Indiańskie forum
http://www.indianie.info/

Piąte słońce Azteków
http://www.indianie.info/viewtopic.php?f=34&t=137
Strona 2 z 3

Autor:  blanca [ 11 listopada 2010 22:32 ]
Tytuł:  Piąte słońce Azteków

Stasia pisze:
To wszystko z nudow, Wysoki Sadzie :)

Wysokim Sądem nie jestem.
Nie rozumiem, ale pewnie to jakaś aluzja. Już w kilku tematach mówiąc swoje zdanie zostałam tak potraktowana, o bardzo fajnie. Nie jestem sądem nie uważam, że wiem wszystko najlepiej, chce tylko korzystać z prawa wolności słowa bo chyba jest coś takiego, tak??? Każdy tu moje wypowiedzi traktuje jakbyście myśleli, że się uważam za wyrocznie.

A jeśli o temat chodzi to mnie się bardziej podoba wizja końca świata po którym na ziemi nie zostanie ani jeden człowiek.

Autor:  inca [ 12 listopada 2010 15:43 ]
Tytuł:  Re: Piąte słońce Azteków

mari mari pu lamngen (witajcie bracia)

Cytuj:
Koncept Pachacuti podobny jest to azteckich Slonc - nastepuje przewrot, swiat sie zmienia, ale zycie toczy sie dalej.


zgadzam sie ze stasia..expertka w tej dziedzinie nie jestem ale zdaje mi sie,ze aztecki klendarz ma forme kola ktore gdy zatoczy jeden okrag (cykl,tap,ere) zaczyna nastepny.24.12.2010 po protu dopelnia sie kolejny okrag,cykl, po ktoym kolo wrca do swojej wyjsciowej pozycji i zaczyna ie kolejny etap.Tak chyba trzeba to rozumiec i nic wiecej..

Autor:  Gość [ 03 kwietnia 2011 23:25 ]
Tytuł:  Piąte słońce Azteków

Stasia pisze:
blanca pisze:
Daty nie potrzeba, ale nadal uważam, że nie można tego przewidzieć.
Osz to już nic napisać tu nie można bo ironizują...


To wszystko z nudow, Wysoki Sadzie :)

Wracajac do konca swiata - bardzo mi sie podoba wizja andyjska, wg ktorej od czasu kiedy swiat powstal, to nic nowego ani sie nie tworzy ani nie ginie - lecz po prostu ulega przemianie. Wg tego konceptu, co kilkaset lat nastepuje Pachacuti - Przewrot Ziemi (nie mylic z historyczna postacia Inca Pachacuti, ktory nawiasem mowiac niezle za swojego zycia namieszal, a wiec na imie w pelni zasluguje), kiedy swiat ulega przemianie. Odnoszac ten koncept do wydarzen historycznych w Andach, okolo 1450 (poczatek ekspansji Inkow) to byl jeden Pachacuti,1533 (podboj imperium Inkow przez Pizarro) to kolejny - potem z grubsza 1809-1825 (okres wyzwolenia Am.Pd. spod wplywow hiszpanskich) - byc moze teraz wkraczamy w nowy Pachacuti, okres kiedy Indianie zaczynaja miec swoj glos w polityce... jak przed 1533.

Koncept Pachacuti podobny jest to azteckich Slonc - nastepuje przewrot, swiat sie zmienia, ale zycie toczy sie dalej.
Zawsze mnie to ciekawiło ale ciekawi mnie jedna rzecz...Kalendarz astecki się kończy ok ale dlaczego? bo nie zdarzyli zapisać bo upadli? czy może taki ma być koniec świata? czytałem kiedyś o tym zegar astecki wygląda tak ze są przy sobie tzw.talerze z zębami 1 mały dni. 2 większy miesiące , a 3 największy lata , i one się obracają i lata się kończą. I moja teoria jest taka słonce się wypala a jak wybuchnie to my tego nie zobaczymy ( nie zdążymy ) ponieważ promień słoneczny leci do ziemi około 7-8 min wiec jak wybuchnie to my będziemy widzieli normalne słonce i nastanie ciemność , oczywiście taki wybuch może powodować brak prądu na ziemi od 2 lat do....xxx . wiec coś w tym jest. tak samo inne planety są ciągle bombardowane w kosmosie ale czemu nie my?to zabrzmi śmiesznie ale to tylko moja teoria to tym tez się interesuje od dziecka...od wieków słychać o obcych odwiedzających naszą planete, moim zdaniem oni nas poprostu ochraniają w kosmosie bo wiedzą ze u nas jest życie że istniejemy na innym planetach nie ma chodz odnależli 2 platety na której jest woda w stanie płynnym więc klimat jest umiarkowany jak u nas ale to juz inny temat. Wiec kataklizm napewno jakis bedzie jak nie z kosmosu to sie sami powybijamy ( wojny ) pozdrawiam .

Autor:  Capricornus [ 07 kwietnia 2011 22:43 ]
Tytuł:  Piąte słońce Azteków

Gość pisze:
słonce się wypala a jak wybuchnie to my tego nie zobaczymy


Słońce tak szybko nie wybuchnie, gdy będzie się dopalać to zacznie stygnąć i "puchnąć" przekształcając się w Czerwonego Olbrzyma a to zobaczymy bez problemu (jak jeszcze będą ludzie) trudno będzie nie zauważyć, że Słońce staje się coraz większe i bardziej czerwone.
Samego wybuchu faktycznie nie zobaczymy ale nie dlatego, że światło "biegnie" tak szybko tylko dlatego, że Czerwony Olbrzym spuchnie tak, że obejmie swym zasięgiem Ziemię.
Ergo, Ziemia spłonie zanim Słońce wybuchnie, nie będzie żadnego żywego stworzenia, które to zobaczy.

Gość pisze:
inne planety są ciągle bombardowane w kosmosie ale czemu nie my?


My też jesteśmy stale bombardowani, ładnych parę kilo spada codziennie na Ziemię z kosmosu.
Natomiast większość spala się w atmosferze zanim spadnie albo odbija się od niej.
Jeżeli planeta nie ma atmosfery albo jest ona za mała to spada na nią trochę więcej.

Cytuj:
od wieków słychać o obcych odwiedzających naszą planete


Czyżby wielbiciel paleoastronautyki i pewnego hotelarza?

Autor:  Stasia [ 18 kwietnia 2011 5:55 ]
Tytuł:  Re: Piąte słońce Azteków

Capricornus pisze:
Ergo, Ziemia spłonie zanim Słońce wybuchnie, nie będzie żadnego żywego stworzenia, które to zobaczy.


Dokladnie :)

Szczesliwie to wszystko nie zdazy sie za naszego zycia (no chyba ze ktos z forumowiczow ma plany na paletanie sie po Ziemi przez pare bilionow lat)

:D

Autor:  tańczący z kaktusami [ 18 kwietnia 2011 13:18 ]
Tytuł:  Re: Piąte słońce Azteków

Capricornus pisze:

Da się przewidzieć i koniec świata będzie.
O ile pamiętam, to oblicza się, że za jakieś 5 miliardów lat nasze Słońce się wypali, przekształci się w Czerwonego Olbrzyma, nastąpi wybuch Nowej i pozostanie Biały Karzeł.
Czerwony Olbrzym to koniec świata.


Co jakiś czas jakaś gwiazda sie wypala i świat istnieje dalej :P. Jak już mówiłem co najwyżej NASZEGO świata już nie bedzie. Ale ogólnie ŚWIAT bedzie istniał ZAWSZE.

Autor:  Capricornus [ 18 kwietnia 2011 16:15 ]
Tytuł:  Piąte słońce Azteków

tańczący z kaktusami pisze:
Co jakiś czas jakaś gwiazda sie wypala i świat istnieje dalej


Jaka gwiazda?
Nasza sobie istnieje i to nasza ma największy wpływ na nasz układ planetarny.
Co niby ma się stać jak wybuchnie gwiazda oddalona od nas o kilkanaście lat świetlnych?
A co może się stać gdy wybuchnie gwiazda oddalona od nas o parę minut świetlnych?
Z resztą nie musi wybuchać, Czerwony Olbrzym z naszego Słońca obejmie swym zasięgiem Ziemię, nic nie jest w stanie wytrzymać temperatury 500 stopni Celsjusza a będzie wyższa.

Chociaż może być problem gdy wybuchnie hipernowa, nawet oddalona od nas tysiące lat świetlnych.

Autor:  tańczący z kaktusami [ 18 kwietnia 2011 22:00 ]
Tytuł:  Piąte słońce Azteków

Toż właśnie mówie że to ze słońce sie wypali nie oznacza wcale końca świata tak jak Ty to mówisz. I ja o tym mówie ze inne gwiazdy też sie wypalają a świat istnieje dalej więc dlaczego wypalenie sie Słońca ma być końcem świata? Najwyraźniej Ty i ja rozumiemy słowo "świat" inaczej.

Autor:  Capricornus [ 19 kwietnia 2011 9:00 ]
Tytuł:  Piąte słońce Azteków

tańczący z kaktusami pisze:
Najwyraźniej Ty i ja rozumiemy słowo "świat" inaczej.


To wyjaśnij jak rozumiesz słowo "świat".

Jak dla mnie, kupki popiołu światem nazwać nie można.

Autor:  tańczący z kaktusami [ 19 kwietnia 2011 20:28 ]
Tytuł:  Piąte słońce Azteków

dla mnie świat to cały kosmos wraz ze wszystkimi planetami :P

Autor:  Capricornus [ 19 kwietnia 2011 23:56 ]
Tytuł:  Piąte słońce Azteków

tańczący z kaktusami pisze:
dla mnie świat to cały kosmos


Czyli światem nazywasz to, co powszechnie określane jest wszechświatem...

Na wszechświecie faktycznie wybuch jednej czy nawet tysiąca gwiazd nie zrobi żadnego wrażenia.

Ja jednak wolę słowo "świat" odnosić do Ziemi, na inne planety mogę mówić "inne światy" ale jakoś nigdy nie przyszło mi na myśl by tym mianem określić cały wszechświat, kosmos...

Autor:  tańczący z kaktusami [ 20 kwietnia 2011 20:37 ]
Tytuł:  Piąte słońce Azteków

w sumie to większość osób ma na myśli mówiąc o końcu świata, ze skończy sie WSZYSTKO.

Wybacz ze sie nie zrozumieliśmy ;)

Autor:  Capricornus [ 21 kwietnia 2011 10:39 ]
Tytuł:  Piąte słońce Azteków

tańczący z kaktusami pisze:
w sumie to większość osób


Wydaje mi się, nie przeprowadzałem żadnych badań więc to tylko spekulacje, że większość ma jednak na myśli Ziemię i ludzi, nawet zwierzęta olewa.

tańczący z kaktusami pisze:
Wybacz


Co? Małe nieporozumienie kulturalnie wyjaśnione. Nie ma co wybaczać, nie ma się za co obrażać.

Autor:  tańczący z kaktusami [ 21 kwietnia 2011 18:59 ]
Tytuł:  Re: Piąte słońce Azteków

Ah Capri, dalej po swojemu...

Autor:  Capricornus [ 10 maja 2011 18:50 ]
Tytuł:  Piąte słońce Azteków

tańczący z kaktusami pisze:
dalej po swojemu...


O co Ci chodzi? O zdanie pierwsze czy drugie?
Jeśli o drugie to nie bardzo rozumiem, jeśli o pierwsze to zrobiłem małe doświadczenie.

Zapytałem 43 osób (nie jest to żadna grupa reprezentatywna ale zawsze to coś), jak rozumieją koniec świata, dałem trzy możliwości: Koniec ludzkości, koniec Ziemi, koniec wszechświata.
Na tak postawione pytanie odpowiedzi były następujące:

Koniec ludzkości - 8
Koniec Ziemi - 7
Koniec wszechświata - 10
Najzabawniejsze, że 18 osób w ogóle nie miało zdania, olewało całą tą kwestie dokumentnie.

Wygląda na to, ze obaj nie mieliśmy racji, większość ma to w głębokim poważaniu.

Strona 2 z 3 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/