Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 25 kwietnia 2014 1:57

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
Mała Kopa
 Tytuł: Dom ze śniegu - igloo
Źródło: wg A. i Cz. Centkiewiczów
PostWiadomość wysłana.: 20 listopada 2009 14:04 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 997
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
W książce Aliny i Czesława Centkiewiczów "Człowiek, o którego upomniało się morze" znalazłem opis "kursu" budowy igloo, w którym brał udział Amundsen, późniejszy zdobywca bieguna południowego:

Cytuj:
- Powiedz mi, jak zbudować igloo?
Stary Ailennak uśmiechnął się chytrze i wymownie spojrzał na niebieskawy słupek dymu, snujący się z fajki Amundsena. Rolad w mig zrozumiał, że za naukę na całym świecie trzeba płacić. Tutaj, na Ziemi Króla Williama, najlepiej - paczką tytoniu.
Pod kierunkiem doświadczonego łowcy Amundsen długo uczył się niełatwej sztuki wznoszenia ze śniegu zacisznych, ciepłych domków. Jak wybrać odpowiedni śnieg? Jak wycinać prostokątne bloki i jak wygładzać? Szybko pojął, że pierwszą ich warstwę trzeba ustawiać w krąg, lekko nachylając do środka, potem dopiero ściąć umiejętnie w spiralę górną krawędź śnieżnego murku. Dalej sprawa była prosta [do zrozumienia], chociaż niełatwa [do wykonania]: białe ściany rosły w coraz wyższym skręcie, aż wreszcie ostatnia bryła zamykała nad budowniczym sklepienie. Pozostawało tylko wyciąć umiejętnie otwór wyjściowy, żeby się z igloo wydostać.
Nauka była żmudna, nauczyciel wymagający, trudno mu było dogodzić. Paląc, a częściej jeszcze żując tytoń Amundsena, Ailennak powtarzał:
- Dzielny jesteś jak mało kto i jak mało kto mądry, Amunkhejenna, ale domu sam sobie nie potrafisz zbudować. Powiedz mi, czego uczył cię ojciec, jak byłeś mały? Spróbuj no jeszcze raz od początku.
Pierwsze igloo Amundsena przepuszczało mroźne podmuchy, z drugiego zwaliła mu się na głowę ostatnia bryła śnieżna, w trzecim wyciął zbyt mały otwór wyjściowy i nie mógł się przez niego przecisnąć. Piąte i szóste były bardziej udane, ale dopiero dwudzieste dziewiąte i trzydzieste zadowoliły wreszcie srogiego nauczyciela.

Konstrukcja igloo jest z architektonicznego punktu widzenia kopułą pozorną, tj. ścianą w systemie ciosowym, powstałą poprzez coraz to większe wysuwanie płasko leżących warstw ciosów ku wnętrzu komory - tyle, że wykonaną ze śniegu. W naszej części Europy znane są też pseudokopuły drewniane, np. z cerkwiach.

W eskimoskich igloo warunki były, delikatnie mówiąc, średnie - z powodu poziomu higieny ich mieszkańców (za tym samym źródłem):
Cytuj:
Nielekko było mieszkać razem z Eskimosami, w nieopisane brudnych, dusznych igloo, pełnych ciężkiej woni uryny, potu, foczego tłuszczu skwierczącego w lampie i gnijących odpadków jedzenia. Amundsen nieraz sypiał na śnieżnej ławie wymoszczonej skórami, a raczej męczył się nie mogąc zmrużyć oka, ściśnięty między pięcioma-sześcioma łowcami, którzy pochrapywali w najlepsze, nie zwracając uwagi ani na krople wody, ściekające z sufitu, ani na wszy, które nocą nie próżnowały.


Mam pytanie: czy w Polsce można znaleźć zimą śnieg o parametrach umożliwiających budowę igloo? Czy znacie kogoś, kto to potrafi?
Dla porządku przypominam też, że Eskimosi prócz domów śnieżnych znali ziemianki, a niektórzy Eskimosi w ogóle igloo nie budowali.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Dom ze śniegu - igloo
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 10 lutego 2010 16:42 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 997
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Właśnie dowiedziałem się o eksperymentalnej budowie igloo w Warszawie:

http://www.zw.com.pl/artykul/439594_Spe ... gloo_.html

Cytuj:
SPĘDZILIŚMY NOC W IGLOO
Maciej Miłosz , Piotr Szymaniak 18-01-2010, ostatnia aktualizacja 19-01-2010 10:24

Para leciała z ust, ale na mróz nie narzekaliśmy. Choć w nocy temperatura spadła do -5 stopni Celsjusza, w naszym domku na Powiślu było lekko na plusie. Wrażenia? Rewelacyjne!

Cel był jasny: pokazać warszawiakom, że zima jest fajna. W niedzielę w ciągu zaledwie kilku godzin wspólnie z czytelnikami „ŻW“ zbudowaliśmy przy BUW-ie na Powiślu igloo. Konstrukcję musieliśmy przetestować, dlatego zostaliśmy tam na noc.

– Próbowałem spać w naszym igloo, ale po dwóch godzinach zrobiło mi się zbyt zimno i wróciłem do domu – przestrzegał nas 11-letni Franek Różycki, który ze swoim ojcem zbudował śnieżny domek przy ul. Kleczewskiej, a w weekend przyszedł nam z pomocą.

Jednak wyekwipowani w ciepłe śpiwory ze sklepu Multan Extreme stawiliśmy się przed naszym lodowym domkiem w niedzielę koło godz. 22. Za „podłogę“ posłużyło kilka warstw kartonów, na wierzch położyliśmy karimaty. W środku mieliśmy także świeczki i latarki. I oczywiście piłkę, bo nie wiadomo było, czy nie będzie nam potrzebna rozgrzewka.

Niezapowiadani goście
Wbrew pozorom w nocy w okolicy budowanego właśnie Centrum Nauki Kopernik jest zupełnie jasno. Dobrze, że w naszym igloo nie mamy okien – jupitery budowlane nie pozwalałyby nam zasnąć.

Po wieczornej herbatce zdejmujemy buty, spodnie, kurtki i wchodzimy do śpiworów. I tu kolejne zaskoczenie: jest ciepło! Co więcej, w naszym nowym domu działają telefony komórkowe.

Jest już dobrze po godz. 23, ledwo przymknęliśmy oczy, a tu nagle „pukanie“ w nasze kartonowe drzwi. „Halo, tu straż miejska. Proszę wychodzić, bo rozwalimy wam igloo“. Strażnicy chcą się dowiedzieć, czy na budowę naszej śnieżnej konstrukcji mamy... pozwolenie budowlane. Nie posiadamy nic takiego (dla igloo przepisy tego nie wymagają). Po długich tłumaczeniach funkcjonariusze rezygnują z wypisania mandatu, ale udzielają nam pouczenia, że możemy zamarznąć.

Reszta nocy minęła już bez atrakcji, choć momentami zastanawialiśmy się, czy dach nie runie. W lodowych konstrukcjach na Grenlandii, gdzie wewnętrzne ściany wciąż się roztapiają i zamarzają, domy stają się tak mocne, że można po nich chodzić! No, ale nasze igloo stoi przecież w Warszawie.

Najgorsze są buty
O godz. 7.30 pobudka. Najgorsze było wyjście ze śpiworów i włożenie zamarzniętych i ośnieżonych butów. Robotnicy z pobliskiej budowy podziwiali naszą konstrukcję, a pracownice BUW-u zastanawiały się, czy jesteśmy kloszardami. Otóż nie. Warszawiacy: my się zimy nie boimy!

No, jeśli było to ich pierwsze igloo, to nic dziwnego, że w sumie było zimno. Samemu Amundsenowi, człowiekowi obeznanemu przecież ze śniegiem, udała się dopiero trzydziesta konstrukcja. Poza tym, u nas kiepsko jest z odpowiednim śniegiem. Śnieg, z którego można coś wycinać, jeśli występuje, to tworzy cienką warstwę. Wygląda na to, że eksperymentatorzy usiłowali eliminować te niedostatki, lepiąc igloo ze śniegu jak bałwana, ale takie igloo oczywiście mniej izoluje, niż oryginalne.

A swoją drogą, ta straż miejska nie ma chyba co robić.


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage