Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 16 lipca 2019 19:07

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
misham
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 10 maja 2006 23:22 
Offline
Tłumacz

Rejestracja: 28 lipca 2005 13:27
Posty: 94
Płeć: Nie określono
Wow. Serce rośnie gdy się czyta taką dyskusję. W takich chwilach zapomina się o naszym zlotowo-marudowym piekiełku i odzyskuje wiarę w PRPI.
Są na świecie ludzie, którzy chcą poznawać kultury Indian i próbują to robić na żywo i bez patrzenia na nich w różowych brylkach.
Posty Ewki czytam ze szczególnym zainteresowaniem. Chyba dorobiliśmy się kolejnego eksperta na dodatek żyjącego w centrum zamieszania.
Radość moja jest tym większa, żę czytając jej teksty odnoszę wrażenie, że będzie miała wielki wkład w odbrązawianie naszego wizerunku Pierwszych Narodów.
Ps. Marysia kiedyś dała mi namiary na pewną Ewkę w Kanadzie i podesłała mi do przeczytania jej artykuł pt. "Wspomnienia z przeszłości". Ciekawe czy to ta sama osoba?
Pozdrawiam wszystkich i zapewniam, że też nie śpię.

_________________
Misham


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 11 maja 2006 4:07 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Cytuj:
namiary na pewną Ewkę w Kanadzie i podesłała mi do przeczytania jej artykuł pt. "Wspomnienia z przeszłości". Ciekawe czy to ta sama osoba?


mhm,... tkaie:ri', hen .... :oops:

Sewatahon'satat. Nie chce nic obiecywac, ale szykuje dla Was mala niespodzianke... :wink:
A przez ten czas poogladajcie sobie rozne obrazki z Kanady ( tak, tak, Indianie tez tam sa ! ) - staram sie od czasu do czasu dorzucac nowe, wiec warto zagladac regularnie. Link nizej.

onen

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Janusz
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 26 maja 2006 18:18 
Offline
User

Rejestracja: 25 kwietnia 2006 22:21
Posty: 70
Płeć: Nie określono
Witam !
Podrzucam porcję nowych wieści w sprawie Lubicon'ów Cree, życząc miłej lektury, aczkolwiek temat chyba do takiej kategorii nie należy,zastanówmy się czy aby jednak nie zaangażować się samemu w tą sprawę......

Jak podano w poprzednich informacjach stosunek władz kanadyjskich do Pierwszych Narodów, w tym do Lubicon Cree, został poddany weryfikacji w Genewie podczas prac Międzynarodowej Komisji Praw Człowieka. Z dostępnych mi informacji wynika iż ocena Kanady w tej materii nie wypadła dobrze, mówiąc oględnie, i Komisja położyła silny nacisk w swym raporcie na to by Kanada jeszcze w tym tygodniu / dane z 25 maja 2006 / powróciła do negocjacji z Lubiconami Cree.
Jednocześnie, jak należało się spodziewać, zareagowała strona kanadyjska przedstawiając swe dokonania w temacie negocjacji z Lubiconami Cree.
Minister ds. Indian Jim Prentice w zasadzie zbył wzruszeniem ramion raport Komisji, tu cytat za Canadian Press z 24 maja – autor Bill Graveland, twierdząc że przecież władze federalne jak i prowincji od lat układają się z Lubiconami Cree a oferta Kanady w negocjacjach zawsze była sprawiedliwa i zasadna co zostało potwierdzone z poprzednim raporcie Komisji.

Pomimo tych rewelacji Komisja w zeszło - tygodniowym raporcie jednoznaczne zaleciła Kanadzie wznowienie rozmów z Lubiconami w tym także położyła silny naciska na „prowadzenie efektywnych konsultacji” z Lubiconami co do zasad eksploatacji spornych obszarów !.
Zdaniem ministra Prentice Kanada zrobiła wyraźny postęp w negocjacjach z różnorakimi Pierwszymi Narodami w ostatniej dekadzie… tu minister podaje przykład podpisania 9 odrębnych Traktatów min. w sprawie zasad eksploatacji gruntów z narodami objętymi Traktatem #8.
Poza tym problem z Lubiconami Cree jest taki iż władze kanadyjskie nigdy nie były w stanie spełnić oczekiwań wysuwanych przez ich negocjatorów min. Chodzi tu o żądanie wyasygnowania 50 milionów dolarów na założenie rezerwatu o powierzchni 10 000 mil2 wokół jeziora Lubicon w prowincji Alberta oraz wypłaty w formie rekompensaty 120 milionów dolarów tytułem szacowanych dotychczasowych zysków energetycznych i ze sprzedaży drewna strony federalnej.

W odpowiedzi na takie argumenty pojawiło się i oświadczenie Bernarda Ominayak’a z dnia 24 maja 2006r.
W oświadczeniu czytamy że wszystkie sugestie ministra ds. Indian Jim’a Prentice dotyczące rzekomo dużych wysiłków rządu federalnego by oferta układu z Lubiconami Cree była dla nich korzystna oraz pojawiające się sugestie jakoby Lubiconi Cree żądali i oczekiwali zbyt wiele od władz Kanady są nieprawdziwe!
Międzynarodowa Komisja Praw Człowieka dwukrotnie potępiła Kanadę za łamanie praw człowieka względem Lubiconów Cree.
Pozytywna opinia Komisji w sprawie działań rządu kanadyjskiego względem Lubiconów Cree, na którą powołuje się minister, de facto nie dotyczy kwestii obecnej, jest natomiast stwierdzeniem przyznającym iż „ pewne historyczne uwarunkowania jak i ostatnie przedsięwzięcia na terytoriach Lubiconów Cree stanowią zagrożenie dla dotychczasowego modelu ich życia oraz kultury” . Do tego Komisja w swym raporcie potwierdziła iż „utrzymywanie takiego stanu rzeczy tj. owego zagrożenia, stanowi pogwałcenie fundamentalnych praw ludzkich opisanych w Artykule 27 Międzynarodowej Konwencji Praw Człowieka.
Po raz kolejny w oświadczeniu przypomniano iż Lubicon Cree nigdy z nikim żadnego Traktatu nie podpisywali ! Tak więc nie może być mowy o tożsamej sytuacji o jakiej mówi minister Prentice iż renegocjuje się umowy z Pierwszymi Narodami objętymi Traktatem #8.
Lubiconi Cree ciągle posiadają prawo do zajmowanych przez siebie terytoriów a zgodnie z prawem kanadyjskim władze Kanady muszą podjąć negocjacje z właścicielem danych ziem chcąc je eksploatować !. Kanada nigdy takiego kroku nie uczyniła względem Lubiconów Cree !
Co do zarzutu nadmiernych roszczeń Bernard Ominayak przypomina iż szacuje się że do tej pory z Tradycyjnych terytoriów Lubicon Cree wydobyto ropę naftową i gaz o wartości ponad 13 bilionów dolarów. W efekcie doprowadziło to do kompletnej ruiny środowisko naturalne i bezpośrednio uderzyło w podstawy gospodarki myśliwskiej jaką Lubiconi Cree prowadzili do tej pory. Przypomniał iż obecne warunki życia Lubikonów zagrażają ich egzystencji: brak bieżącej wody, brak elektryczności, brak kanalizacji, szerzące się choroby w tym wszelkie odmiany raka………….
Przyznał także iż w zamian za prawa do eksploatacji ich terytoriów Lubiconi Cree poprosili władze federalne o pieniądze na odbudowę ich zrujnowanej społeczności, zrujnowanej pod każdym względem.
Kanada odmówiła jednak rozmów na ten temat, podejmując tylko tematy o ustanowieniu pośród Lubicon Cree samorządu. W sprawie rekompensaty finansowej związanej z osiągnięciem zysku ponad 13 bilionów dolarów z zasobów naturalnych leżących na terytoriach Lubiconów negocjatorzy federalni stwierdzili iż nie posiadają takich kompetencji by negocjować ten temat.
Podsumowując Bernard Ominayak stwierdził iż w zasadzie nic się nie zmieniło od czasu pierwszych rozmów z władzami Kanady w sprawie roszczeń terytorialnych.

Za the Friends of Lubicon i w imieniu własnym proszę zainteresowanych o pisanie do skutku listów i petycji w tym temacie.
Szczegóły zostały podane na stronie: http://www.tao.ca/~fol/pa/letters.htm
Lub proszę zajrzeć do postów poprzednich tam też podano adresy gdzie można pisać.
Pozdrawiam Janusz


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Janusz
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 26 maja 2006 21:50 
Offline
User

Rejestracja: 25 kwietnia 2006 22:21
Posty: 70
Płeć: Nie określono
Witam !
Podrzucam porcję nowych wieści w sprawie Lubicon'ów Cree, życząc miłej lektury, aczkolwiek temat chyba do takiej kategorii nie należy,zastanówmy się czy aby jednak nie zaangażować się samemu w tą sprawę......

Jak podano w poprzednich informacjach stosunek władz kanadyjskich do Pierwszych Narodów, w tym do Lubicon Cree, został poddany weryfikacji w Genewie podczas prac Międzynarodowej Komisji Praw Człowieka. Z dostępnych mi informacji wynika iż ocena Kanady w tej materii nie wypadła dobrze, mówiąc oględnie, i Komisja położyła silny nacisk w swym raporcie na to by Kanada jeszcze w tym tygodniu / dane z 25 maja 2006 / powróciła do negocjacji z Lubiconami Cree.
Jednocześnie, jak należało się spodziewać, zareagowała strona kanadyjska przedstawiając swe dokonania w temacie negocjacji z Lubiconami Cree.
Minister ds. Indian Jim Prentice w zasadzie zbył wzruszeniem ramion raport Komisji, tu cytat za Canadian Press z 24 maja – autor Bill Graveland, twierdząc że przecież władze federalne jak i prowincji od lat układają się z Lubiconami Cree a oferta Kanady w negocjacjach zawsze była sprawiedliwa i zasadna co zostało potwierdzone z poprzednim raporcie Komisji.

Pomimo tych rewelacji Komisja w zeszło - tygodniowym raporcie jednoznaczne zaleciła Kanadzie wznowienie rozmów z Lubiconami w tym także położyła silny naciska na „prowadzenie efektywnych konsultacji” z Lubiconami co do zasad eksploatacji spornych obszarów !.
Zdaniem ministra Prentice Kanada zrobiła wyraźny postęp w negocjacjach z różnorakimi Pierwszymi Narodami w ostatniej dekadzie… tu minister podaje przykład podpisania 9 odrębnych Traktatów min. w sprawie zasad eksploatacji gruntów z narodami objętymi Traktatem #8.
Poza tym problem z Lubiconami Cree jest taki iż władze kanadyjskie nigdy nie były w stanie spełnić oczekiwań wysuwanych przez ich negocjatorów min. Chodzi tu o żądanie wyasygnowania 50 milionów dolarów na założenie rezerwatu o powierzchni 10 000 mil2 wokół jeziora Lubicon w prowincji Alberta oraz wypłaty w formie rekompensaty 120 milionów dolarów tytułem szacowanych dotychczasowych zysków energetycznych i ze sprzedaży drewna strony federalnej.

W odpowiedzi na takie argumenty pojawiło się i oświadczenie Bernarda Ominayak’a z dnia 24 maja 2006r.
W oświadczeniu czytamy że wszystkie sugestie ministra ds. Indian Jim’a Prentice dotyczące rzekomo dużych wysiłków rządu federalnego by oferta układu z Lubiconami Cree była dla nich korzystna oraz pojawiające się sugestie jakoby Lubiconi Cree żądali i oczekiwali zbyt wiele od władz Kanady są nieprawdziwe!
Międzynarodowa Komisja Praw Człowieka dwukrotnie potępiła Kanadę za łamanie praw człowieka względem Lubiconów Cree.
Pozytywna opinia Komisji w sprawie działań rządu kanadyjskiego względem Lubiconów Cree, na którą powołuje się minister, de facto nie dotyczy kwestii obecnej, jest natomiast stwierdzeniem przyznającym iż „ pewne historyczne uwarunkowania jak i ostatnie przedsięwzięcia na terytoriach Lubiconów Cree stanowią zagrożenie dla dotychczasowego modelu ich życia oraz kultury” . Do tego Komisja w swym raporcie potwierdziła iż „utrzymywanie takiego stanu rzeczy tj. owego zagrożenia, stanowi pogwałcenie fundamentalnych praw ludzkich opisanych w Artykule 27 Międzynarodowej Konwencji Praw Człowieka.
Po raz kolejny w oświadczeniu przypomniano iż Lubicon Cree nigdy z nikim żadnego Traktatu nie podpisywali ! Tak więc nie może być mowy o tożsamej sytuacji o jakiej mówi minister Prentice iż renegocjuje się umowy z Pierwszymi Narodami objętymi Traktatem #8.
Lubiconi Cree ciągle posiadają prawo do zajmowanych przez siebie terytoriów a zgodnie z prawem kanadyjskim władze Kanady muszą podjąć negocjacje z właścicielem danych ziem chcąc je eksploatować !. Kanada nigdy takiego kroku nie uczyniła względem Lubiconów Cree !
Co do zarzutu nadmiernych roszczeń Bernard Ominayak przypomina iż szacuje się że do tej pory z Tradycyjnych terytoriów Lubicon Cree wydobyto ropę naftową i gaz o wartości ponad 13 bilionów dolarów. W efekcie doprowadziło to do kompletnej ruiny środowisko naturalne i bezpośrednio uderzyło w podstawy gospodarki myśliwskiej jaką Lubiconi Cree prowadzili do tej pory. Przypomniał iż obecne warunki życia Lubikonów zagrażają ich egzystencji: brak bieżącej wody, brak elektryczności, brak kanalizacji, szerzące się choroby w tym wszelkie odmiany raka………….
Przyznał także iż w zamian za prawa do eksploatacji ich terytoriów Lubiconi Cree poprosili władze federalne o pieniądze na odbudowę ich zrujnowanej społeczności, zrujnowanej pod każdym względem.
Kanada odmówiła jednak rozmów na ten temat, podejmując tylko tematy o ustanowieniu pośród Lubicon Cree samorządu. W sprawie rekompensaty finansowej związanej z osiągnięciem zysku ponad 13 bilionów dolarów z zasobów naturalnych leżących na terytoriach Lubiconów negocjatorzy federalni stwierdzili iż nie posiadają takich kompetencji by negocjować ten temat.
Podsumowując Bernard Ominayak stwierdził iż w zasadzie nic się nie zmieniło od czasu pierwszych rozmów z władzami Kanady w sprawie roszczeń terytorialnych.

Za the Friends of Lubicon i w imieniu własnym proszę zainteresowanych o pisanie do skutku listów i petycji w tym temacie.
Szczegóły zostały podane na stronie: http://www.tao.ca/~fol/pa/letters.htm
Lub proszę zajrzeć do postów poprzednich tam też podano adresy gdzie można pisać.
Pozdrawiam Janusz


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 maja 2006 15:22 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Cytuj:
Podrzucam porcję nowych wieści w sprawie Lubicon'ów Cree, życząc miłej lektury, aczkolwiek temat chyba do takiej kategorii nie należy,zastanówmy się czy aby jednak nie zaangażować się samemu w tą sprawę......


No i sam widzisz Janusz jak to jest. Wiesci niby nowe, ale stanowisko rzadu Kanady jakos bez zmian. Nic nowego, jednym slowem.

Co do orzeczen Komisji, warto zaznaczyc, ze wydala ona nie tylko oswiadczenie i zalecenia w sprawie Lubicon. Ostatnio Kanada jako calosc, wzgledem przestrzegania praw czlowieka, byla z grupa innych krajow wzieta pod lupe. Jak na kraj o takim wysokim stopniu rozwoju i wysokiej ( statystycznie ) stopie zyciowej spoleczenstwa, sporo znalazlo sie w podsumowaniu punktow wskazujacych na duze zaniedbania i uchybienia, wlasnie szczegolnie wzgledem mniejszosci tubylczej.
Jasne, ze rzad bedzie bronil swoich "osiagow" i stanowiska, silom i godnosciom osobistom. Przeciez nie lezy to w ich interesie, by przyznawac sie do bledow. Wiazaloby sie to wtedy z wysluplaniem kupy forsy, a budzet juz zostal tak slicznie przygotowany. Budzet, w ktorym z ponad 5 bilionow na poprawe warunkow, Indianie i Inuit otrzymaja 450 milionow. Co do traktatow i ich negocjacji oraz ich rzekomej realizacji, pusty smiech ogrania czytajac o tym, gdy wezmiemy pod uwage niedawno podpisany z wielka pompa i przy udziale szych z obu stron Kelowna Accord, czyli "traktat" , ktory po pol roku wyladowal w koszu na smieci nowego rzadu.

onen

P.S. Mimo pesymistycznego tonu mojej wypowiedzi, uwazam ze wszelkie akcje protestacyjno/popierajace jak najbrdziej maja sens! Im wiecej ludzi i organizacji uswiadamia wladzom, ze widza ich machlojki, tym mniej pewnie te wladze sie czuja i w rezultacie jest szansa, na jakies zmiany na lepsze... A wiec, do roboty ! :)

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
sts
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 31 maja 2006 23:33 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 stycznia 2006 14:17
Posty: 146
Lokalizacja: Lędziny
Płeć: Nie określono
Droga Ewko dzieki ci za zywe spojzenie kanadyjki zyjącej tam i teraz.Dla mojego przyjaciela Janusza pewno jest to trochę przygnebiajace co mu opiusujesz lecz taka jest prawda niestety!.Mój inny przyjaciel miał i ma możliwośc przbywania na kontynęcie Ameryki od Canady do Meksyku z przyczyn zawodowych i opowiadał mi że U S A jest zwariowane a Canada taka bardziej europejska lecz jak czytam to niestety wpływy U S A są wielkie i zarazliwe ,jeśli niemam racji to proszę popraw mnie . :D

_________________
sorry gościu jo ino na frytki czekom...


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Janusz
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 08 czerwca 2006 21:10 
Offline
User

Rejestracja: 25 kwietnia 2006 22:21
Posty: 70
Płeć: Nie określono
Witam !
Na dzień dzisiejszy nie jestem jeszcze w stanie komentować wydarzeń z Genewy gdzie szeroko omawiano temat relacji pomiędzy władzami federalnymi Kanady a min. Lubiconami Cree. Pewne rzeczy muszę po prostu doczytać...
Nie mniej chciałbym podzielić się treścią korespondencjim, która do mnie dotarła od the Friends of Lubicon właśnie w interesującym nas przedmiocie.

Otóż jak się zdaje przepychanka pomiędzy ministrem ds. Indian a Lubiconami Cree trwa.
Jak nadmieniłem nie znam ostatecznych wyników rozmów prowadzonych w Genewie lecz z korespondencji otrzymanej 6 czerwca wynika że popierający sprawę Lubiconów Cree „masowo” otrzymują standardową korespondencję od kanadyjskiego ministra ds. Indian Jim’a Prentice informującą o następujących kwestiach:
- ministerstwo miało otrzymać list od Bernarda Ominyaka / lider Lubicon Cree / z oświadczeniem iż wiele zaległych tematów dotyczących praw do ziemi zostało załatwionych a trwają tylko prace nad zagadnieniami „technicznymi” w tej materii,
- minister zapewnia że osobiście nadzoruje temat negocjacji z Lubicon Cree i ma nadzieję że strony biorące udział w negocjacjach docenią te wysiłki i wreszcie zostanie określony ostateczny kształt porozumienia,

Popierający starania Lubicon Cree powinni mieć świadomość tego iż "wysiłki" Jim’a Prentice mogą jednak ostatecznie rozminąć się z prawdą w jednej zasadniczej kwestii.
Otóż pamiętajmy że wszelkie negocjacje z Lubiconami Cree zostały w przeszłości zamrożone przez negocjatorów federalnych, twierdzących iż nie posiadają mandatu na kontynuowanie negocjacji w materii kluczowej jakimi są samorząd Lubicon’ów Cree oraz rekompensaty finansowe.

W związku z takim rozwojem wypadków uprasza się wszystkich zainteresowanych tematem by po raz kolejny wystosować listy do p.Prentice z zapytaniem czy aby na pewno wydelegowani negocjatorzy federalni mają wszelkie uprawnienia ku temu by sprawę układu z Lubiconami rzeczywiście zamknąć. A jeżeli takich uprawnień nie da się im teraz to kiedy to nastąpi ?. Wreszcie, jeżeli prawdziwą intencją władz federalnych nie jest osiągnięcie porozumienia z Lubiconami Cree na warunkach już tyle razy prezentowanych publicznie i przy różnych okazjach to należy zachęcić pana ministra do publicznego oświadczenia iż oferta rządowa dla Lubicon Cree nie przewiduje rozwiązań dla nich korzystnych i nie będzie dalej negocjowana.
W korespondencji należy poprosić o odpowiedź.

Cóż pozostaje ? Pióra w dłoń......



The. Hon. Jim Prentice
Minister of Indian and Northern Affairs
Government of Canada
Ottawa, ON K1A 0H4
Canada
Fax: ( 613 ) 996 – 9955
e-mail: prentice.j@parl.gc.ca

Rt. Hon. Stephen Harper
Prime Minister of Canadá
Ottawa, ON K1A 0H4
Canada
Fax: ( 613 ) 947 – 0310
e-mail: Harper.S@parl.gc.ca

pozdrawiam Janusz


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Janusz
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 24 marca 2007 23:19 
Offline
User

Rejestracja: 25 kwietnia 2006 22:21
Posty: 70
Płeć: Nie określono
Witam !
No cóż, sam nie wiem jak komentować to co sami przeczytacie... rzecz ma przedziwną, przynajmniej dla mnie, naturę - Lubiconi Cree nie wyrażają zainteresowania okazywaną im pomocą ???? Dziwny i smutny list otrzymałem z Kanady.....

19 marca 2007 r. wódz Lubiconów Cree Bernard Ominayak i Rada zostali oficjalnie poinformowani
o zawieszeniu działalności fundacji The Lubicon Legal Defence Fund.
The Lubicon Legal Defence Fund to fundacja, która została założona w roku 1994 przez Ron'a Kaplansky, artystę grafika na co dzień zamieszkującego w Toronto oraz Liz White dyrektora fundacji Animal Alliance of Canada.
Misją Fundacji było zbudowanie długoterminowego programu, który miał zapewnić Lubiconom Cree finansową niezależność, którą tak bardzo potrzebują walcząc o swe prawa, swe ziemie, swoją wolność. Dokładnie 15 kwietnia 1994 r przedstawiciele narodu Lubicon Cree nadali mandat Fundacji na ich reprezentację we wszelakich działaniach, których celem było szukanie finansowych środków wspomagających starania i wysiłki Lubiconów Cree.
Założyciele tej fundacji podjęli tak trudną dla nich decyzję ponieważ doszli do wniosku iż ich dalsze starania jak i starania całego grona innych osób popierających walkę Lubiconow Cree przestały mieć rację bytu. Lubiconi Cree i ich przedstawiciele zatracili zdolność określenia form pomocy jakich oczekują od Fundacji, nie określono czy wysiłki Fundacji miałyby iść w kierunku działań na rzecz obrony ich praw do ziemi i pomocy w jak najszybszym zawarciu z władzami Kanady stosownej regulacji prawnej czy też raczej miałaby to być pomoc bezpośrednia i doraźna ukierunkowana na złagodzeniu konsekwencji wynikających z dotychczasowych działań rządu kanadyjskiego pod wodzą Stephen'a Harpera.
W obliczu braku jakichkolwiek wskazówek ze strony Lubiconów Cree Fundacja nie widzi moralnego uzasadnienia w gromadzeniu materialnych środków na ich rzecz a pochodzących od instytucji i osób prywatnych oraz wdrażania i propagowania jakichkolwiek form kampanii na rzecz Lubiconów Cree.

Listy w tej sprawie wraz z uzasadnieniem zostały wysłane na ręce Bernarda Ominayak'a 30 stycznia oraz 8 marca 2007 r.

Dla tych, którzy jednak mimo wszystko nie chcą złożyć broni apeluje się by kontaktowali się z premierem Stephenem Harperem pod adresem: pm@pm.gc.ca.
Treścią listów niech będą usilne naciski na rząd Kanady by ten respektował postanowienia Międzynarodowego Komitetu Obrony Praw Człowieka z maja 2006 r. i w dobrej wierze rozpoczął negocjacje z Lubiconami Cree.
Listy o podobnej treści można kierować także do Hon. Jim Prentice / Minister of Indian Affairs and Northern Development / jego adres to: Prentice.J@parl.gc.ca

Dla zainteresowanych historią działań Fundacji Ron'a Kaplansky podaję e- adres: http://www.lubicon.ca

pozdrawiam Janusz


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Janusz
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 11 lipca 2007 22:48 
Offline
User

Rejestracja: 25 kwietnia 2006 22:21
Posty: 70
Płeć: Nie określono
Witam !

Ostatni mój post nie był zbyt obiecujący i wydawało się że w sprawie Lubicon Cree powiedziano już wszystko …. ale jednak nie, co należy uznać za rzecz niezwykle pozytywną.

Docierające do mnie informacje w tej sprawie / niestety brak czasu nie pozwala mi na ich systematyczne redagowanie i zamieszczanie na forum/ pozwalają na przedstawienie takiego oto poglądowego kalendarium wydarzeń dotyczących tej społeczności i ich sprawy począwszy od marca bieżącego roku…..


W marcu tego roku w magazynie Alberta Views zamieszczono list Reinie Jobin’a / Cree/ będącego odpowiedzą na treść artykułu, mającego charakter raportu, zamieszczonego w tym samym czasopiśmie autorstwa Amy Steele pt: No Deal…. The land claims of the Lubicon Cree is still not settled.

List Jobin’a był kolejną próbą wykazania lub też przedstawienia oficjalnego stanowiska Lubiconów Cree co do twierdzeń o prawdziwe przyczyny zerwanych i nie podejmowanych w kolejnych latach rozmów pomiędzy stroną rządową a Lubiconami Cree. Jobin wytyka brak rzetelności podawanych do publicznej wiadomości informacjach o powodach braku rozmów czy ich zerwaniu, niektóre zaś sprawy zwyczajnie nazywa kłamstwem np. te, które dotyczą oficjalnych stanowisk przedstawicieli władz prowincji czy władz federalnych chociażby w kwestii rzekomej odmowy przez Lubiconów powrotu do rozmów i dalszych negocjacji.
Wytyka nierzetelność gdy mowa jest o Traktacie z roku 1899, no mocy którego to Lubicon Cree mieliby stracić prawa do spornych ziem, zarzuca manipulację przy argumentowaniu realnych skutków wynikających z treści w/w dokumentu.
Jednoznacznie zarzuca kłam anonimowemu przedstawicielowi strony rządowej, który udzielał wywiadu Amy Steele co do faktycznej sytuacji zaopatrzenia w wodę i stanu zaplecza sanitarnego domów zamieszkiwanych przez Lubicon Cree w Little Buffalo.
Obala przy okazji wnioski Amy Steele sprowadzające się do twierdzenia iż tak naprawdę to trudno dziś dojść do prawdy bo sprawy kolejnych negocjacji są mało udokumentowane…. Jak dowodzi temat zaopatrzenia wodnego i instalacji oczyszczania wody NIGDY przed rokiem 2006 nie był przedmiotem rozmów ze stroną rządową podczas kolejnych negocjacji o prawa do ziemi.
A sama kwestia rozpaczliwej sytuacji sanitarnej w Little Buffalo jest wbrew wszelkim twierdzeniom bardzo dobrze udokumentowana.

W kwietniu w czasopiśmie Ottawa Citizen pojawił się artykuł zawierający wypowiedź byłego przedstawiciela władz prowincji Ontario David’a Petersen’a, w związku z nasilającymi się akcjami protestacyjnymi organizowanymi przez tubylczych Kanadyjczyków i mogącymi w efekcie, przy biernej postawie rządu, objąć zasięgiem całą Kanadę. Przekonywał o konieczności podjęcia sensownych działań negocjacyjnych ponieważ sytuacja z tygodnia na tydzień staje się coraz gorsza….
Artykuł zawiera także wypowiedź Jim’a Prentice Ministra ds. Indian, który w obliczu lawinowo rodzących się spraw roszczeniowych, których liczba sięga 800, potwierdził niewydolność kanadyjskiego systemu negocjacyjnego z Pierwszymi Narodami.

W tym samym miesiącu rząd Kanady przedstawił Międzynarodowemu Komitetowi Praw Człowieka raport dotyczący etapu negocjacji z Lubicon'ami Cree. Pełna treść raportu dostępna jest na stronie internetowej the Friends of Lubicon. Jak wynika z analizy tego raportu jest on pełen przekrętów, półprawd i małostkowości w sposobie uargumentowania dlaczego negocjacje z Lubiconami Cree posuwają się tak opornie do przodu……..a w zasadzie stoją w miejscu.

Maj z kolei przyniósł i inne wydarzenia takie jak Marsz Little Buffalo, którego celem było zwrócenia uwagi społeczeństwu Kanady na problemy Indian jak i wyrażenie zwyklej solidarności z wysiłkiem podejmowanym przez tą niewielką grupę Indian ...
Czy inne wydarzenie tzw. narodowy dzień protestu i demonstracja przed siedzibą parlamentu prowincji Alberta / the Alberta Legislature / co zostało skrzętnie opisane w Edmonton Sun, w tyle nie pozostało i inne czasopismo Edmonton Jurnal także dość szczegółowo podające kulisy sporu Lubiconów z władzami Kanady.... o historii „problemu” z Lubiconami można było dowiedzieć się i z wiadomości stacji CBC News.

O tych wydarzeniach postaram sie napisać coś więcej następnym razem bo teraz jest już późno i idę spać ....

Najważniejsze jest to że sprawa nie umarła, a uporczywe wieloletnie wysiłki mimo wszystko, nawet wbrew logice mają szansę na powodzenie...oby !

Pozdrawiam Janusz


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
sts
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 13 lipca 2007 22:05 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 stycznia 2006 14:17
Posty: 146
Lokalizacja: Lędziny
Płeć: Nie określono
Bardzo miło jest sledzic waszą dyskusję! Wiadomości pozyskiwane w tej dyskusji są bardzo cenne!!
:brawo:

_________________
sorry gościu jo ino na frytki czekom...


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Janusz
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 22 lipca 2007 13:32 
Offline
User

Rejestracja: 25 kwietnia 2006 22:21
Posty: 70
Płeć: Nie określono
Witam !

Mam nadzieję że jeszcze przed zlotem znajdzie się ktoś chetny do przeczytania niniejszego tekstu... :D

Marsz sprawiedliwości czyli włóż ich mokasyny i przejdź w nich choć jedną milę....

Niech pod takim tytułem zostanie to krótkie opracowanie zdarzeń jakie miały miejsce pomiędzy 10 a 13 maja bieżącego roku w Little Buffalo. Idea marszu sprowadzała się ku temu po raz kolejny donośnie „wykrzyczeć” niesprawiedliwość jaką każdego dnia doświadcza 500 osobowa grupa Lubicon Cree i by ów „krzyk” ponownie dotarł do jak najszerszego odbiorcy. Organizatorami, uczestnikami marszu i patronat nad marszem podjęli: the School Sisters of Notre Dame, którym przewodziła siostra Mary Jeanne Davidson, Aboriginal Interagency Comittee oraz the Peace River Ministerial Associacion.
Z technicznego punktu widzenia marsz rozpoczął sie 10 maja w okolicach parku w pobliżu Sawridge Inn w Little Buffalo o godzinie 8:30. Rozpoczęciu marszu towarzyszyły ceremonie prowadzone przez Starszych / Elders / i przywódców religijnych w tym także każdego dnia ceremonia palenia fajki. Potem formalnie marsz rozpoczynał się każdego dnia o 11:00 i trwał nieprzerwanie przez 3 kolejne godziny. Każdorazowo uczestnicy marszu wracali na noc do swoich domów by kolejnego dnia kontynuować marsz z miejsca ostatniego postoju. Masz miał swe zakończenie w Little Buffalo.
Marsz nie miał charakteru politycznego, co wyraźnie niejednokrotnie podkreślała siostra Davidson, nie był też wymierzony w kompanie naftowe czy partie polityczne. Z założenia marsz miał, jak napisano powyżej, „wykrzyczeć” Kanadzie o fatalnych warunkach życia Lubiconów Cree, o przepełnionych wielopokoleniowych domostwach, o braku bieżącej wody, o braku podstawowej infrastruktury sanitarnej..... miał dać Lubiconom Cree siły i ducha w dalszych zmaganiach z przeciwnościami. Miał podnieść świadomość i dać nadzieję.
Całe wydarzenie zostało opisane i skomentowane w Peace River Record Gazette.

Poza tym 25 czerwca w całej Kanadzie rozpoczęto kampanię zbierania podpisów pod petycją / the National Lubicon Petition Campaign / nawołującą rząd Kanady do rozwiązania problemu Lubicon Cree, pod którą podpisują się członkowie parlamentu kanadyjskiego !....... :shock:
Podpisy składają przedstawiciele trzech partii opozycyjnych. Przyjaciele Lubiconów / the Friends of Lubicon/ apelują do wyborców by ci naciskali swych parlamentarzystów i zainteresowali się akcją.
Dalej w dostępnych mi materiałach idzie cała lista nazwisk parlamentarzystów partii liberalnych i parlamentarzystów niezrzeszonych z poszczególnych okręgów wyborczych, do kontaktu z którymi zachęcają organizatorzy kampanii.

A może jednak stanie się cud..... kto wie.
Owocnego zlotu i wszystkiego dobrego dla wszystkich
Janusz


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 22 lipca 2007 19:46 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Janusz pisze:
Poza tym 25 czerwca w całej Kanadzie rozpoczęto kampanię zbierania podpisów pod petycją


Czesc Janusz,
Dobrze, ze o tym wszystkim tu informujesz, bo gdybym nie byla na liscie mailowej Lubiconu to pojecia bym nie miala, ze cos takiego w ogole sie dzialo - i to siedzac na miejscu akcji prawie.
Niestety, wiem ze to kolejny kubel zimnej wody, ale taka jest rzeczywistosc - polityka, pieniadze, oraz interesy mediow.
"Cala Kanada" nie byla za bardzo poinformowana o tej akcji, gazety ktore przytaczasz , to bardzo niewielkie nakladem lokalne wydawnictwa majace bardzo ograniczony zasieg. Akcja zapewne, jak zakladam, Stacja APTN (czyli tubylcza telewizja kanadyjska) i owszem wspomniala pare razy w swych wiadmosciach, ale kto oprocz autochtonow oglada ten kanal? Chyba jakies zwariowane Polki tylko ;) Na glownych stronach autochtonow, Turtle Island, Assembly of First Nations, etc tez zadnego linku do podpisywania petycji..a moze po prostu nie zauwazylam?

U nas, ze wzgledu na nawyki mego "japiszona", ktory bez tego ani rusz, codziennie o 18ej pudlo MUSI byc wlaczone na kanale dziennika ogolnokanadyjskiego a pozniej lokalnego, albertanskiego. Tak wiec mozna rzec z przymusu sledze media na biezaco. I co? Ano nico. O marszu i petycji nie bylo slowa. W glownych dziennikach-prasowce jak Globe and Mail czy Herald tez nic mi sie nie rzucilo na tem temat w oczy.

Tak wiec, czyzby
Cytuj:
Marsz Little Buffalo, którego celem było zwrócenia uwagi społeczeństwu Kanady na problemy Indian jak i wyrażenie zwyklej solidarności z wysiłkiem podejmowanym przez tą niewielką grupę Indian ...
byl kolejnym wolaniem na puszczy? Czy nie ma mozliwosci przebicia sie do glownych mediow i dotarcia do szerszych mas z wlasciwym przeslaniem?

Ano, czytajmy dalej:

Cytuj:
Czy inne wydarzenie tzw. narodowy dzień protestu i demonstracja przed siedzibą parlamentu prowincji Alberta / the Alberta Legislature / co zostało skrzętnie opisane w Edmonton Sun, w tyle nie pozostało i inne czasopismo Edmonton Jurnal także dość szczegółowo podające kulisy sporu Lubiconów z władzami Kanady.... o historii „problemu” z Lubiconami można było dowiedzieć się i z wiadomości stacji CBC News.


Aha, czyli jednak, z tego sprawozdania wynikaloby ze niby mozna. Tyle ze sposob w jaki zorganizowano i pokazano dakcje przed Parlamentem w Edmonton wedlug mnie calkowicie mijal sie z celem. Telewizja (CBC) poswiecila temu faktowi jakies 30 sec. w czasie ktorych zobaczylismy migawki, grupke nie wiecej jak 15-20 osob na schodach przed budynkiem z transparentami, cos tam odgrywajacymi, (poinformowano nas, ze jest to odtworzenie historyczne). Nie wdawano sie w dluzsze tlumaczenie co i dlaczego tylko lakonicznie i sucho powiedziano, ze Lubicon Cree chca zwrocic uwage nie nierozwiazane problemy dot "land claims" (spory o ziemie). Nikogo "bialego" w poblizu nie zauwazylam, sami (te 20 zebranych osob) Indianie. Inna sprawa, ze demonstracja i pokaz mialy miejsce w godzinach pracy, kiedy ludziom nie w glowie rozrywki i udzielanie sie polityczne. I owszem, dostalam tydzien wczesniej zaproszenie do wziecia udzialu w demonstracji, ale jak tu pojechac w srodku tygodnia na godzine do miasta oddalonego 200 km od mego miejsca pracy?;)...

I taka jest wlasnie nasza kanadyjska rzeczywistosc lubiconowa.

Pozdrawiam

onen

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Janusz
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 lipca 2007 21:37 
Offline
User

Rejestracja: 25 kwietnia 2006 22:21
Posty: 70
Płeć: Nie określono
Witaj Ewo !
No, staram się jak mogę aczkolwiek czasu, ktory mogę poświęcić na "indiańskie" tematy zaiste mam mało, dlatego też i długo na forum po prostu nie gościłem. Przygotowując jakiekolwiek opracowania o wydarzeniach w Kanadzie czy USA na podstawie dostepnych materiałów faktycznie można wpaść w pewną pułapkę, ułudę że taka czy inna akcja czy taka czy inna uroczystość czy też ten lub inny Dzień..... są szeroko komentowane i powszechnie w Kanadzie czy USA znane w swej problematyce. Jednak z tego co piszesz jest jasne że kategorie "dystrybucji" informacji i "przestrzeń" jaką te informacje muszą objąć powoduje że to co w kraju takim jak nasz daje się "nagłośnić" to w kategorii "Kanada czy USA" wcale to nie jest już takie oczywiste.
Ale jak sądzę najważniejsze że coś się dzieje, że działania aczkolwiek lokalne mają miejsce i jak powiada przysłowie : kropla drąży skałę, w przyszłości przyniesie to efekty.
Domyślam że "utopione" tam pieniądze skutecznie torpedują wszelkie działania że faktycznie jest to "wołanie na puszczy". Niemniej mówić, pisać, wołać itd o tych sprawach trzeba bo jak pisałem w poprzednim poście moze jednak stanie się cud.......
gorąco pozdrawiam Janusz


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
sts
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 27 lipca 2007 16:38 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 stycznia 2006 14:17
Posty: 146
Lokalizacja: Lędziny
Płeć: Nie określono
witejcie roztomili :D jak widza to we polsce momy wiyncyj wiadomości o cree niz we kanadzie no no !

_________________
sorry gościu jo ino na frytki czekom...


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Janusz
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 24 października 2007 22:06 
Offline
User

Rejestracja: 25 kwietnia 2006 22:21
Posty: 70
Płeć: Nie określono
Witam !

W sprawie Lubicon'ów Cree w zasadzie nic nowego, to co otrzymuję drogą elektroniczną od the Friends of the Lubicon potwierdza tylko smutną prawdę o deptaniu kapusty...czyli w zasadzie stan bez zmian.

22 października w Ottawie specjalny wysłannik Narodów Zjednoczonych d/s Warunków Mieszkaniowych Miloon Kothari / the Unitd Nations Special Rapporteur for Housing / ogłosił wstępne wyniki swego raportu będącego efektem dwu tygodniowej misji mającej określić poziom warunków mieszkaniowych w Kanadzie.
Część tej misji pan Kothari wypełniał przebywając w Little Buffalo pomiędzy Lubicon'ami Cree by na własne oczy przekonać się o dramatycznej sytuacji socjalnej tych ludzi.
Pan Kothari rozmawiał z poszczególnymi członkami tej społeczności jak i odwiedzał ich domy a to co przykuwało tam jego uwagę to zupełny brak dostępu do bieżącej wody. Raziło także widoczne ubóstwo tych ludzi będące ostrym kontrastem dla bilionów dolarów już „wydartych” z ich ziem. Fakty te wyraźnie zostały zaakcentowane w jego raporcie.

Cytując jego słowa: „ złe warunki mieszkaniowe i bezdomność dotykają przedstawicieli Pierwszych Narodów niezależnie od tego czy mieszkają na terenie rezerwatów czy też poza nimi i są to dane szokujące. Przepełnione i nieadekwatne do potrzeb lokale mieszkalne / domy / jak i poważny problem z dostępem do bieżącej wody i instalacji sanitarnej to główne problemy tyczące tych ludzi. Uczestnicząc w licznych spotkaniach z przywódcami społeczności tubylczych zawsze słyszałem ich głos mówiący o tym że władze federalne muszą zacząć szanować postanowienia traktatów, które zawierały ze społecznościami Pierwszych Narodów a przez to wyrażą swą odpowiedzialność względem nich. Obecnie władze federalne bardzo „wąsko” i pobieżnie traktują tą odpowiedzialność, podobnie jak i swe obowiązki względem tych społeczności w świetle prawa międzynarodowego...”

Pełny raport zostanie ogłoszony Komitetowi Praw Człowieka przy ONZ na początku przyszłego roku / 2008 /.

I po raz kolejny Społeczność Międzynarodowa gani ewidentną niesprawiedliwość, której doświadczają Lubicon Cree i po raz kolejny wskazują na zaprzestanie eksploatacji tych ziem do czasu prawnego uregulowania tej sprawy. I pewnie znów skończy się tylko na gadaniu....

Tekst pierwotny raportu pana Kothari jest osiągalny na: http://www.lubicon.ca/pa/negp/po06/po071023prs.htm

Ja niestety nie potrafiłem znaleźć tej strony, zawsze miałem komunikat o jakimś błędzie albo braku fizycznego istnienia tego dokumentu. Jeżeli komuś uda się do tego tekstu dotrzeć proszę o ewentualną podpowiedź jak ten Ktoś to zrobił :D .

Pozdrawiam Janusz

PS. Dla zainteresowanych podam jeszcze adres Friends of the Lubicon
Friensds of the Lubicon
P.O. Box 444, Stn. D,
Etobicoke, ON
Canada, M9A 4X4
e mail: fl@tao.ca
web: http://www.lubicon.ca


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage