|
O Juanie, bracie Cochise’a, wiemy bardzo niewiele. Gdy generał Howard przybył z 1872 roku do obozu Apaczów w górach Dragoon, na jego spotkanie wyszedł najpierw Juan, a dopiero potem Cochise. Sladen opisał go: „Pierwszy zjawił się Indianin o dzikim wyglądzie, niewysoki i solidnie zbudowany, niosąc włócznię, łuk i strzały”. Potem nie ma już o nim mowy. Edwin Sweeney wymienia go jeszcze dwa razy w biografii Cochise’a. W roku 1843, uciekając przed epidemią ospy w Galeanie, Juan zjawił się z grupą Cochise’a pod Janos, gdzie zabawił nie dłużej niż miesiąc. A w 1871 roku przebywał razem z Chokonenami w Canada Alamosa. Jego imię musiało figurować na kartach żywnościowych. Sweeney notuje, że był ceniony ze względu na swe zalety człowieka i talent wojownika. Przypuszcza też, że jako syn i brat wodza odgrywał w społeczności Chokonenów liczącą się rolę. Juan zmarł w połowie lat siedemdziesiątych XIX wieku śmiercią naturalną. Jeśli Sweeney nie przytacza o nim więcej informacji, to znaczy, że takie nie istnieją.
Nasuwa to inny przykład. Po odkryciu grobowca Tutanchamona, Howard Carter chciał się dowiedzieć, czego w swym życiu dokonał pochowany z takim przepychem młody faraon. Ponieważ nie natrafił na nic znaczącego, podsumował z humorem, że w świetle aktualnych badań należy przyjąć, iż najważniejszym wydarzeniem w życiu Tutanchamona było to, że umarł i został pochowany.
Podobnie o Juanie wiemy przede wszystkim, że był bratem Cochise’a. Trudno się dziwić tym skąpym informacjom na jego temat, zważywszy, że Apacze Cochise’a nie mieli wielkiego kontaktu z białymi.
Pozdrowienia
|
|