Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 17 grudnia 2017 19:34

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
ewka
 Tytuł: Rozdwojone jezyki...czyli umowa po kanadyjsku
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 18 maja 2006 6:54 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Shekon,

Pamietam, z odleglych czasow pochlaniania, z wypiekami na policzkach, lektur Wernica i Maya powiedzenie, "rozdwojone jezyki Bladych Twarzy"

Pare tygodni temu, czytajac o kanadyjskim budzecie na 2006 rok, ktory przedstawiono w Parlamencie przez swiezo wybrany federalny rzad konserwatywny, smetnie pokiwalam glowa, przyznajac w duchu, ze to obrazowe, wydawaloby sie nieaktualne juz okreslenie, ma sie nadal swietnie i pasuje jak ulal do zaistnialej sytuacji.

Otoz, w listopadzie roku 2005, w malowniczo polozonym nad brzegiem jeziora Okanagan miescie Kelowna, w zachodniej prowincji Kanady, British Columbia, doszlo do historycznego podpisania umowy zwanej i znanej od tej pory jako Kelowna Accord. Zjechali sie wowczas, na debaty i na zlozenie sygnaturek przywodcy rzadu federalnego, a wiec premier i ministrowie, premierzy rzadow prowincjonalnych oraz przywodcy mniejszosci autochtonicznych z wszystkich zakatkow kraju. Odziany w pieknie wyszywana w indianskie wzory skorzana kurtke (okolicznosciowy podarunek od Pierwszych Narodow) owczesny premier Kanady, Liberal Paul Martin oraz przewodniczacy kanadyjskiego "parlamentu indianskiego" ( First Nations Assembly) Phil Fontaine wymienili usciski dloni i wyglosili okolicznosciowe przemowienia.
Oto fragment mowy Paul Martin'a "Naszym celem jest stworzenie planu opartego na obopolnym szacunku, odpowiedzialnosci i zaufaniu. Pierwszym krokiem w jego realizacji, powinno byc sumienne wypelnianie zadeklarowanych zobowiazan tak, aby jak najszybciej zniwelowac roznice ekonomiczno-spoleczne istniejace pomiedzy ludnoscia autochtoniczna, a pozostalymi obywatelami Kanady."
Ladnie brzmi, prawda?

Najwazniejszym, zasadniczym punktem umowy i jej "sila napedowa" byl fakt przydzielenia przez rzad funduszu, w wysokosci 5 bilionow dolarow ( kanadyjskich), w przeciagu nastepnych 5 lat ( z przedluzeniem realizacji do lat 10ciu), na przerozne programy majace zapewnic osiagniecie powyzszych zalozen. W umowie wyszczegolniono dziedziny, w ktorych sytuacja jest szczegolnie krytyczna i przyznano odpowiednie sumy, by jak najszybciej polepszyc byt Indian. Wsrod ludnosci tubylczej ( wliczajac w nia takze Metysow i Inuit ), ponad 44% osob, w wieku 20-24 lat, nie posiada nawet sredniego wyksztalcenia, w porownaniu do 19% pozostalej, mlodej populacji kanadyjskiej. Uznano wiec, ze podniesienie ogolnego poziomu wyksztalcenia jest jednym z priorytetow, jako ze wraz ze wzrostem edukacji, wzrasta rownoczesnie stopa zyciowa spoleczenstwa, poprawia ogolny stan zdrowia i srednia dlugosc zycia.Tak wiec, puli 5 bilionow, na edukacje przeznaczono 1,8 biliona, wymieniajac rozwoj szkolnictwa i budowe nowych szkol oraz koszty wyksztalcenia odpowiedniej kadry pedagogicznej, by zaspokoic specyficzne potrzeby indianskich uczniow, za zadania najwazniejsze.

1,6 biliona mialo zostac uzyte na cele mieszkaniowe, z tego 400 milionow wydzielono na natychmiastowe rozwiazanie problemu wody pitnej, problemu z jakim od lat boryka sie wiele rezerwatow i malych spolecznosci, rozrzuconych na obszarach "z daleka od szosy".

1,3 biliona szlo na poprawienie stanu zdrowia Piewszych Narodow, co obejmowalo szybkie dzialania majace na celu obnizenia wskaznika smiertelnosci niemowlat, znacznego zmniejszenia liczby samobojstw wsrod mlodziezy oraz, co najwazniejsze, zmniejszenia o 20% ( w ciagu 5 lat ) ilosci cukrzykow wsrod Indian. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawe, jak powaznym problemem, i to na skale masowa, jest wsrod narodow indianskich cukrzyca. Nie alkoholizm, nie narkomania, a wlasnie cukrzyca stala sie, szczegolnie w ostatnich latach, wrogiem numer jeden ludnosci tubylczej. To sie po prostu widzi golym okiem. Z niegdys szczuplych i muskularnych, zylastych niemal osobnikow, wspolczesni dorosli Indianie i Indianki, wlacznie z ich dorastajacymu milusinskimi, przeistoczyli sie opasle, przewalajace gory miecha. Tak, tak, nie ma co byc "poprawnym werbalnie" i nalezy rzeczy nazywac po imieniu. Wystarczy pomieszkac tutaj, robic zakupy w tych samych sklepach, tankowac na tej samej stacji benzynowej, jesc w tej samej knajpie, jednym slowem pobyc tu troche, by przekonac sie, ze szczuply Indianin, to ewenement! O ile szybko nie podejmie sie krokow zapobiegajacych, wylozy sum na leczenie, uswiadamianie i programy prewencyjnie, w tym takze nie wdrozy sie odpowiednich nawykow zywieniowych, Indianom grozi wyginiecie na skutek nieprzystosowania organizmu do zarcia bialego czlowieka!

Na koniec wreszcie, 200 milionow mialo zostac uzytych na ogolny postep ekonomiczny First Nations.

Tak w zarysie ogolnym wygladala umowa podpisana w Kelownie.
Po zakonczeniu zjazdu na szczycie, wodz Pierwszych Narodow, Phil Fontaine, ukontentowany wynikiem negocjacji, widzac wreszcie swiatelko w indianskim tunelu beznadziei, optymistycznie stwierdzil- "Wszystkie, spisane tu cele, sa do osiagniecia. Jestesmy czynnikiem sprawczym i w naszym interesie lezy, by zmusic rzad do zrealizowania tych planow."

A jak to zmuszanie wyglada w praniu?
72 godziny po podpisaniu Kelowna Accord padl rzad liberalow i Paul Martin musial odejsc. W wyniku wyborow do wladzy w Kanadzie dorwali sie, po wieloletniej przerwie, konserwatysci, z niejakim Stephenem Harperem (z Calgary ) na czele, ktory oczywiscie objal stanowisko premiera. Nota bene, warto wiedziec, ze to "Konserwa" rzadzi od wielu kadencji w Albercie wyciagajac ja z poteznych dlugow i doprowadzajac do ekonomicznego raju, w stopniu gdzie indziej w Kanadzie nie spotykanym.
Po paru miesiacach rzad ten, jak to tutaj w zwyczaju, przedstawil nowy, oczywiscie "lepsiejszy" budzet. I zgadnijcie, co stalo sie z 5 bilionami kanadyjskich zielonych, przyznanych tak elegancko Pierwszym Narodom w Kelownie ? Otoz, zostalo z nich.... 450 milionow! Tak, tyle dokladnie rzad zamierza wyasygnowac na te same cele ( wszystkie razem , do kupy wziete ) , o ktorych mowa wyzej. A wiec , 150 milionow wydzieli ze skarbca hojna reka rzad w tym roku, a 300 milionow w przyszlym. Bez ogrodek i zazenowania, politycy obecnie bedacy u steru w Kanadzie przyznali, ze problemy Indian, Inuit i Metysow nie sa wedlug nich w tej chwili najistotniejsze. Malo tego, wydaje sie, ze tymi samymi kryteriami oceniana jest plaga robactwa zjadajacego drzewa w British Columbii , na zwalczanie ktorej przeznaczono ni mniej ni wiecej ...400 milionow dolcow.
Bez komentarza.

onen

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
sts
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 31 maja 2006 22:55 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 stycznia 2006 14:17
Posty: 146
Lokalizacja: Lędziny
Płeć: Nie określono
NO tak politycy to przecież ZAWODOWI kłamcy i nie ważne z jakiej opcji niestety.Pozostaje tylko walka o swoje najlepiej prawna bo z bronia to juz powstanie /zamieszki itp . :D

_________________
sorry gościu jo ino na frytki czekom...


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
misham
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 02 czerwca 2006 0:11 
Offline
Tłumacz

Rejestracja: 28 lipca 2005 13:27
Posty: 94
Płeć: Nie określono
Wszak to spotykana i u nas polityka. Rząd znając swoją sytuację obiecuje złote góry, bo wie, że za chwilkę władzę przejmie kolejny, który będzie się musiał z obietnic wywiązać lub być niefajny, bo ich nie zrealizował.
Już dawno przestałem liczyć na to, że polityk powie prawdę, a już wogóle nie spodziewałbym się, że pomoże słabszemu bezinteresownie. Jeśli sobie Indianie sami nie pomogą, to pozdychają z głodu czekając na inicjatywę rządu Kanady, USA, czy jakiegokolwiek innego krwiopijcy.

A o traktatach to można się już nauczyć z historii, że nie są zawierane by chronić interesów tych napadniętych. Agresorzy starają się tylko wywierać takie wrażenie. Nic nie zmieniło się do dziś.

Smutne

_________________
Misham


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 07 lutego 2007 5:54 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Postanowilam odkopac ten temat, miast zakladac nowy, bo wydaje mi sie, ze informacje przedstawione nizej jak najbardziej pasuja do tytulu. Malo tego, wedlug mnie sa one bezposrednio powiazane i wynikaja z opisywanej tu uprzednio, a dyskryminujacej spolecznosci tubylcze, polityki rzadu kanadyjskiego ...

Wodz Zgromadzenia Pierwszych Narodow Kanady , Phil Fontaine oswiadczyl w poniedzialek, 5 lutego, iz jego organizacja ma zamiar zlozyc oficjalny protest w Kanadyjskiej Komisji Praw Czlowieka zarzucajac rzadowi federalnemu Kanady pogwalcenie praw obywatelskich. Powiedzial on, ze Ottawa musi zmienic swoja polityke systemowej oraz budzetowej dyskryminacji objawiajacej sie niedofinansowywaniem programow dla dzieci pochodzenia tubylczego.

„Nasze dzieci powinny natychmiast otrzymac nalezna pomoc, ostrzegamy wiec rzad federalny i rzady prowincji, iz brak reakcji z ich strony potraktowany zostanie jako zagrozenie dla przyszlosci tych dzieci”

Na dziesiecioro dzieci tubylczych jedno przebywa w rodzinie zastepczej, podczas gdy wskaznik ten dla dzieci nietubylczych wynosi 1 do 200.

Zgromadzenie podalo, iz organizacje opiekuncze Pierwszych Narodow otrzymuja rocznie o 22% mniej funduszy na dzieci tubylcze , w porownaniu z takimi samymi agencjami nieautochtonicznymi.

Zdaniem Phil'a Fontaine brak odpowiednich srodkow, a co za tym idzie brak wsparcia, programow i pomocy dla rodzin powoduje, ze 27 tys dzieci tubylczych znajduje sie w rodzinach zastepczych.

Fintaine powiedzial m.in . - „Ta oczywista dyskryminacja musi zostac w koncu wyeliminowana. Zawsze bylem zwolennikiem dplomacji i negocjacji, ale jesli zostaly wyczerpane wszystkie inne srodki, zmuszeni jestemy podjac bardziej radykalne kroki w celu zwrocenia uwagi ogolu na istniejacy problem”

Protest ma byc zlozony jeszcze w tym miesiacu w Kanadyjskiej Komisjii Ochrony Praw Czlowieka.

Fontaine twierdzi, iz wystarczyloby na powyzszy cel wyasygnowac z budzetu federalnego jedynie $107 milionow dolarow. Nie jest to wielka suma, na ktora panstwo kanadyjskie nie stac.

O ile Komisja uzna skarge Zgromadzenia Pierwszych Narodow, zwyciestwo bedzie mialo charakter jedynie symboliczny, jako ze nie ma mozliwosci wyegzekwowania odpowiedniego dzialania jedynie na podstawie werdyktu Komisji. Zgromadzenie planuje tez wiec, po wniesieniu oficjalnego protestu do Komisji Ochrony Praw Czlowieka, rozpoczecie przewodu sadowego w imieniu wszystkich dzieci tubylczych, w celu wywalczenia dla nich rownych praw.



przyp. - W Kanadzie nie ma zbiorczych, Panstwowych Domow Dziecka. Dzieci umieszczane sa w tzw Foster Homes, czyli Rodzinnych Domach Dziecka, prowadzonych przez osoby prywatne ( Foster Parents ) Sa to prywatne domy jednorodzinne, odpowiednio przygotowane i wyposazone. Opiekunowie otrzymuja fudusze na koszty zwiazane z prowadzeniem domu, karmieniem, ubraniem i wychowaniem podopiecznych, otrzymuja rowniez uposazenie za bycie "Rodzicami Zastepczymi"... Poniewaz liczba dzieci tubylczych wymagajacych opieki w rodzinach zastepczych jest niewspolmiernie wieksza od liczby "zastepczych rodzicow" tegoz pochodzenia, wiele dzieci indianskich czy Inuit zostaje umieszczonych w kanadyjskich domach, co z kolei powoduje odizolowanie ich od kultury, wlasnej spolecznosci, tradycji....Fakt, czesto opiekunowie staraja sie ( bo takie sa warunki nakreslone przez agencje umieszczajaca dzieci w ich domu), aby podopieczni mieli kontakt ze swoja spolecznoscia i nie zostali odcieci od korzeni...ale czy to jest naprawde optymalne rozwiazanie?

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Monday
 Tytuł: Re: Rozdwojone jezyki...czyli umowa po kanadyjsku
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 22 sierpnia 2017 8:31 
Offline
User

Rejestracja: 22 sierpnia 2017 8:07
Posty: 12
Płeć: Nie określono


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Piotr4h
 Tytuł: Re: Rozdwojone jezyki...czyli umowa po kanadyjsku
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 03 grudnia 2017 13:37 
Offline
User

Rejestracja: 03 grudnia 2017 13:26
Posty: 1
Płeć: Nie określono
Bardzo ciekawe informacje. Nie wiedziałem, że tak to teraz wygląda.
____
Sprawdź najlepsze tralki


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Klemens185
 Tytuł: Re: Rozdwojone jezyki...czyli umowa po kanadyjsku
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 12 grudnia 2017 12:15 
Offline
User

Rejestracja: 12 grudnia 2017 10:16
Posty: 1
Płeć: Nie określono
To fakt, też pierwsze słysze. Ale naprawde ciekawa sprawa.
____
Suplementy


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage