: auajmanto].

Coś mi to słowo brzmi podobnie do "tomato". Czy nazwa pomidora w wielu językach europejskich pochodzi właśnie z języka keczua?

Cytuj:
w sumie to tylko co do jednej roslinki mam pewnosc ze trzyma sie dobrze (taki rodzaj mchu o nazwie khota czy qhota).

Wiele mchów wymaga, by podlewać je wodą podobną w składzie do destylowanej. Można nazbierać wody deszczowej albo przegotować wodę wodociągową lub studzienną. Czy ten mech to też roślina jadalna albo w ogóle użytkowa?

Mam jeszcze ważną wiadomość dla tych, którzy chcą uprawiać papaję - STARSZĄ PAPAJĘ MOŻNA PRZESADZAĆ WYŁĄCZNIE Z BRYŁĄ KORZENIOWĄ! Chodzi o to, żeby jej nie uszkadzać korzeni. Papaja, podobnie jak kilka innych roślin tropikalnych (np. z pozaamerykańskich sezam i rambutan) ma korzenie bardzo delikatne. Gdy się je uszkodzi, gniją one, a za nimi cała roślina.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
tańczący z kaktusami
 Tytuł: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 marca 2011 18:22 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 października 2010 22:07
Posty: 88
Lokalizacja: Podlasie
Płeć: Nie określono
Hm, z jadalnych to rok temu zebraem duży plon papryczki chili. Pochwale sie ze mam kilka san pedro w różnym wjeku i oczekuje kjełkowania innych san pedro i pejotla. (a zaliczam do jadalnych ponieważ zawiarają witamine m zwaną meskaliną ;p)

Z niejedalnych to czekam aż mi wykjełkuje biała szałwja i tytoń indiański. ( W sumje tytoń jako że jest spożywany może też zaliczyć do jadalnych ;>?)


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
GG 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 marca 2011 18:37 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Tytoń można rzuć, czyli jest to zastosowanie pokrewne roślinom jadalnym. Choć Indianie go raczej palili. Ale o używkach tu też piszemy, bo w końcu to też zastosowanie działające na smak i węch, a poza tym bez sensu jest zakładać nowy temat.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Stasia
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 marca 2011 20:42 
Offline
User

Rejestracja: 13 listopada 2006 18:38
Posty: 388
Płeć: Kobieta
Mała Kopa pisze:
Stasia pisze:
Co do miechunki, to nazwa lokalna (pochodzaca z keczua) brzmi "awaymanto" [wym.: auajmanto].

Coś mi to słowo brzmi podobnie do "tomato". Czy nazwa pomidora w wielu językach europejskich pochodzi właśnie z języka keczua?


Wg slownika etymologicznego, "tomato" pochodzi z nahuatl (jezyka Aztekow), ze slowa "tomatl". (http://www.etymonline.com/index.php?term=tomato).

Istnieje calkiem spora grupa roslin jadalnych, do ktorych specjalisci nie sa pewni czy sa z Andow czy Mezoameryki - np. pomidory, orzeszki ziemne, awokado - te rosliny byly znane/uzywane w obu rejonach w czasach prekolumbijskich. (Podobnie jak kukurydza, ale dzieki teosinte wiemy juz ze kukurydza pochodzi oryginalnie z Meksyku - co do pozostalych to debaty nadal trwaja).

Cytuj:
Wiele mchów wymaga, by podlewać je wodą podobną w składzie do destylowanej. Można nazbierać wody deszczowej albo przegotować wodę wodociągową lub studzienną. Czy ten mech to też roślina jadalna albo w ogóle użytkowa?


Stosuje sie niekiedy jako opal, poza tym ma chyba jakies zastosowania lecznicze.

_________________
Umysl jest jak spadochron - lepiej dziala, kiedy jest otwarty.


Na górę  || 
 Wyświetl profil My Galeria Zdjęć  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 marca 2011 21:41 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Ja mam informacje, że orzech ziemny pochodzi z Brazylii, a pomidor - z Peru i Ekwadoru. Ale może to też tylko hipotezy. Kluczowe są na pewno rośliny dziko rosnące. Jeśli ich zasięg obejmuje oba rejony (jak w przypadku awokado), to zapewne rozwiążą sprawę badania genetyczne, które powiedzą, w którym z dwóch rejonów udomowiono roślinę (czy w obu?). Niestety, dzikie rośliny nie zawsze przetrwały (papaja, batat), a poza tym rośliny mogą też dziczeć w nowym miejscu uprawy. Sądzę jednak, że genetyka sobie z tym ostatnim problemem również poradzi.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Stasia
 Tytuł: Re: Ciepłolubne rośliny jadalne Ameryki Łacińskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 marca 2011 21:48 
Offline
User

Rejestracja: 13 listopada 2006 18:38
Posty: 388
Płeć: Kobieta
Mała Kopa pisze:
Ja mam informacje, że orzech ziemny pochodzi z Brazylii, a pomidor - z Peru i Ekwadoru. Ale może to też tylko hipotezy. Kluczowe są na pewno rośliny dziko rosnące. Jeśli ich zasięg obejmuje oba rejony (jak w przypadku awokado), to zapewne rozwiążą sprawę badania genetyczne, które powiedzą, w którym z dwóch rejonów udomowiono roślinę (czy w obu?). Niestety, dzikie rośliny nie zawsze przetrwały (papaja, batat), a poza tym rośliny mogą też dziczeć w nowym miejscu uprawy. Sądzę jednak, że genetyka sobie z tym ostatnim problemem również poradzi.


Pozyjemy, zobaczymy :) jak dotad nie widzialam ostatecznego potwierdzenia pochodzenia tych roslin. W kazdym razie, budzi to ciekawe pytania (tak a propos dyfuzjonizmu :wink: ), jesli niektore rosliny przewedrowaly z jednego regionu w inny (jak kukurydza, ktora pojawila sie w Peru 3000 pne, a w Ekwadorze bodaj jeszcze wczsniej), to czemu nie inne?

_________________
Umysl jest jak spadochron - lepiej dziala, kiedy jest otwarty.


Na górę  || 
 Wyświetl profil My Galeria Zdjęć  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage