Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 17 lipca 2019 16:27

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
Stasia
 Tytuł: Re: Koncepcja Wielkiego Ducha
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 25 maja 2011 2:53 
Offline
User

Rejestracja: 13 listopada 2006 18:38
Posty: 388
Płeć: Kobieta
Mała Kopa pisze:
Czym koncepcja huaca różni się od naszego sanktuarium, w którym odbierały cześć bóstwa? Czy może tu chodzi o to, że politeiści sakralizują niezwykłość tych miejsc? W religiach naturalistycznych wszystkiemu, co niezwykłe, przypisuje się świętość. Mam jednak pytanie - czy Indianie-politeiści wyobrażają sobie jakoś ducha takiego miejsca, kogoś w rodzaju "stróża" przybytku danego bóstwa?


Huaca rozni sie od sanktuarium tym, ze nie jest to miejsce w ktorym oddajesz czesc osobowemu bostwu, lecz jest to miejsce (lub przedmiot, ewentualnie czlowiek) emanujace wlasna energia. Huaca nie ma swojego "ducha", lecz jest przedmiotem swietosci samym w sobie, podczas gdy sanktuarium jest uswiecone przez obecnosc kogos swietego - np. przez relikwie czy przeszle objawienie.

Mała Kopa pisze:
Nie najlepiej to świadczy o protestantach, że nie rozumieją istoty kultu świętych, który krytykują. Widać sami mają mentalność politeistów.


Hmmm.... popytaj sie ludzi ze wsi, np w poludniowo wschodniej Polsce, jak definiuja kult swietych, to Ci wlos na glowie debem stanie :D wysoka teologia katolicka to jedno, a w co lud wierzy to cos zupelnie innego... czesto zakrawajacego na politeizm :D

Mała Kopa pisze:
Wspaniały pogląd - tylko bardzo niefachowy i obłudny. Niefachowy, bo opiera się na idealistycznej wizji panteizmu i czarnej wizji nauk starotestamentowych.


Siegnelam po poglad najbardziej przeciwny Twojemu - a gdzie prawda lezy, to nie wiem i szczerze mowiac jest mi to obojetne :D

Mała Kopa pisze:
Mam też duże wątpliwości, czy współczesne wartości naszej kultury - przynajmniej tej dominującej - oparte są na chrześcijaństwie. To raczej jakaś dowolna mieszanka, w której żadnej religii nie traktuje się serio, za to z elementów różnych religii robi się kolaże, służące rozrywce. Tutaj na piedestale nie jest żadne bóstwo: na piedestale jest moje "JA" - i pieniądze. Z taką "kulturą" europejską ja zdecydowanie nie chcę mieć nic wspólnego.


Chrzescijanstwo mozna oceniac na dwoch podstawach: ideologicznej oraz historycznej. W spor n/t wartosci ideologicznej wdawac sie nie chce... o teologii sie uczylam ale dawno i nie pamietam :wink: Natomiast co do historii - chrzescijanstwo to jedna z najbardziej krwawych religii w historii ludzkosci, uzyta jako usprawiedliwienie do ujarzmiania/niewolenia ludow, ludobojstwa, zabierania sila ziemi.... czy jest to az tak dalekie od tej kultury europejskiej gdzie na piedestale jest "ja i pieniadze"?

Mała Kopa pisze:
Widzisz, tylko mnie nie chodzi o wizje filozoficzno-religijne, których można sobie wymyślić dowolną ilość - chodzi o to, jak się to sprawdza w życiu.


No to widze ze sprawdzaja nam sie w zyciu rozne rzeczy :) zdarza sie, kazdy ma swoja sciezke.

Mała Kopa pisze:
Założenie, że energie nie są ani dobre, ani złe, to tak naprawdę odmiana materializmu, odbierająca duchom cechy osobowe i kwestionująca w ogóle boskość, próbująca ją tłumaczyć fizyką. A do czego materializm prowadzi - już wiemy. Oczywiście, w warunkach pracy szamana nie ma on ŻADNEGO zastosowania.


Myslalam tu bardziej o koncepcjach wywodzacych sie z polinzyjskiej idei mana, ktora od materializmu jest bardzo odlegla. W sumie to nawet ta koncepcja zaklada ze energia wywodzi sie z jakiegos uosobionego nadprzyrodzonego zrodla... ale jak jej uzywasz to juz Twoj problem.

Mała Kopa pisze:
I co mi po tym, że będę używał "bezosobowej energii" tylko do dobrych celów, jak potem ta "energia" nie da mi żyć? Bo biała magia też sprowadza takie rezultaty - a kto uważa inaczej, ten po prostu tworzy rzeczywistość alternatywną, istniejącą tylko w jego głowie. Albo co mi po tym, że nie należy używać czarnej magii, skoro żywotny interes wioski może wymagać jej użycia? Bez odpowiedniego przygotowania etycznego ludzie nie zdają sobie po prostu sprawy, że nie wolno jej używać NIGDY I POD ŻADNYM POZOREM, choćby nie wiem jak pilnie się tego potrzebowało. Tego nie da się zrobić bez monoteizmu.
[...]
Dlatego wówczas musi dominować pogląd, że każdy ma swoje własne Dobro, i te Dobra ze sobą walczą. Wychodzi z tego moralność Kalego. Jak powiedział kiedyś jeden z królów murzyńskich, "dobry jest ten, kto jest za słaby, aby być zły". Niewątpliwie, pojęcie Dobra znają wszyscy i wszędzie - kwestia, gdzie rozumie się pod tym pojęciem - i w jakim zakresie - Dobro uniwersalne, a gdzie - tylko własny interes.


Ano i tu wlasnie jest pies pogrzebany...

Znowu pozwole sobie rzucic alternatywa - tym razem, idaca wlasnie w kierunku relatywizmu.

Jak zauwazyles, kazdy sobie interpretuje "dobro" i "zlo" jako dobro i zlo wlasnej wspolnoty. A wiec na przyklad: dobrem mojej wspolnoty beda obfite deszcze, bo dzieki temu zbiory beda bogate. Nie zdaje sobie sprawy z tego, ze te same obfite deszcze splyna w dol rzeki i spowoduja powodz w Twojej wspolnocie, a wiec beda zle z z Twojego punktu widzenia. Jesli ja spowodowalam te deszcze moja magia, to czy byla to magia biala czy czarna? Czy pomogly mi duchy dobroczynne czy zle? Albo: przychodzi do mnie matka z bardzo chorym dzieckiem. Modle sie, wchodze w trans, rozmawiam z dobrymi (w moim mniemaniu) duchami i dzieki temu pacjent zdrowieje - po latach zostaje szefem naszej wioski i twierdzi, ze kiedy byl chory to mial wizje i Bog mu powiedzial, ze mamy napasc wioske Malej Kopy, wyrznac facetow, zgwalcic kobiety, obrabowac i spalic wioske.

Nie twierdze, ze wszystko podlega relatywizmowi, ale - w sumie to nigdy nie wiesz czy Twoje dzialania beda ostatecznie dobre, czy nie zaszkodza komus innemu, czy nie spowoduja lawiny wydarzen idacych w bardzo zlym kierunku. (Nawiasem mowiac, Andyjczycy rozwiazuja ten problem proszac Pacha Mama o rownowage, a nie o nagly dobrobyt, ale to juz insza inszosc). Czym jest dobro absolutne - z czyjego punktu widzenia? Z punktu widzenia dobra wspolnoty nad dobrem jednostki? Dobra wiekszej wspolnoty nad dobrem mniejszej?

_________________
Umysl jest jak spadochron - lepiej dziala, kiedy jest otwarty.


Na górę  || 
 Wyświetl profil My Galeria Zdjęć  
 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage