Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 21 lipca 2019 12:30

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
Cień
 Tytuł: 62 urodziny Leonarda Peltiera!
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 27 sierpnia 2006 21:15 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sierpnia 2005 19:09
Posty: 242
Lokalizacja: Ząbkowice Śl.
Płeć: Nie określono
12 września 2006 - 62 urodziny Leonarda Peltiera!

Wszystkich, którzy pamiętają o kolejnych urodzinach uwięzionego od 31 lat (czyli przez połowę swego życia) przywódcy Ruchu Indian Amerykańskich zachęcamy do wysłania mu życzeń pocztowych. Miłym prezentem będą dla niego nawet krótkie życzenia np. na dowolnej ładnej pocztówce z Polski.

WAŻNE: Pocztówka z życzeniami lub list powinny być wysłane w kopercie, a na niej należy umiescić pełny adres zwrotny nadawcy. Inaczej władze więzenne nie przekażą korespondecji Leonardowi!

Aby list doszedł na czas, warto go wysłać nie później, niż w pierwszym tygodniu września.

Aktualny adres: Leonard Peltier #89637-132, USP Lewisburg, P.O. Box 1000, LEWISBURG, PA 17837, USA


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Cień
 Tytuł: przez Internet też można...
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 02 września 2006 20:34 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sierpnia 2005 19:09
Posty: 242
Lokalizacja: Ząbkowice Śl.
Płeć: Nie określono
Urodzinowe życzenia dla Leonarda Peltiera można też - jak w latach ubiegłych - wpisać na specjalnej stronie utworzonej przez International Peltier Forum (http://users.skynet.be/kola/index1.htm), czyli na stronie

http://pub17.bravenet.com/forum/1411437405

(klikając tam na "Post" i wpisując co tylko Ci serce podpowie...)
Wszystkie życzenia z tej strony zostaną wydrukowane i przesłane do Leonarda ;)


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
MałaStopa
 Tytuł: "Sprawa Leonarda Peltiera"
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 16 stycznia 2007 18:59 
12.01-6.02 2007 r.- Ogólnoświatowa Akcja Pisania Kartek (w "Sprawie Leonarda Peltiera")

Dokładnie 6 lutego minie 31 lat od czasu , gdy Leonard Peltier został aresztowany w Kanadzie.

Przyłącz się do akcji!

Informacje o tym, w jaki sposób możesz pomóc, znajdziesz na stronie:
http://www.dakota.ovh.org/wstep.html
lub bezpośrednio:
http://users.skynet.be/kola/6feb2007.htm


Na górę  || 
  
 
MałaStopa
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 16 stycznia 2007 19:13 
Zapraszam do obejrzenia teledysku Rage Against The Machine, który jest połączeniem fragmentów koncertu na żywo oraz scen z dokumentu "Incydent w Oglala":

http://www.dakota.ovh.org/video.html


Na górę  || 
  
 
Łukasz Biegnąca Antylopa
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 stycznia 2007 22:31 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 października 2006 11:08
Posty: 51
Lokalizacja: Łódź
Płeć: Nie określono
Tak zastanawiam się czy i jakie są szanse dla Peltiera. Leo siedzi już ponad 31 lat. W jego sprawie organizowane są przeróżne akcje od wielu wielu lat i bez efektu.
Drugą sprawą nad którą się zastanawiam(być może błednie rozumuję) to to, że walka o wolność dla Leo przestała być walką o niego a bardziej symbolem walki Indian w obronie swoich racji.walki w której Leo i jego sprawa stała się pobocznym wątkiem.ciekawy jestem Waszych opini na ten temat.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Cień
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 24 stycznia 2007 0:07 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sierpnia 2005 19:09
Posty: 242
Lokalizacja: Ząbkowice Śl.
Płeć: Nie określono
Łukasz Biegnąca Antylopa pisze:
bez efektu

Jeżeli uznać, że jedynym liczącym się efektem byłoby uwolnienie Leonarda, to oczywiście nie ma mowy o sukcesie. Ale zanim to nastąpi - liczy się wiele innych rzeczy "po drodze"...

Gdyby nie zainteresowanie, pomoc i poparcie ludzi z wielu krajów świata, Leonarda prawdopodobnie nie byłoby już wśród żywych ("zwykli" więźniowie z tak długimi wyrokami zazwyczaj umierają szybciej - w wyniku więziennych aktów przemocy, prześladowań ze strony władz więziennych, niewystarczającej opieki medycznej, samotności i braku nadziei...) Nikt nie wie, w jakim stanie fizycznym i psychicznym byłby dziś Leonard, gdyby nie świadomość tego, że ma wsparcie wielu ludzi, że ma o co i dla kogo żyć, czekać, walczyć (także z własnymi słabościami). To na pewno ma znaczenie.

Gdyby nie demonstracje, pikiety, petycje, listy, faksy, maile, telefony, artykuły i audycje na temat konkretnych problemów Leonarda Peltiera (i różnych problemów współczesnych Indian w ogóle), sytuacja formalno-prawna i codzienne życie Leonarda w więzieniu byłyby o wiele gorsze. Nie poprawiłaby się generalnie sytuacja wszystkich indiańskich więźniów w USA, nie ujawniono by wielu kompromitujących władze tajemnic, a on sam miałby np. o wiele większe kłopoty z dostępem do adwokatów, lekarzy, rodziny i ceremonii religijnych. Wielokrotnie tylko dzięki działalności i interwencji sieci grup poparcia udawało się szybko rozwiązywać różne jego problemy. To też jest efekt i są na to liczne konkretne dowody.

To, że sprawą Leonarda Peltiera interesują się od dawna znane postacie, organizacje humanitarne, przedstawiciele władz i zwykli ludzie z wielu krajów sprawiło, że Leonard Peltier przetrwał i nie załamał się. Przeciwnie stał się najbardziej znanym więźniem indiańskim w USA i faktycznie - rodzajem symbolu walki współczesnych Indian o swoje prawa. Choć pozostaje w więzieniu, nie zrobił nic niegodnego, by poprawić swoją sytuację, nie zdradził przyjaciół i nie wyparł się idei, w które wierzy. To także po części efekt tego, że od 31 lat nie pozostaje w zapomnieniu.

Rzeczywiście, obrońcy i przyjaciele Peltiera od początku podkreślali symboliczne, szersze znaczenie jego sprawy i przekonanie, że tak naprawdę nie skazano go za pospolite morderstwo, lecz wrobiono go w nie za działalność na rzecz Indian. Zza krat Leonard prowadzi i wspiera rozmaite działania mające pomagać konkretnym ludziom, wzywa też do działań na rzecz sprawiedliwości, pokoju i pojednania. Leonard robi to dzięki ludziom, którym jego indywidualny los nie jest obojętny i często we współpracy z nimi. Kiedy więc pomagamy mu lub angażujemy się w akcje, w których i on uczestniczy - mamy szansę, że pomoże to także innym skrzywdzonym lub potrzebującym. To też jest ważny efekt - być może ważniejszy nawet, niż wolność jednego człowieka.

Czy Leonard Peltier wydzie na wolność? Ja wierzę że tak, choć pewnie za rządów Busha i Republikanów (i podczas wojny z terroryzmem) ma na to mniejsze szanse. W tej konkretnej sprawie możemy nie za wiele, ale liczy się też udział każdego nieobojętnego człowieka w jak najszerszym ruchu mającym działać "aż do uzyskania sprawiedliwości" (jak głosi hasło LPDC - Międzynarodowego Komitetu Obrony Leonarda Peltiera). Udział w takim ruchu ma znaczenie - po prostu warto robić to, co słuszne. Warto czynić dobro, warto zabiegać o sprawiedliwość. Jak napisał sam Leonard - 'Niech każdy z nas będzie jednoosobową armią..."

Dlatego ma znaczenie wiara w sens tego, co robimy. Mają znaczenie indywidualne listy i kartki do przedstawicieli władz w USA dowodzące i przypominające, że nam na tym zależy (nawet gdy wydaje się, że są ignorowane). Dlatego mają znaczenie petycje i wszelkie akcje informacyjne (choćby pokazywanie filmu "Incydent w Oglala"). Mają znaczenie nasze rozmowy z ludźmi, nasza własna postawa i nasze rozmowy ze Stwórcą. Możemy też próbować zainteresować sprawą Leonarda różnye znane postcie, które każdy z nas czasem spotyka prywatnie na swej drodze. Póki co to ostatnie słabo nam w Polsce wychodzi... Ale kropla drąży skałę!

A w przededniu 31 rocznicy aresztowania Leonarda w obozie - znanego już niektórym skądinąd - wodza Smallboya w kanadyjskiej Albercie warto zajrzeć choćby na akcję opisaną na http://www.indianie.eco.pl/lpsginfo.htm


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
MałaStopa
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 06 lutego 2007 11:45 
Podaję link do strony "Friends of Peltier", na której m.in. można obejrzeć film "Incident at Oglala": :arrow:

http://www.FreePeltierNow.org/


Na górę  || 
  
 
MałaStopa
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 18 lutego 2007 13:39 
Link do reportażu z marszu i wiecu zwolenników Leonarda Peltiera (10 lutego 2007): :arrow:
http://www.seattle.indymedia.org/en/200 ... 7659.shtml


Na górę  || 
  
 
MałaStopa
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 kwietnia 2007 22:04 
3 kwietnia 2007 r. Komitet Obrony Leonarda Peltiera (Leonard Peltier Defense Committee) otrzymał potwierdzenie oficjalnej nominacji Leonarda Peltiera do Pokojowej Nagrody Nobla 2007. W tym roku zostało zarejestrowanych 181 kandydatów. Nazwisko laureata tejże nagrody za rok 2007 zostanie ogłoszone w połowie października.


Na górę  || 
  
 
spotted
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 13 maja 2007 10:25 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 maja 2007 18:10
Posty: 72
Lokalizacja: Tczew
Płeć: Nie określono
"Prison Writtings: My Life Is My Sundance"
"Zapiski więziennne: moje życie jest Tańcem Słońca"
- pozwolę sobie zacytować fragment książki Leonarda Peltiera.

"Przyszedł czas, bym wyraził w słowach swój osobisty testament - nie dlatego, bym planował umrzeć, ale dlatego, że planuję żyć.
Mija dwudziesty trzeci rok mojego uwięzienia za zbrodnię, której nie popełniłem. Mam pięćdziesiąt cztery lata. Jestem tu od trzydziestego pierwszego roku życia. Powiedziano mi, że muszę przeżyć dwa wyroki dożywotniego więzienia i jeszcze siedem lat, zanim wyjdę na wolność w roku dwa tysiące czterdziestym pierwszym. Będę miał wówczas dziewięćdziesiąt siedem lat. Nie sądzę, by mi się to udało.
Moje życie jest ciągnącą się agonią. Czuję się tak, jakbym już po stokroć odsiedział w więzieniu dożywocie. Ale za swój lud gotów jestem odsiedzieć ich jeszcze tysiąc. Jeśli nawet moje uwięzienie nie da nic poza uświadomieniem nieświadomej i nieczułej opinii publicznej o strasznych warunkach, w których nadal żyją Indianie, to moje cierpienie miało - i nadal ma - cel. Walka o przetrwanie mojego ludu inspiruje moją własną walkę o przetrwanie. Wszyscy musimy przetrwać.
Wiem, że nie jestem doskonałym mówcą i że jako człowiek mam wiele niedoskonałości. A jednak, jak uczyli mnie Starcy, mówienie jest moim podstawowym obowiązkiem, moim głównym zobowiązaniem wobec siebie i mojego ludu. Mówić to, co ma się w rozumie i w sercu - to Indiańska Droga. Po indiańsku to, co polityczne i duchowe jest jednym i tym samym. Nie można wierzyć w jedno, a czynić drugiego. To, w co wierzysz i to co robisz, jest tym samym. Po indiańsku, jeśli widzisz, jak cierpi twój lud, to pomaganie mu jest absolutną koniecznością. Nie jest to akt dobroczynności, czy pomocy społecznej; to akt duchowy, święty uczynek.
Nie mam przeprosin, tylko smutek. Nie mogę przepraszać za coś, czego nie zrobiłem. Ale mogę się smucić i smucę się. Każdego dnia, każdej godziny smucę się z powodu tych, którzy zginęli w strzelaninie w Oglala w 1975 roku i z powodu ich rodzin - z powodu rodzin agentów FBI Jacka Colera i Ronalda Williamsa oraz - tak - z powodu rodziny Joego Killsright Stuntza - 21-letniego dzielnego Indianina, którego śmierć od kuli w Oglala tego samego dnia, podobnie jak śmierć setek Indian w Pine Ridge w tamtym strasznym okresie, nie stała się nigdy przedmiotem śledztwa. Moje serce boleje, wspominając cierpienie i strach, na które narażonych było wówczas tak wielu moich ludzi, to samo cierpienie i strach, które tamtego dnia sprowadziły mnie wraz z innymi do Oglala - po to, by bronić bezbronnych.
Przepełnia mnie także bolesny smutek z powodu tego, co utraciła moja własna rodzina, ponieważ, w bardzo realny sposób, ja także umarłem tamtego dnia. Umarłem dla mojej rodziny, dla moich dzieci, dla moich wnuków, dla siebie samego. I już od blisko ćwierć wieku żyję ze swoją śmiercią."

_________________
Lightning - moim przekleństwem, moim życiem


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Cień
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 22 maja 2007 22:40 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sierpnia 2005 19:09
Posty: 242
Lokalizacja: Ząbkowice Śl.
Płeć: Nie określono
spotted pisze:
Mija dwudziesty trzeci rok mojego uwięzienia za zbrodnię, której nie popełniłem. Mam pięćdziesiąt cztery lata. Jestem tu od trzydziestego pierwszego roku życia.

Od napisania tych słów przez Leonarda minęło już kolejne osiem lat. Od incydentu w Oglala za miesiąc minie 31 lat. Tymczasem np. w każdym z biur terenowych FBI w Arizonie, Dystrykcie Kolumbia, Massachusetts, Teksasie i Utah znajduje się ponad 1000 stron tajnych dokumentów dotyczących "sprawy Peltiera", które nigdy dotąd nie ujrzały światła dziennego (a przynajmniej nie znają ich obrońcy Leonarda). Choć FBI broni się jak może ("terroryści tylko na to czekają!"), ostatnio podjęto nowe starania o ich ujawnienie.

Tymczasem Leonard skończył już 62 lata (połowę przesiedział w więzieniu). Ponoć nadzieja umiera ostatnia...

NIE chcesz NIE wiedzieć? Zajrzyj na http://www.freepeltiernow.org !


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Crystiano
 Tytuł: Re: Leonard Peltier
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 16 kwietnia 2010 18:29 
Offline
User

Rejestracja: 24 marca 2010 15:42
Posty: 13
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: Mężczyzna


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage