Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 21 lipca 2019 13:48

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
Newe
 Tytuł: "indianiec" w polskiej (i studenckiej) "kulturze"
Źródło: czyli szlag jasny trafia...
PostWiadomość wysłana.: 06 maja 2009 21:14 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 20:51
Posty: 747
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
Hej.
Dziś - jak co dzień - wychodzę sobie (jeszcze o własnych siłach) na główną ulicę Lublina (które kocham i nienawidzę jednocześnie) i już z daleka,z bocznej uliczki, coś mi nie pasuje - słyszę gwizdek policyjny... patrzę-policjant kieruje ruchem mimo, że sygnalizacja działa...hmm...no cóż... wchodzę na Krakowskie Przedmieście i widzę...a raczej... i trafia mnie szlag. Co widzę? wspaniałą paradę studencką, którą rozpoczynają konno dwie "indianeczki" w szmacianych (wybaczcie) "burdelowych" sukieneczkach, a za nimi drepcze dwóch wspaniałych wodzów w pióropuszach z piór plastikowych.Pióropusze długie do samej ziemi trzymały się na wspaniałym wynalazku białej twarzy - gumce od majtek... dalej? brać studencka w kowbojskich (made in RPC -albo jak kto woli - Made in China) kapeluszach z wielką gwiazdą na środku...nigdy nie widziałam tylu szeryfów w jednym miejscu! Do tego jechała wspaniała platforma z panienkami prosto z saloonu..i kilkoma jeszcze kowbojami...wszyscy dumnie dzierżyli rewolwery w rękach. Oczywiście nie wspominając o piwie-standardowym wyposażeniu studenta w paradzie.
To właśnie UMCS tak pięknie zaprezentował się w tym roku (choć rok temu też widziałam tego wodza)...
Może nie byłabym taka podła, gdyby nie fakt, że poinformowano moją lubelską grupę o organizowaniu juwenaliów w stylu westernowym..Gdy jednak organizatorzy dowiedzieli się, że my kulturę Indian traktujemy na poważnie i że nie pójdziemy na tzw. "ustępstwa"-podziękowali.
Może to szczególnie nie jest powiązane, ale na usta jednak ciśnie się pytanie, czy aby rzetelnie przekazywana jest historia na tej uczelni i jak ona będzie przekazywana w przyszłości przez tą "przyszłość narodu" którą dziś widziałam na mieście?
Przeginam? być może...troszkę... ale mam rację.

W dalszych częściach parady prezentowały się oczywiście inne uczelnie naszego kochanego miasta, ale niezbyt mnie to zainteresowało.
Jedynym prawdziwie kulturalnym zespołem w tej paradzie był Zespół Pieśni i Tańca Dąbrowica.

Oszołomiona stałam na chodniku i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to chyba jakiś bydlęcy spęd..zwany "dniami kultury studenckiej"... tylko pytanie - gdzie ta kultura?

http://www.kurierlubelski.pl/module-dzi ... 71353.html

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbc ... /623937396

_________________
Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych przodkach, lecz wypożyczyliśmy ją od naszych dzieci.(..) Ziemię dał nam Wielki Duch. Była domem wszystkich Jego plemion. Chief Washakie, Shoshone


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
GG 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Obłużowszczyk
 Tytuł: Re: "indianiec" w polskiej (i studenckiej) "kulturze"
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 07 maja 2009 21:29 
Offline
User

Rejestracja: 06 listopada 2005 14:19
Posty: 398
Lokalizacja: pogranicye
Płeć: Nie określono
Zainteresowałem się tymi burdelowymi sukienkami, nie no lale fajne, aż miło! Jakaś lekka przesada, do kolanek i nawet dłużej, może nawet ciut przydługie jak na studencką paradę, toż to już pięć pokoleń jak kobiety mają w Polsce prawa wyborcze.
Nareszcie coś się ruszyło na forum. Z wielką przyjemnością obejżałem przedstawicielki płci pięknej z, których to wyjatkowej urody gród Lublin słynie w całej Polsce, palce lizać.
Pozdrawiam i dzieki za wspaniały materiał, tylko jaki on ma związek z tematyką indiańską, czy jeśli jakiś student nie daj boże przebierze się na juwenalia w kartonowy pancerz i będzie miał drewniany miecz to zostanie ukamieniowany na forum historyków??????????????????????????????????????????
Wiedza, świadomość kultury innych narodów wcale nie musi iść w parze humorystycznymi strojami studenckimi, jedno drugiemu nie musi szkodzić, bo chyba nikt przebierając się w takie stroje nie miał zamiaru obrażać "indian", poprostu nie przesadzajmy....
Obłuzowszczyk


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Newe
 Tytuł: Re: "indianiec" w polskiej (i studenckiej) "kulturze"
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 07 maja 2009 22:46 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 20:51
Posty: 747
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
a znasz takie słowo jak "stereotyp" ? jeśli tak to wiesz dobrze, że większość ludzi jest odporna na prawdę lub mało tolerancyjna i że obraz Indian w takim społeczeństwie to albo dzikus, albo szlachetny wojownik.
Nie chodzi tu o to, że będzie kamienowana osoba która się przebrała, ale odpowiadają za to ludzie, którzy do tego doprowadzili. I uwierz mi, że rycerze reagują podobnie.
Zważ na słowa
"poinformowano moją lubelską grupę o organizowaniu juwenaliów w stylu westernowym..Gdy jednak organizatorzy dowiedzieli się, że my kulturę Indian traktujemy na poważnie i że nie pójdziemy na tzw. "ustępstwa"-podziękowali."

No chyba że jesteś z reguły pacyfistą i nie dbasz o to, czy Ci w twarz plują, czy to deszcz pada.

Widziałam po drodze jakiegoś rycerza,ale nie przyglądałam się, czy był to plastik, czy rycerz-rycerz.
I patrz-wystąpił tam zespół ludowy i nie odwalali cyrków. Czyli jednak DAŁO SIĘ ZAPREZENTOWAĆ KULTURĘ :!:

Na tej samej zasadzie nie toleruję zespołów południowoamerykańskich grających muzykę typu new-age w strojach nieudolnie stylizowanych na Am.Pn.

Ludzie mają talent do komplikowania sobie życia i obrzydzania go innym. Przypomina mi się taki żarcik:
"- kochanie, gdzie jest cukier?
- w apteczce, w puszce po kakao z napisem SÓL "

Ciężko mi słuchać takich słów od indianisty - czyli Przyjaciela Indian ....chyba, że sam się nim nie czujesz (ale to nie moja sprawa)

_________________
Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych przodkach, lecz wypożyczyliśmy ją od naszych dzieci.(..) Ziemię dał nam Wielki Duch. Była domem wszystkich Jego plemion. Chief Washakie, Shoshone


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
GG 
Obłużowszczyk
 Tytuł: Re: "indianiec" w polskiej (i studenckiej) "kulturze"
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 08 maja 2009 14:36 
Offline
User

Rejestracja: 06 listopada 2005 14:19
Posty: 398
Lokalizacja: pogranicye
Płeć: Nie określono
Większość ludzi to żyje w świecie zindoktrynowanych poglądów oraz w swoich złudzeniach, za zasłonami stworzonymi przez siebie lub swoje społeczeństwo.
Może należy wydać zakaz dla tych dzieciaków przebierania się, albo określić dla dzieci górny wiek ubierania takich strojów na jakie mają ochote.
Ale, wystarczy obejrzeć bardzo stare zdjęcia z pierwszych zlotów indianistów by mieć nieodparte wrażenie, że są profanami w myśl Twoich poglądów.
Nie jestem pacyfistą i nie lubie jak mi ktoś pluje w twarz, wyobraż sobie, że wogle w tym przypadku nie czuj by ktokolwiek pluł na czyjeś dobra (w domyśle np. na kulturę ludów tubylczych ameryki), ci ludzie BAWILI się, może umieją a,napewno chcą się bawić i NIC więcej. Nie było to działanie wymierzone w czyjekolwiek dobra, a występki i przestępstwa, które mogłyby wystąpić w takim przypadku muszą nosić znamiona umyślności......
pozdrawiam
ps. a co do gładkości płci pięknej z Lublina zdania i tak nie zmienie


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Newe
 Tytuł: Re: "indianiec" w polskiej (i studenckiej) "kulturze"
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 08 maja 2009 16:25 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 20:51
Posty: 747
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
więc może będziesz też tolerował nazwy dań typu "orgazm Apacza" lub "piersi młodej squaw" ?...przecież wymyślone z humorem i dla zabawy.

nie rozumiesz chyba jednego...to organizatorzy wymyślili temat "dziki zachód" dla studentów UMCS i zorganizowali stroje.


Cytuj:
Ale, wystarczy obejrzeć bardzo stare zdjęcia z pierwszych zlotów indianistów by mieć nieodparte wrażenie, że są profanami w myśl Twoich poglądów.


Pudło.
Ci ludzie z własnej woli spotykali się jako wielbiciele kultury Indian, a nie szli na korowód w przebraniu dzikusa, bo tak kazano. A wiąże się z tym ROZWÓJ w tym kierunku.

Jesteś pewien, że nie było to wymierzone w czyjeś dobra?
To może zacznę od początku-wśród organizacji tej części imprezy (korowód UMCS) miałam znajomą, która zaproponowała nasz udział "szefostwu". I skoro wyszedł w korowodzie zespół pieśni i tańca, to i ja wtedy chyba bym nie miała nic przeciwko, by nasza grupa też tam wzięła udział. Wiesz w czym problem? nie mieliśmy pióropuszy i nie chcieliśmy robić z siebie idiotów- wydawać dzikich okrzyków i tuptać po "indiańskiemu".
Za to nie był problemem PIÓROPUSZ I SPÓDNICZKA Z FRĘDZLAMI Z BIBUŁY.
Celowa stereotypizacja, krzywdzenie obrazu kultury innego narodu-TO NIE JEST PROBLEM?!
Żałuję, że moja przyjaciółka Teyem (Salish) nie została kilka dni dłużej, by popatrzeć na ten b...ałagan. Ciekawe, jak byś odebrał jej słowa (na pewno nie pochlebne). Teraz to chyba za bardzo wstyd mi pisać z pytaniem, co o tym myśli. Ale podejrzewam, że i tak będę musiała to zrobić.
Teraz nie mam wątpliwości, że zespół pieśni uratował troszkę honor tej imprezie, bo inaczej mocno bym się zastanawiała, gdzie wśród tego pijanego towarzystwa jest ta głośno wykrzyczana KULTURA..

_________________
Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych przodkach, lecz wypożyczyliśmy ją od naszych dzieci.(..) Ziemię dał nam Wielki Duch. Była domem wszystkich Jego plemion. Chief Washakie, Shoshone


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
GG 
Obłużowszczyk
 Tytuł: Re: "indianiec" w polskiej (i studenckiej) "kulturze"
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 10 maja 2009 19:32 
Offline
User

Rejestracja: 06 listopada 2005 14:19
Posty: 398
Lokalizacja: pogranicye
Płeć: Nie określono
Jak zwykle masz ostatnie zdanie, oczywiście słuszne.
Czy nie zauważyłaś, że TUTAJ jest bardzo pusto!
Większość jakichkolwiek wypowiedzi jest przez Ciebie komentowana co czasami przeradza się w dyskusje, a raczej pyskówki, które prawdopoodobnie oczyściły forum z tych, którzy chcieli się odezwać, min tak wypowiadają się moi znajomi.
pozdrawiam


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Newe
 Tytuł: Re: "indianiec" w polskiej (i studenckiej) "kulturze"
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 10 maja 2009 22:05 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 20:51
Posty: 747
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
nie stosuję pyskówki (nikogo nie wyzywam, nie grożę) a po prostu silne argumenty, albo -by kogoś przekonać do nich- pytam, czy byłby zadowolony gdyby sam był w takiej sytuacji.
Czasem też po prostu dziwie się temu co słyszę od indianistów.
Poza tym jak na razie to na Ciebie poskarżono się w innym temacie i przez Twoje żarty ktoś poczuł się urażony. Poza tym sam wiesz o swoich kontrowersyjnych dyskusjach z innymi,ale nie będę tego tu przytaczać. Więc mnie proszę, nie oceniaj. Poza tym-któż mógł narzekać na pyskówkę z mojej strony? czy może "Mewe"-studentka ekonomii, lat 22 (jakież dziwne zbieżności, ja mam nick Newe, studiuję administrację, lat 21) która,lub też który, był(a) na tym forum nie dla samego uczestnictwa,ale dla prowokacji? takich użytkowników było wielu i przykro mi ale wtedy nie będę się uśmiechać, kiedy ktoś mnie lub innych uczestników forum najzwyczajniej obraża, tylko po prostu powiem co myślę i out. Mam takie prawa i przede wszystkim obowiązki jako admin. Ale oczywiście tacy ludzie już się delikatnie wycwanili i później chodzą plotki, że robię to z pobudek osobistych. Pudło. Ale by takich plotek uniknąć, każde usunięcie użytkownika itd. było uzgadniane z Mateuszem lub też robił to on.
Więc nie ważne czyimi są/byli znajomymi, takiego zachowania nie tolerujemy tutaj.
Nie przypominam sobie, żebym "napyskowała" komuś za nic. Jestem człowiekiem nadzwyczaj tolerancyjnym (nie toleruję tylko głupoty,pustoty i chamstwa) i staram się pomóc nawet w tematach, których nie lubię i które nie do końca pasują do forum.

A poza tym jak można wywnioskować z tekstu, że komuś pyskuję? nie słychać przecież tonu, którym bym mówiła. Zdania które piszę - tak samo je wypowiadam..i nie ma w tym nici pyskówki. Czasem jest stanowczość i brak cierpliwości, ale w duchu. Żeby była pyskówka, musiałabym kogoś solidnie obrazić - słowami.

I wiesz, adminuję tu od początku czyli od 2005 roku i sama miałam spore i częste przerwy w uczestniczeniu na forum. Toczyło się swoim życiem i zaczęło powoli ucichać - bez mojego właśnie udziału. Nie tylko to forum.. wiem, że indianiści, którzy kiedyś byli bardziej aktywni, teraz nie mają wiele czasu. Naturalna kolej rzeczy. Ale będą nowi.

Tak czy inaczej- to chyba jest nie na temat, dlatego jak tylko to przeczytasz, kasuję nasze offtopowe posty.

_________________
Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych przodkach, lecz wypożyczyliśmy ją od naszych dzieci.(..) Ziemię dał nam Wielki Duch. Była domem wszystkich Jego plemion. Chief Washakie, Shoshone


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
GG 
Obłużowszczyk
 Tytuł: "indianiec" w polskiej (i studenckiej) "kulturze"
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 10 maja 2009 22:55 
Offline
User

Rejestracja: 06 listopada 2005 14:19
Posty: 398
Lokalizacja: pogranicye
Płeć: Nie określono
O co chodzi z tym kasowaniem?
Już drugi raz mnie kasujesz!
Przecież to jest całkowicie bez sensu bo trudno wymazać z pamięci coś co ktoś przeczytał np w temacie o alkoholu w kulturze indian, trudno nie pamiętać....
Chcesz cytować moje obrażające kogoś wypowiedzi, proszę nie !
Jeśli chcesz kasować off - proszę bardzo, ale tylko off - dwa [ierwsze posty pozostają.
pozdrawiam


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Newe
 Tytuł: Re: "indianiec" w polskiej (i studenckiej) "kulturze"
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 10 maja 2009 23:00 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 20:51
Posty: 747
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
chodzi tylko o to, by skasować offtop ;) nic więcej.
Kasuję po to, by do zakończonej już dyskusji (zwłaszcza "nie na temat" i między niewielką liczbą użytkowników) nie dodawał już nikt swoich 3groszy i nie nakręcał tego wszystkiego od nowa...
A czasem kasuje się po prostu jakiś post, który zupełnie nic nie wnosi do dyskusji i poza tym jest nie na temat albo kogoś trochę obraża..

_________________
Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych przodkach, lecz wypożyczyliśmy ją od naszych dzieci.(..) Ziemię dał nam Wielki Duch. Była domem wszystkich Jego plemion. Chief Washakie, Shoshone


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
GG 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: "indianiec" w polskiej (i studenckiej) "kulturze"
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 07 października 2009 14:44 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Obłużowszczyk pisze:
Większość ludzi to żyje w świecie zindoktrynowanych poglądów oraz w swoich złudzeniach, za zasłonami stworzonymi przez siebie lub swoje społeczeństwo.
Może należy wydać zakaz dla tych dzieciaków przebierania się, albo określić dla dzieci górny wiek ubierania takich strojów na jakie mają ochote.
Ale, wystarczy obejrzeć bardzo stare zdjęcia z pierwszych zlotów indianistów by mieć nieodparte wrażenie, że są profanami w myśl Twoich poglądów.
Nie jestem pacyfistą i nie lubie jak mi ktoś pluje w twarz, wyobraż sobie, że wogle w tym przypadku nie czuj by ktokolwiek pluł na czyjeś dobra (w domyśle np. na kulturę ludów tubylczych ameryki), ci ludzie BAWILI się, może umieją a,napewno chcą się bawić i NIC więcej. Nie było to działanie wymierzone w czyjekolwiek dobra, a występki i przestępstwa, które mogłyby wystąpić w takim przypadku muszą nosić znamiona umyślności......
pozdrawiam
ps. a co do gładkości płci pięknej z Lublina zdania i tak nie zmienie


Cudza tożsamość nie jest do zabawy. Inaczej kończy się to tak, że tożsamość zostaje sprowadzona do lekkostrawnego dodatku uprzyjemniającego przeżywanie fizjologicznej przyjemności i konsumpcję. Już nieraz to można było obserwować, jak jak takie podejście powodowało, że grupy, które traktowały jakąś tożsamość serio, wskutek czyichś zabaw (często z pobudek komercyjnych) traciły dobrą opinię. I były potem uważane za ludzi niedojrzałych, bo każdemu się ich pasja kojarzyła tylko z zabawą - a tylko dzieci traktują swoją zabawę serio.
Jak myślicie, dlaczego dziś tak lekceważy się np. harcerzy? Bo jedna z głównych zasad ich tożsamości - nauka życia w trudnych warunkach - została przez speców od masowej turystyki i imprez integracyjnych zamieniona w oczach społeczeństwa w FAJNĄ ZABAWĘ.

Tego rodzaju niefachowości dopuszczalne są w przypadku dzieci. Poważny człowiek powinien zachowywać się poważnie.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage